Jak urządziłam małą sypialnię + moja nietypowa szafa

Dzisiaj zapraszam do… sypialni, czyli mojej zen norki! Wycieczka będzie krótka, bo nie jest to największy pokój świata, ale za to całkiem ciekawa, bo pokażę Wam moją dziwną szafę. Tędy proszę!

Moja sypialnia ma jakieś 8-9 metrów kwadratowych i duże okno na środku jednej ściany. Na podłodze jest stara, dębowa klepka ułożona w jodełkę, którą pan parkieciarz pięknie odnowił – a ja na dzień dobry zrobiłam na niej wielką rysę, przesuwając łóżko.

Zależało mi na spokojnej atmosferze – sypialnia to miejsce, w którym się wyciszam, a sen jest dla mnie niesamowicie ważny. Ale spokojna nie musi wcale znaczyć superminimalistyczna. W moim poprzednim mieszkaniu spałam w pokoju urządzonym w całości w meble z białej płyty i tym razem nie miałam nic przeciwko ciemniejszym kolorom.

Ozdobą jednej ze ścian miała być tapeta, ale w szale remontowych wydatków szkoda mi było na nią pieniędzy i w efekcie zdecydowałam się na też efektowną, a kilkadziesiąt razy tańszą lamperię.

Początkowo miała być w szałwiowo-zielonym kolorze, ale wystraszyłam się efektu gabinetu szkolnej pielęgniarki. Chciałam też ochłodzić wizualnie ciepły parkiet i padło na przygaszony niebieski. To kolor z mieszalnika, NCS 4020B, a baza to odporna na zabrudzenia Śnieżka Perfekt. Śnieżka jest partnerem tego wpisu i moich remontowych zmagań.

Farbę z mieszalnika dostaje się w sklepie od ręki, ale jeśli wolicie gotowy kolor, podobny do mojego, to zerknijcie na odcień A8 z palety nowej farby MAGNAT Ceramic Care, która została stworzona właśnie do pomieszczeń takich jak sypialnia.

Panowie remontowcy malowali lamperię tą samą techniką, co ja w poprzedniej sypialni – po prostu przyklejając taśmę malarską. Nieskromnie przyznam, że mnie wyszło to lepiej, ale może to kwestia chropowatości ściany.

Na szczęście w sypialni nie musi się mieścić zbyt wiele rzeczy – plan minimum zakładał łóżko, psie posłanie i szafę. Okazało się, że udało się też upchnąć fotel – na narzutę i poduszki w ciągu nocy oraz na ubrania ze znanej kategorii “za brudne do szafy, za czyste do prania”. W ciągu dnia pełni funkcję kącika do czytania, uzupełniony o lampę z mojego starego mieszkania.

Edit: odkąd zrobiłam zdjęcia, zdążyłam już zrobić małe przemeblowanie i zainstalować w sypialni fotel z salonu, możecie zobaczyć, jak wygląda, na zdjęciu w poprzednim poście!

Pod oknem rezyduje Chrupek – sam sobie wybrał to miejsce, ciągle przesuwając posłanie z kąta przy łóżku na środek. Niestety częsty element wyposażenia sypialni stanowi też suszarka na pranie i wtedy robi się już trochę ciasno, ale nie ma cudów. Nie mam balkonu, nie chcę rozstawiać suszarki w salonie, ani kupować suszarki elektronicznej (zresztą i tak nie mam gdzie jej postawić), więc muszę przeboleć widok suszących się skarpet.

Często słyszę, że ludzie marzą o garderobie, basenie czy saunie w domu. Ja marzę o pomieszczeniu gospodarczym, miłej kanciapce, do której będę mogła wstawić suszarkę i nigdy więcej jej nie oglądać – poza szybkim powieszeniem i zdjęciem prania.

Łóżko to jeden z tańszych modeli z Ikei, o szerokości 140 cm. I tu znowu – chętnie kupiłabym odrobinę szersze, żeby nie dostawać w nocy co chwilę łokciem, ale nie mam na nie miejsca, a spania na rozkładanej kanapie chciałam uniknąć.

W planach łóżko miało stanąć pod oknem i krótszym bokiem w stronę szafy, ale okazało się, że po pierwsze nie mieści się w tę stronę, a po drugie pod oknem śpi się kiepsko, bo słuchać wszystkich ludzi wchodzących do klatki i piszczących domofonem. Pod drugą ścianą zresztą też słychać, ale mniej.

W efekcie nie było już miejsca na szafkę nocną, więc powiesiliśmy małą półeczkę na ścianie i okazało się, że… w zupełności wystarcza! Moja szafka nocna zawsze była strasznie zabałaganiona, bo pełniła rolę takiego schowka na rzeczy, z którymi nie wiadomo co zrobić. Teraz najczęściej jedyną rzeczą, jaką odkładam na półkę przed snem, jest Kindle. Telefon trzymam poza sypialnią (nie kusi scrollowanie + trzeba wyjść z łóżka, żeby wyłączyć budzik i nie opłaca się już wciskać drzemki), no chyba że chcę posłuchać ASMR – wtedy po prostu odkładam go razem z słuchawkami pod łóżko. Za to postawiłam sobie na parapecie mini tekturową komódkę z Ikei i trzymam w niej balsam, szczotkę do szczotkowania na sucho itp. Okazało się, że bez szafki nocnej można żyć i wcale nie odczuwać jej braku.

W oknie zawisły firanki i zasłony, też z Ikei. Te ostatnie na pierwszy rzut oka wydały mi się jakieś takie rodem z lat dziewięćdziesiątych, ale cieszę się ogromnie, że je wzięłam, bo po powieszeniu w sypialni wnętrze bardzo zyskało. Parapetu nie ruszałam i zostawiłam oryginalne, szare lastryko. Trzyma się już 70 lat i wygląda jakby miał wytrzymać co najmniej drugie tyle.


