Archiwa kategorii: Organizacja codzienności

9 moich ulubionych playlist do słuchania w tle podczas pracy, nauki czy relaksu

Jestem trochę dziwna, jeżeli chodzi o dźwięki. Takie “hałaśliwe” ciężko znoszę – telewizor grający w tle jest dla mnie koszmarem, podobnie impreza u sąsiadów. Zwłaszcza, jeśli jestem zdenerwowana albo zmęczona. Wtedy nawet rozładowywanie zmywarki sprawia, że mam ochotę schować się do szafy. Ostatnio stałam w kolejce w barze mlecznym i pani ekspedientka wrzucała akurat sztućce do odpowiednich przegródek – myślałam, że się popłaczę i ucieknę.

Za to przyjemne dla mnie dźwięki ogromnie mnie relaksują. Jestem wielką fanką ASMR (swoich ulubionych twórców polecałam tutaj), mam też spokojne playlisty na różne okazje. Co ciekawe, jak mam do zrobienia coś, na czy muszę się skupić, wolę włączyć ulubioną playlistę w kolejności, niż losowo – czyli wolę znać porządek, w jakim będą lecieć piosenki.

I dzisiaj postanowiłam nie być samolubem, tylko podzielić się z Wami kilkoma moimi ulubieńcami. Mocno liczę też na Wasze polecenia! Czytaj dalej

Zanim powiesz “tak!”

Ten post nie będzie o wychodzeniu za mąż. Jak już to mamy wyjaśnione, jedźmy dalej. Ostatnio, w związku ze zbliżającą się premierą mojego kursu “Pracuj sprytniej”, wszystkie moje myśli krążą wokół twórczej pracy, tworzenia mądrych systemów i umiejętności skupiania się. Piszę właśnie długi artykuł o produktywności, w którym poruszam masę aspektów i przyglądam się jej od każdej strony.

Jeden wątek postanowiłam wyciągnąć do osobnego artykułu, żeby nie zginął w tłumie. Ostatnio wysyłałam w newsletterze link do starego posta o zasadzie “twórz, zanim skonsumujesz” i spotkał się z bardzo ciepłym odbiorem po całym tym czasie. I to mi dało do myślenia. Czasem jedna, krótka myśl zostaje z nami dłużej, niż rozbudowany artykuł wypełniony treściami. Łatwiej jest ją przetrawić i wdrożyć w życie.

Oto więc moja myśl: zainspirowana kolejnym świetnym odcinkiem podcastu Jocelyn K. Glei o wiele mówiącym tytule “Can you maintain it?”, zaczęłam zastanawiać się nad procesem mówienia “tak” wszelkiego rodzaju projektom, propozycjom i pomysłom. Czytaj dalej

Jak urządziłam małą sypialnię + moja nietypowa szafa

Dzisiaj zapraszam do… sypialni, czyli mojej zen norki! Wycieczka będzie krótka, bo nie jest to największy pokój świata, ale za to całkiem ciekawa, bo pokażę Wam moją dziwną szafę. Tędy proszę!

Moja sypialnia ma jakieś 8-9 metrów kwadratowych i duże okno na środku jednej ściany. Na podłodze jest stara, dębowa klepka ułożona w jodełkę, którą pan parkieciarz pięknie odnowił – a ja na dzień dobry zrobiłam na niej wielką rysę, przesuwając łóżko. Czytaj dalej

Co daje terapia? I dlaczego się nie wstydzę, że na nią chodzę?

Jakiś czas temu spotkałam się z dawno niewidzianym kolegą. W przypadkowym zdaniu powiedziałam “a moja pani terapeutka mówi, że…” i wtedy zapadła cisza. Po chwili usłyszałam “Asia, tak dawno się nie widzieliśmy, bądź ostrożniejsza, skąd wiesz, że ja tego komuś nie rozgadam? To znaczy ja nie, ale ktoś inny mógłby!”.

I wtedy pomyślałam sobie, że jednak wiele osób wciąż postrzega psychoterapię jakoś coś wstydliwego.

Coś dla ludzi z problemami. Ludzi, z którymi jest coś nie tak.

Dla słabiaków, którzy nie radzą sobie sami.  

Od czasu do czasu wspomnę gdzieś na blogu czy Instagramie, że chodziłam i chodzę na terapię i za każdym razem dostaję od Was wtedy wiadomości w tonie “super, że o tym piszesz, ja też chodzę i wstydzę się powiedzieć znajomym, a  moja rodzina myśli że jestem dziwna”.

Myślę, że najwyższa pora odczarować terapię. Czytaj dalej

Jak urządzić kuchnię w starym budownictwie – zapraszam na wycieczkę!

Dziś pokażę Wam moją kuchnię. Kiedy szukałam mieszkania (pisałam o tym tutaj), bardzo zależało mi na osobnej kuchni. Dość dużo gotuję i nie lubię, jak kuchenny bałagan włazi mi do pokoju. Z kolei gdy myślałam już o tym, jak urządzić kuchnię, najważniejszy był dla mnie brak “tetrisa”, czyli gładkiej, błyszczącej zabudowy od podłogi po sufit. Jestem fanką wolno stojących lodówek, mebli nie od kompletu i innych emeryckich rozwiązań. 

Na zdjęciach co prawda okna mam jeszcze gołe (teraz wiszą w nich drewniane żaluzje), ale nie mogłam się już doczekać z robieniem zdjęć, więc zapraszam, zapraszam! Informacyjnie – pochodzenie wszystkich mebli i sprzętów podpisane jest na samym końcu posta. Czytaj dalej