Moja szafa


To teraz element budzący największe emocje, czyli szafa. Jej zdjęcie, które wrzuciłam podczas remontu, jest jednym z najpopularniejszych zdjęć na moim Instagramie!

Wymyśliła ją Magda Milejska z Odwzorowania, która projektowała moje mieszkanie. Chciałam mieć szafę na całą ścianę, sięgającą do sufitu, żeby się nie kurzyła i żeby maksymalnie wykorzystać miejsce. Wiadomo więc było, że trzeba będzie ją zamówić na wymiar.

Musiałyśmy jednak trochę pokombinować, bo nie cierpię drzwi przesuwnych, a na inne nie miałam miejsca, zwłaszcza w oryginalnym planie, gdzie łóżko miało stać w poprzek pokoju. I wtedy Magda powiedziała “Wiem! Kupimy ażurowe drzwi w Castoramie i pomalujemy je na pasujący kolor!”. Mają niewielką szerokość, na jedną komorę szafy przypadają dwie pary i bez problemu się otwierają, nawet te pod oknem.

Tak też zrobiłyśmy. Poczułam że malowanie ażurowych drzwiczek to jednak za dużo jak na moje nadszarpnięte remontem nerwy i poprosiłam o to pana stolarza, którzy przygotowywał całą szafę. Malował je natryskowo, bez żadnego podkładu – drzwiczki były z surowego drewna, więc nie trzeba było z nimi nic robić przed malowaniem. Farba to akrylowa Śnieżka Supermal, ta sama którą malowałam szafę w mojej poprzedniej sypialni i dawne kuchenne meble. Wybrałyśmy kolor NCS 6020, z tej samej rodziny co niebieski na ścianie, tylko w odrobinę ciemniejszym odcieniu.

Tak naprawdę byłabym pewnie w stanie zrobić to sama – jedną pomalowaną szafę już mam na koncie, ba, mam nawet pistolet do malowania natryskowego. To łatwiejsze niż malowanie wałkiem, tylko warto mieć jakieś miejsce, w którym nie będę mieć przeszkadzać zabrudzenia, bo trochę się przy tym bałagani. Idealny byłby garaż czy piwnica, ale ja w poprzednim mieszkaniu po prostu zakryłam ścianę folią malarską i też było okej.

Wyszło idealnie! Nic nie odpryskuje, nie ma żadnych zacieków, o szafę pytają mnie goście, kurierzy, a nawet pani ze wspólnoty mieszkaniowej, która przyszła na mnie nakrzyczeć za obluzowaną skrzynkę od gazu.

Mimo tego, że drzwiczki są ażurowe, wnętrze szafy się nie kurzy, same drzwiczki też nie bardzo. Jedyny minus, jaki zauważyłam, to ich dość krucha budowa. Te szczebelki są bardzo delikatne i mogą się połamać, jeśli ktoś na nie upadnie czy nawet mocniej się oprze. Nie polecam imprezowiczom ani do pokoi dziecięcych.

Uchwyty, które wybrałam, to zwykłe złote gałki z Ikei – są niedrogie i bardzo ładne. Mam je też przy górnych szafkach w kuchni i przy biblioteczce w salonie.

Pan stolarz, oprócz pomalowania drzwi i przymocowania do nich zawiasów, wykonał też oczywiście korpus i wszystko pomierzył. Ponieważ moje mieszkanie jest z lat pięćdziesiątych i ma typowe dla tego okresu zaokrąglone kąty, trzeba było trochę obniżyć sufit.

Potem przyszła pora na wybór tego, co ma się w szafie znaleźć. Wiedziałam, że musi pomieścić wszystko, bo jest jedyną szafą w mieszkaniu – wszystkie ubrania moje i mojego chłopaka, kosze na pranie, deskę do prasowania, odkurzacz, pościel, kołdrę i poduszkę dla gości, ręczniki, sprzęt sportowy, moje gadżety i włóczki do robienia na drutach i masę innych rzeczy. Jak widzicie nie zdjęciach, mieszkają w niej też na przykład dwie hulajnogi. I tu jestem bardzo wdzięczna Magdzie, że pomogła mi to wszystko ogarnąć i zaprojektowała funkcjonalne wnętrze – dla mnie to była totalna abstrakcja.

część gospodarczo-sportowa i część mojego chłopaka

Wnętrze jest zrobione z płyty meblowej w szarym kolorze. Jestem z niego bardzo zadowolona, ale gdybym miała wybierać drugi raz, wzięłabym pod uwagę, że jestem niska i poprosiła o zamontowanie drążków nieco niżej – teraz muszę się naprawdę wyciągnąć, żeby dosięgnąć do tych wyższych haczykiem wieszaka. Przed sobą mam też jeszcze kupienie pojemników w pasujących wymiarach, bo na razie mam takie dość przypadkowe.

moje ubrania + ręczniki, pościel i dział “mała dziewiarka”

To teraz odpowiedź na pytanie, które mnóstwo osób mi zadaje: ile kosztuje szafa na wymiar? Niestety, dużo. Ja za wszystko (korpus, fronty, malowanie frontów i montaż) zapłaciłam około 8000 zł. Ta cena wynika przede wszystkim z rozmiaru szafy – starałam się unikać wszystkich niepotrzebnych mi gadżetów typu podświetlenia. Cena wzrosła też przez sporą ilość szuflad – ale jestem z nich bardzo zadowolona, są dla mnie dużo wygodniejsze niż półki. Gdybym zdecydowała się pomalować fronty sama, zapłaciłabym 1000 zł mniej, ale w tamtym momencie zupełnie nie czułam się na siłach. Natomiast nie wykluczam ich samodzielnego przemalowania w przyszłości, jak zmieni mi się koncepcja kolorystyczna.


Skąd są sprzęty + kosztorys


  • łóżko – Ikea NESSTUN, 549 zł
  • półka z lampką – SF Meble, model Maeko, ok 150 zł
  • fotel – Ikea GRONADAL, 499 zł
  • lampa podłogowa – SF Meble, model Concrete (ze starego mieszkania – dostałam ją wtedy od sklepu, kosztuje 1049 zł)
  • lampa sufitowa – Ikea JAKOBSBYN, ok 60 zł
  • zasłony i firanki – Ikea GUDNY 99 zł + SOLIDASTER 299 zł
  • karnisz – Ikea, 65 zł
  • drzwi – Dre, model Nestor 10 – ok 700 zł
  • klamka – Tupai 1908 R – ok 180 zł
  • szafa – zamówiona u stolarza, korpus z szarej płyty meblowej, fronty to ażurowe drzwi z Castoramy, pomalowane natryskowo emulsją Śnieżka Supermal w kolorze NCS 6020 – ok 8000 zł

Narzutę kupiłam w sklepie Eurofirany przy poprzednim remoncie, białe poduszki są z H&M Home, granatowe z Ikei, złote z Castoramy – wszystko kupowałam dość dawno, więc nie pamiętam cen, ale były raczej niewysokie.


 

I to tyle! Jeśli ciekawią Was pozostałe pomieszczenia w moim mieszkaniu, zapraszam do przedpokoju i do kuchni.

Ciekawa jestem, jak to wygląda u Was – macie osobne pomieszczenie do spania? Mam wrażenie, że osobna sypialnia jako punkt obowiązkowy w mieszkaniu obowiązuje u nas od dość niedawna. Moja babcia ma wielkie, trzypokojowe mieszkanie i żaden z tych pokoi nie jest przeznaczony wyłącznie do spania, wszystkie mają rozkładane wersalki. Ja jestem trochę rozdarta – z jednej strony lubię mieć swoją norkę do relaksu i nienawidzę rozkładanych kanap, ale z drugiej cierpię, jak widzę że jeden mebel zajmuje właściwie cały pokój w mieszkaniu, które składa się tylko z dwóch pokoi. Może czas wrócić do genialnego wynalazku PRL-u, czyli półko-tapczanu? Właśnie mi się przypomniało, że u mojej babci stoi piękny, drewniany egzemplarz…

 

90 comments

+ Napisz odpowiedź
  1. Ewa

    Piękna sypialnia, urządzamy teraz sypialnię z mężem i chcemy pomalować jedną ścianę na taki właśnie kolor, więc Twój wpis idealnie nam pomógł ❤️ Mam pytanie niezwiązane z tematem – skąd taka piękna sukienka?

    1. Kasia

      Mam w sypialni ścianę za zagłówkiem pomalowaną na atramentowy kolor. Polecam. Świetnie odpoczywa się w takich kolorach.

      W ogóle okazało się, że moje mieszkanie jest pomalowane w dość ciemne barwy i zupełnie to nie przeszkadza. Wprost przeciwnie. Przy mixie mebli nowych z klasycznymi odzyskami daje efekt małego wiejskiego domku.

      1. Natka

        A jesli mozna spytac – ile metrow ma ta sypialnia? Ja mam 9m2 i ostatnio rozwazam wprowadzenie jednej granatowej/atramentowej/ciemniejszej sciany, ale w okol slysze mnostwo opinii, ze przy tak malym metrazu to strzal w kolano…

    2. Magdalena

      Też jesteśmy świeżo po remoncie na Pradze :) Na ścianę za łóżkiem postanowiliśmy położyć granatową tapetę w duże złote liście ginkgo biloba, zachwycamy się i my i goście, polecam takie rozwiązanie, bo wybór pięknych tapet jest ogromny :)
      Twoja szafa jest piękna, zwłaszcza kolor i faktura drzwi. My jednak zmniejszyliśmy sypialnię i zrobiliśmy małe osobne pomieszczenie – garderobę, z tej decyzji jesteśmy super zadowoleni, a zwłaszcza z deski do prasowania, którą wysuwa się jak szufladę i rozkłada, bo szczerze nie znoszę rozkładania takich wielkich stojących desek i gdybym nie miała swojego rozwiązania to chyba w ogóle bym nie prasowała :)
      Lampa Concrete chyba już niedostępna, a zapałałam do niej wielką miłością :)

      1. Magdalena

        Aha, i po zakupie suszarki bębnowej, nad którą debata trwała długo i była gorąca, wreszcie pozbyliśmy się wiecznie wiszącego prania nad wanną (zwłaszcza, że wannę zamieniliśmy na prysznic), suszarka stoi na pralce, więc nie zajmuje więcej miejsca na podłodze. Podłogę w mieszkaniu położyliśmy w jodełkę (parkiet dębowy), ale już po skończeniu remontu rysy mogliśmy liczyć na tuziny….. Jedyne wyjście to się przyzwyczaić i nie beczeć nad każdą ryską – my nadal próbujemy ;)

  2. Katarzyna

    Czy na twojej lampie sufitowej z Ikea zostają brzydkie zacieki i do tego trudna jest ja dotrzeć bo łapie każdy kurz ze szmatki? Nie ważne czym myję nie mogę jej doczyścić.

    1. Joanna Glogaza Autor wpisu

      Hmm chyba nie, przynajmniej z daleka tego nie widać – lampy wyciera mój chłopak, ale nic nie mówił, że trudno ją doczyścić. Możliwe też, że po prostu nikt z nas tego nie zauważył;)

  3. Szyciownik

    Cześć,
    Wysoki drążek odkręć i w jego miejsce wstaw ruchomy. Ma on zamontowaną dźwignię za którą się ciągnie i cały drążek idzie w dół raz z koszulkami. Idealna opcja na wysokie szafy. Moi rodzice mają coś takiego już kilka lat i są mega zadowoleni. Bali się, że konstrukcja będzie się psuć, a tu nic. Ruchomy drążek jak działał tak działa :)
    Pozdrawiam,
    Kasia

  4. Agnieszka

    Ciekawy komentarz apropo mieszkania babci. Ja uważam ze oddzielna sypialnia to must have. Po pierwsze musi być materac, bo najwygodniejszy. Po drugie jak się ma materac to nic gorszego jak widok gości siadających na pościeli w ubraniach. Ja po 7 latach życia praktycznie w jednym pokoju, a to akademik, a to wynajmowany pokój, uważam ze sypialnia musi być, choćby jako pokój gdzie się można schować ;)

    1. Joanna Glogaza Autor wpisu

      Pokój do schowania się to największy luksus, prawda! A co do pościeli, to zakładam, że jak ktoś ma połączoną część dzienną z sypialna, to raczej są to jakieś kanapy czy składane łóżka, które się po prostu ścieli – chociaż Pinterest mówi inaczej i pełno tam materacy z białą pościelą na środku salonu:)

  5. Ewa

    Nie wiem, czy ten patent Ci się przyda przy zdejmowaniu ubrań z wieszaków na wysokościach, ale lubię go bardzo, więc się podzielę. My mamy w garderobie drążki na wieszaki na wysokości (strzelam) ok. 2 m, więc żebym nie musiała rozkładać drabinki za każdym razem, gdy chcę ściągnąć jakąś kurtkę, mój chłopak kupił najprostszy kij do mopa (http://haga.prmcenter.com/i/_p/00/0026/002630/kij-drewniany-z-plastikowym-gwintem-130cm.large.jpg coś w tym stylu), wyłamał trochę plastiku w tej końcówce z otworem, oszlifował ostre elementy i teraz bez problemu mogę złapać i ściągnąć tym dowolny wieszak :)

  6. Asia

    o rany! jak jak kocham takie wnętrzarskie wpisy! zazwyczaj w takich momentach czuję, że minęłam się z powołaniem dekoratora wnętrz 😂 szczególnie, że przy moim życiu “na walizkach” mogę zapomnieć jeszcze na długo o dekorowaniu własnej przestrzeni. ale coś czuję, że byłaby to niezła zabawa ;) Asiu a powiedz jeszcze, bo nie pamiętam jak to było w czasie, czy decyzja o wspólnym zamieszkaniu była wcześniej czy już po remoncie? jestem ciekawa czy Twój chłopak miał jakieś obiekcje a propos wyglądu mieszaknia, czy po prostu poszło tak gładko i na wszystko się zgadzał :D miłego!

    1. Joanna Glogaza Autor wpisu

      Dobre pytanie! Jakoś tak w połowie remontu, jak kupowałam i planowałam mieszkanie, to byłam przekonana, że będę w nim mieszkać sama. Więc rozkład pomieszczeń i wszystkie grubsze rzeczy już były, ale na przykład wnętrze szafy jeszcze nie, więc można to było dostosować. Obiekcji nie miał, raczej mu się wszystko podoba, tylko nie mógł przeżyć, że mu nie pozwoliłam przywieźć fotela, który podobno jest najwygodniejszy na świecie, ale na tym niestety kończą się jego zalety;)

  7. Pat

    Bardzo ładnie! Od miesiąca jesteśmy w innym mieszkaniu (wynajmowanym) i sypialnia jest odrębna, tak jak chcieliśmy. Dobrze dobrany materac to inwestycja. Kręgosłup odpoczywa, nie ma zagięć jak w rozkładanej kanapie, wiec nie wpadamy do środka przeciągając ramię i obciążając jedną stronę pleców.
    Wyżej jest już wskazówka ruchomego drążka i tez polecam!
    Myśle, ze gdyby zagłówek był materiałowy, może czymś obity to całe lozko mógłby mieć funkcje wypoczynku nie tylko do noclego spania. I to co polecam, na swoim przykładzie, bo przy dwoch kotach zależało mi na tym, by jak najmniej rzeczy stało na podłodze, by szybko sprzątnąć a kiedyś kupić ruchomy sprzęt do odkurzania, to https://pl.pinterest.com/pin/326862885451094851/ dostępne w ikei, nieco węższe, tez szare. Szukam jeszcze lamp/kinkietów zamiast stojącej dającej ciepłe światło lampy.

  8. B.

    Ja marze o osobnej sypialni, teraz mieszkam w 30metrowej kawalerce z mezem i psem i sypialniana wneke odgradzamy tylko zaslonka. Ale jestem za koncepcja lozko do spania, kanapa do siedzenia-jesli tylko jest na to miejsce.

    Czy bedzie wpis o łazience szkatułce? :)

  9. Paulina

    trochę nie rozumiem tego, ze kupilas mieszkanie, a potem w tak wielu miejscach musisz isc na kompromisy (bo jest małe / średnio funkcjonalne itp). Nie wyobrazam sobie spania w dwie osoby na lozku 140cm, koszmar. Chyba, że kupiłaś to mieszkanie z myślą, ze jest na kilka lat, a później przeniesiesz sie gdzies indziej.
    Chociaz ja na takim lozku nie bylabym w stanie spać przez tydzień, a co dopiero przez kilka lat. Zwłaszcza jesli w założeniu chciabym stworzyć “swoje kochane mieszkanko” i sypialnie zen.

    1. Joanna Glogaza Autor wpisu

      Kupiłam takie mieszkanie, na jakie mogłam sobie pozwolić – i jakie mi się podobało. Nie ma mieszkań idealnych i każde ma jakieś wady. Mieszkałam w chyba 15 miejscach i każde miało plusy i minusy. Nie zamierzam w nim mieszkać przez całe życie, ale też się nie umartwiam i nie cierpię – jakby szerokość łóżka przeszkadzała mi bardzo, to po prostu zrobiłabym przemeblowanie.

    2. K.

      Skoro spanie we dwie osoby na 140cm to dla Ciebie koszmar, to jak nazwiesz spanie na tej szerokości we dwie osoby plus dziecko? 😂😂ja to nazywam najpiękniejszym czasem w ciągu doby. Także pamiętaj proszę, że ludzie są różni.

      1. Karolina

        U nas 140 cm musi czasami pomieścić dwoje dorosłych i dwójkę małych dzieci :o Nie jest komfortowo, ale dajemy radę;)
        A tak serio, to oddzielna sypialnia z łóżkuem z materacem to luksus, zktórego już nigdy nie chciałabym rezygnować. Od kiedy zainwestowaliśmy w materac, żadna, nawet pozornie wygodna, wersalka czy kanapa nie mogą się z nim równać. A kiedyś chciałabym mieć łóżko o szerokości 200 cm, nawet jeśli miałby to być jedyny mebel w pokoju.

        1. Bea

          W wynajmowanym kiedyś w Katowicach mieszkaniu miałam łóżko z materacem o szerokości 2m. Szczerze? Bardzo go nie lubiłam. Było ogromne, przytłaczało i jak spaliśmy na nim z chłopakiem to zostawało tyle miejsca wolnego że robiło się jakoś tak smutno. Każdy ma inne potrzeby, dla mnie małe łóżka to wymówka do przytulania w nocy mojego chłopka:)

    3. Marta

      Niestety, ale kupno mieszkania w domu wielorodzinnym, zwłaszcza w dużym mieście, oznacza pójście na przynajmniej kilka kompromisów i to nie tylko dotyczących aranżacji wnętrz ;) Zwłaszcza, jeśli nie jesteśmy milionerami albo nie chcemy się zadłużać po same uszy na kilkadziesiąt lat.

      Jak dla mnie Asiu, super, że dzielisz się swoimi doświadczeniami i piszesz szczerze również o rzeczach, które nie do końca Ci odpowiadają. Szafa wygląda mega! I w środku też wygląda na bardzo funkcjonalną, pewnie będę się inspirować ;) Ktoś chyba już napisał to w komentarzach, ale ja się pod tym też podpiszę – super, że “odczarowujesz” temat mieszkania w starym budownictwie. Szukamy teraz z mężem własnego lokum i po odrzuceniu opcji kupna prosto od dewelopera oraz wielkiej płyty skupiamy się właśnie na kamienicach z lat 50 i 60. Mają one wbrew pozorom sporo plusów, z których często największym jest lokalizacja!

      1. Joanna Glogaza Autor wpisu

        Dzięki Marta! I gratulacje!!! A budynki z lat 50/60 są super, ja jestem wielką fanką – wysokie mieszkania, dobre lokalizacje, dużo zieleni, mury z cegły, ale też miejskie ogrzewanie i brak dziwnych niespodzianek typu przegniłe stropy <3

        1. Marta

          Dziękuję :) Ach, i oprócz tego mają często takie fajne, niskie parapety, na których można na przykład zaszyć się z książką!

          Przegniłe stropy? Jej, to brzmi strasznie – to się zdarza w jakichś przedwojennych kamienicach czy nawet w wielkiej płycie? :/

    4. Aga

      Inna sprawa, to że mieszkanie w centrum dużego miasta to inwestycja, a mieszkanie im mniejsze i w lepszej lokalizacji, tym łatwiej wzrasta na wartości i dużo łatwiej też je później sprzedać czy wynająć niż nie wiem jak idealny wielgachny dom marzeń na obrzeżach miast. I w obliczu takiego dylematu, przy zakupie pierwszego mieszkania to “niewyobrażalne” łóżko 140cm nagle robi się jakoś wygodniejsze.

  10. Beata

    Asiu, mimo, że to zupełnie nie moja estetyka – uwielbiam Twoje wnętrzarskie wpisy!
    PS. Dzięki za drzwiczki i pomysł szafy, akurat tego szuka moja mama.

  11. Ola

    My akurat w sypialni mamy poczciwego Paxa, a szafę na wymiar w przedpokoju ii szafy były projektowane właśnie pod mój wzrost, żebym mogła obsługiwać samodzielnie drążek :) Dlatego w Paxie zamiast 3 szuflad na dole mam 2 szuflady i wysuwaną tackę – pełni rolę płytszej szuflady :) U nas szafa w sypiali dzięki oświetleniu pełni też funkcję lampki nocnej – co prawda mamy jeden stolik nocny (stołek ze sklejki z IKEA), ale musi być mobilny, żebym mogła się dostać do szuflady łóżka, a poza tym mamy w domu dzieci – klasyczna nocna lampka i tak by długo nie przeżyła :) Mam nadzieję, że moje patenty się komuś przydadzą :)

  12. Ania

    Nie martw sie o kruchość drzwi! Moi rodzice mieli taka szafę 20 lat ba przedpokoju i były pomalowane tylko lakierem. Zmienili bo im się znudziły. Też mam szafę ba cała ścianę- zrobił mi Tata. Tak wiem jakie mam szczęście ❤❤❤

  13. Anna

    Haha, nie jestem sama :D 4 lata temu mój wtedy chłopak, miał remont mieszkania. Też miał odnawiany parkiet… Był to pokój typu wagon i ciężko było o jakieś sensowne ustawienie mebli,gdy trzeba było wstawić łóżko 140×200, a pokój miał szerokość +/- 2m. Poustawiał meble tak głupio, że funkcjonować się nie dało, więc przyszłam ja i zarządziłam przemeblowanie… I na dzień dobry zrobiliśmy rysę na parkiecie… Potem zakryło ją łóżko, a jak się wyprowadzał to niestety, jego mama to odkryła. Po 4 latach wtopiło się w reszte i nie widać:) rozkładane wersalki to zło i mówię poważnie. On miał wtedy wersalkę i codziennie łamały go plecy. Byliśmy u 2 neurologów, na prześwietleniach i usg i nic. Jakiś czas później miał zrobić medycynę pracy, neurolog spojrzał na niego i 1 pytanie jakie zadał, to czy jego nie bolą plecy jak rano wstaje. Chłopak potwierdził, a lekarz spytał czy nie śpi przypadkiem na wersalce. Okazało się,że jego kregosłup w nocy nie odpoczywa, tylko stara sie utrzymac cialo w odpowiedniej pozycji, bo nie dostaje wsparcia od materaca. Lekarz zalecił materac lateksowy, kupiłam sprężynowy z warstwą lateksową i nie mogliśmy uwierzyć, po 1 nocy wszystkie bóle zniknęly! Także, sypialnia staje się niezbędna ;)

  14. Joanna

    Wiesz… troche mnie to nurtuje, bo Twoja szafa i tak wyszła bardzo drogo. My robimy szafy na wymiar w calym mieszkaniu i wychodzi dwa razy wiecej, ale tez mamy tych szaf duzo wiecej. Mozesz mi powiedziec na ile stolarz wycenial zrobienie drzwi? Nie do konca rozumiem, ten przejaw geniuszu projektantki, zeby wziac drzwi z castoramy, bo przeciez stolarz tez mogl Ci zrobic drzwi waskie… ja takie sobie zaprojektowalam… pytanie jest nie podszyte sarkazmem, serio, po prostu zastanawiam sie skad to rozwiazanie, czy drzwi od stolarza byly duzo drozsze? Bo to co napisalas we wpisie jakos mi sie nie sklada, bo przeciez sama wielkosc jest wlasnie dostosowana przez stolarza… anyway, wizualnie te drzwi wygladaja bardzo ladnie! A ja czekam na wpisy wnetrzarskie bardzo :-)

    1. Joanna Glogaza Autor wpisu

      Kurczę, już nie pamiętam, wiem że pierwotny pomysł to było kupienie gotowej szafy, ale tam właśnie drzwi są albo przesuwane albo szerokie. Jak już poszła decyzja o stolarzu, to chyba w ogóle nie rozważałam drzwi z płyty, bo te drewniane, ażurowe podobały mi się dużo bardziej. I zgadzam się, że wyszło drogo.

    2. Luna

      Tez się zastanawiam, czy to dobre wyjście. Szafa finalnie jest piekna, ale cena kosmos. My kupując w Agata meble mogliśmy sami decydować o jej szerokości, wysokości i wszystkim innym i za 3,5 tys mamy szafę mysle spora, bo na 2,40 wys i 3,60 szer z wielka ilością miejsca w środku, także nawet w sieciówkach da się ,,zrobic” rzeczy na wymiar🙂 P.S. Kolor przepiękny ma Asi szafa!

  15. Katarzyna

    U nas w trzypokojowym mieszkaniu (45 m kwadratowych) mamy pokój dzienny z aneksem kuchennym, pokój dziecięcy i sypialnię. Jest w niej szafa z lustrzanymi drzwiami, dwie male komody w kolorze naturalnego drewna i materac 140 na 200 cm leżący na niewidocznym niskim, drewnianym stelażu. Ściany w kolorze ciepłe kakao, narzuta beżowa, czyli kolory spokojne, ale nie na biało. Lampa na suficie jest ażurowa z ciemnej plecionki idaje takie maziaje i wzorki jak się ją zapali. Jasny sufit i jasne, ale zaciemniające rolety, nie lubię zasłon i firan. Uwielbiam ją. Jest malutka i kojarzy mi się z szeroko pojętym relaksem. Jest też moja diy ozdoba na ściane. Napis RELAKS wycięty z filcu. Jeden czarny, a pod spodem brązowy, który jest odbiciem lustrzanym czarnego napisu. Odbijają się one w lustrzanych drzwiach szafy i wtedy ten górny jest odbiciem lustrzanym, a dolny można odczytać. Ps Twoja sypialnia jest taka wyciszająca. Podoba mi się!

      1. Justyna

        Ja tak samo! Ulubiony rozdział to ten o prezencie urodzinowym Lisy. Miła sypialnia. Czekam na dalsze wpisy mieszkaniowe. :)

  16. eM

    My równiez mocno cierpieliśmy z tego samego powodu co opisany w ostatnim akapicie odkąd powiększyłam nam się rodzina i zdecydowaliśmy się na genialny patent w salonie – zabudowa całej ściany z ukrytym w niej łóżkiem Murphyego i przytulona do niej sofa modułowa. Dzięki temu mamy sofa w dzień i wygodny materac w nocy, Dzieci nasza stara sypialnie do dyspozycji a w ich mikropokoju powstała gabineto-garderobo-kanciapa z łóżkiem gościnnym. M3 wyciśnięte na maxa! :D P.S. Genialne połączenie drewna i kolorów! <3

  17. Ewa z Wawy

    Szafa robi wrażenie!

    Ja mogę polecić suszarkę elektryczną! Super sprawa, mamy od niedawna i nie wiem jak mogliśmy bez niej żyć z bliźniakami, które produkują całe stery ubranek i pieluch tetrowych dziennie… (jedna moja córka ulewa tak, że czasem mam 9 kompletów ubranek do prania z jednego dnia…). Suszarkę można postawić na pralce. My nie mamy miejsca i kupiliśmy 2 w 1 czyli pralko-suszarkę. W koszach na brudy zawsze pusto bo wszystko na bieżąco wyprane i nie korzystamy wcale ze zwykłych suszarek :) Polecam :)

    1. Joanna Glogaza Autor wpisu

      Przy dzieciach to na pewno wybawienie! Ale suszarki też niszczą ubrania, poza tym w modelu 2 w 1 trzeba zwykle dzielić wyprane rzeczy na dwie tury suszenia (nie wiem czy u Ciebie tak jest, ale w wielu modelach tak), więc się nie zdecydowałam:)

      1. Ewa z Wawy

        Tak, we wszystkich modelach tak jest, w naszym też – 8 kg prania i 5 kg suszenia. Po prostu piorę 5 kg i od razu tyle suszę :) nasza wcześniejsza pralka miała wsad 6 kg więc nie bardzo czuję różnicę. Natomiast niszczenie ubrań to osobny temat ;) coś za coś, niestety…póki co na szczęście nie ma dużych strat – jedynie szorty (bielizna) mojego męza skurczyły się tak, że może je założyć ale tylko na jedno udo :D

        No i też dzięki pralko-suszarce można mieć mało ubrań, ręczników itp. I ubranek dziecięcych, których nie ma sensu mieć dużo, bo dzieci mega szybko wyrastają :) czysty minimalizm i praktycyzm :)

  18. Paulina

    Przepięknie wyszła ta szafa :) Właśnie postanowiliśmy, że w naszym nowym domu zrobimy bardzo podobną, tylko kolor chciałabym taki zgaszony szaro-niebieski.
    Mam do Ciebie pytanie, czy te drzwi ażurowe wpasowały się dokładnie od ściany do okna szerokością? Bo od góry widzę, że od sufitu jest chyba płyta kartonowo-gipsowa?

  19. ola

    Skoro już tyle tu propozycji to moja leci tak;) – Skoro troche Cię stojące pranie w sypialni denerwuje to może sprawdzi sie takie opuszczane drążki na pranie w łazience? Piszesz, że malutka, ale może sufit jeszcze niezagospodarowny;) uważam, że super sprawa przy małych mieszkankach.
    Druga sprawa – na tym pierwszym zdjęciu wyglądasz super poważnie, nawet jakby zmartwiona. Jak zobaczyłam na insta to myślałam, że będzie opis w stylu “Dziewczyny, jest taka sprawa…..”

    1. Dorota

      Miałam podobne wrażenie – myślałam, że oczy czerwone od płaczu:(
      Odnośnie suszarek elektrycznych natomiast – co prawda sama nie mam, ale słyszałam ostatnio wiele dobrego na ich temat – między innymi, że to mit, że niszczą ubrania. Chyba te nowoczesne modele są dużo lepsze jakościowo, to już nie to samo, co kiedyś. Tak przynajmniej mówią ich posiadacze – którzy, nawiasem mówiąc, teraz się dziwią, czemu dopiero teraz kupili ten sprzęt:)

  20. Marta

    Wyszło super:) Ja teraz doceniam fakt, że kupiłam już mieszkanie z dwoma porządnymi szafami do sufitu (jedną w sypialni na całą szerokość i drugą w przedpokoju). W planach mam tylko odmalowanie jej drzwi (u nas są one właśnie przesuwne). I trafilo nam się mieszkanie ze wspomnianym przez Ciebie pomieszczeniem gospodarczym – to rzeczywiście ułatwia sprawę. Tyle, że ciężko tam wrzucić suszarkę, bo jest tam masa innych rzeczy ;) Ale za to mamy podłogę w kiepskim stanie i chwilowo musimy wstrzymać się z z remontem. Dziękuję za wpis :)

  21. Pola - Odpoczywalnia

    Bardzo mi się podoba Twoja sypialnia i te drzwi od szafy są przepiękne. Planuję teraz ogarnięcei przedpokoju i takie właśnie drzwi do szafy mi chodzą po głowie:)
    W ogóle świetne to Twoje mieszkanko, wszystkie pomieszczenie które dotąd pokazałaś baaardzo mi się podobają, czekam na więcej!
    Co do porządku, wiem o czym mówisz, ja też jestem bałaganiarą, a jednak od jakiegoś czasu z wieeelką potrzebą porządku, niestety regularnie bojkotowaną przez dzieciaki.

    Swoją drogą, widok suszarki (u nas w przedpokoju właśnie) z gaciami (trójka dzieci, w tym jedno z pieluchami wielorazowymi) mnie doprowadzał do szału, aż kupiliśmy suszarkę bębnową. I teraz właśnie próbujemy jakoś całość sprytnie zaaranżować.
    Zdecydowanie też jestem team pomieszczenie gospodarcze:)

    Nasza sypialnia jest malutka, mamy jedną sprytną szafę wnękową – mój projekt z którego jestem bardzo dumna, bo fajnie nam organizuje ciuchy, i jest niewielka, co pomaga pilnować, żeby nie było ich za dużo. Łóżko – gięty metoalowy stelaż z ikei, też 140cm i jedno łóżeczko dziecięce ze szczebelkami, więc szafki nocne się nie mieszczą (a maluch przeważnie i tak w nocy trafia do nas). Nad łóżkiem wycinanki z papieru w kształcie drzew, na drugiej ścianie kilim z Macedonii. Szeroki parapet z kwiatkami. Jeszcze chcę tam zamontować drewniane żaluzje.

    Pozdrawiam serdecznie!

  22. Maria

    Asiu, piękna sypialnia. Jestem fanką twojego poczucia estetyki. Również jestem zakochana w twojej szafie. Mam nietypowe pytanie – na ostatnim zdjęciu wypatrzyłam piękną, burgundową sukienkę, chyba z weluru – zdradzisz co to za sukienka?

  23. Just

    Asiu ja bardzo często spotykam sie z takimi szafami we Włoszech. Juz kilkukrotnie nocując z AirBnB miałam taką szafę w sypialni i nie ukrywam ze ostatnio zrobilam nawet zdjecie w celu zainspirowania sie. Ta Twoja tez wyszla fantastycznie. Te drzwiczki ażurowe z Castoramy sa w różnych rozmiarach więc można zaprojektować nie tylko szafę.

  24. Magda

    O kurczę, bardzo drogo wyszła ta szafa, właśnie dlatego ja – biedna studentka – w domu rodzinnym zdecydowałam się na zrobienie szafy samodzielnie. Projektował chłopak, wszystko robione pod moje potrzeby, chciałam dużo półek na pudełka z butami (mam ok. 60 par, to można sobie wyobrazić ile to pudeł 😂), dwa drążki na wieszaki i reszta półki na złożone ubrania, dwie szuflady na bieliznę i pawlacz na górze. Koszt materiałów na zbudowanie szafy 2,5 m długości na 2,75 m wysokości to nieco ponad 1000 zł. Jeden dzień wspólnej pracy, dobrą wkrętarka i szafa stoi już drugi rok i ma się świetnie 👌 Remont całego pokoju, gdzie kupowałam jeszcze łóżko z materacem, biurko, toaletkę, dwa lustra, żyrandol, obraz na ścianę, farbę i wszelkie pierdółki typu poszewki, lampioniki itp. kosztował mnie ok. 5000 zł. Studenckim kosztem, a efekt jest super, ale jednak projektowanie wszystkiego samemu to wysiłek i dużo szukania pasujących elementów, a nie wszyscy mają na to czas i ochotę. 😉

  25. Monika

    Widać ewidentnie inspiracje….. Ekhm….. Szpitalnym oddziałem. Ten ciemniejszy kolor tylko do połowy ściany, to surowe białe metalowe łożko. Nie wiem, może jakieś miłe wspomnienia, nie wnikam. Nie moja sprawa. Takie od razu miałam skojarzenie widząc Panią siedzącą na łóżku. Szafa za to prześliczna.

  26. Namysłowska 3

    Świetne kolory. Ja sypialnię mam biało-granatową; białe ściany, a granatowa podłoga. Mieści się tam tylko giga-łózko 200×200 i dwie skrzynki po owocach w roli szafek nocnych, na których stoją tylko lampy-kule z IKEA. Żeby było ciekawiej, w sypialnie nie ma górnego oświetlenia, a lampy to jedyne źródło światła.

  27. Karolina

    jestem ze wschodniej Polski i tam na wsiach królują właśnie pokoje multifunkcjonalne. Pomieszczenie, w którym znajduje się stara kuchnia kaflowa, stół i krzesła, telewizor i tapczan czyli w zasadzie 4w1 – kuchnia, jadalnia, salon i sypialnia. :D często takie domy mają dwa ‘mieszkania’ – wchodzimy do przedsionka, zwanego u nas sienią, i po obu stronach są bliźniacze pokoje i kuchnie. Często było tak, że rodzice mieszkali z jednej strony, a syn z żoną z drugiej, żeby panie sobie “do garnków nie zaglądały”.
    Mieszkanie, które obecnie wynajmuję ma oprócz małej kuchni dwa pomieszczenia: salon i maleńką sypialnię, w której mieści się tylko łóżko. Na początku byłam zdziwiona i rozczarowana, ale teraz mi to odpowiada – nic nie rozprasza mojej uwagi przed snem, a niskie parapety służą mi za półkę na np. książki. Super sprawa!

  28. My little piece of heaven

    Szafa przepiękna <3 Drzwiczki ażurowe lubię od dawna, już jeden projekt z nimi zrealizowałam – służyły jako drzwiczki do wnęki z pralnią w poprzednim mieszkaniu. Teraz w domu robią za drzwi wejściowe do garderoby. Możliwości jest wiele. Są super do DIY.
    Twoje mają boski kolor! I z tym złotymi uchwytami to już w ogóle majstersztyk.
    A łóżko bym zmieniła na takie z tapicerowanym zagłówkiem, niebiałe ;) Albo łóżko bez zagłówka i zagłówek zrobić na ścianie z tapicerowanych paneli jak tu https://dorotaszelagowska.pl/sypialnia-czyli-przytulna-oaza-w-5-odcinku-dwu/, lub tu (tylko w poziomie i mniejsze prostokąty) https://dorotaszelagowska.pl/prawie-dorosly-czyli-pokoj-dla-nastolatka/. No i jednak tapetę na ścianę – teraz nawet w sieciówkach budowlanych można znaleźć fajne. Jakoś ta lamperia powtórzona z przedpokoju do mnie nie przemawia w sypialni.
    Z niecierpliwością czekam na kolejny wnętrzarski wpis :)

  29. margalita

    Też mam taką szafę, tylko w przedpokoju, robi za garderobiankę I schowek na odkurzacz. Pomalowana ciemnobrazową bejcą idealnie zamyka trójścienną wnękę. Drzwi polączone zawiasami, składają się na jedną stronę, jak harmonijka :)

  30. Maria

    Czytam komentarze i nasuwa mi się taka myśl, że niesamowite masz czytelniczki skoro pamiętają nawet po której stronie łóżka śpisz :D Pozdrawiam!

  31. Lotniczek zwyczajny

    Mamy z mężem mieszkanie 36 m2 (kawalerka) i nie wyobrażam sobie życia bez pomieszczenia gospodarczego/składzika/komórki lokatorskiej. Z tym, że mieszkanie mamy na 1 piętrze, a dodatkowe pomieszczenie na parterze.
    Ktoś wspominał o suszarce na pranie montowanej przy suficie w łazience – mamy taką i sprawdza się super (mamy w razie czego dodatkową rozkładaną suszarkę jak jest dużo prania np po wyjeździe). Z tym, że moim marzeniem jest małe okienko w łazience. Przez 25 lat mieszkałam w domu, gdzie w obu łazienkach były okna i teraz przeszkadza mi, że pranie wolniej wysycha, że jest wiecznie zaparowane lustro i że trzeba pamiętać, żeby zostawić otwarte drzwi jak coś wysycha.
    Co do łóżka – my mamy rozkładaną sofę z Ikea i przez 5 lat mieszkania złożyliśmy ją 2 razy. :) Jej zdecydowanym plusem jest szuflada na pościel, śpiwory, koce itp. Na szczęście mamy wnękę i jak ktoś przychodzi to nie widzi od razu pościeli, dlatego wolałabym zwykłe łóżko z materacem.
    Ogólnie bardzo lubię moje mieszkanie i gdyby tylko miało jeden dodatkowy pokój to nie miałabym na co narzekać :)
    Szafa przepiękna! Myślałam o zrobieniu podobnej, Chciałam tylko drzwi od środka zakleić jakąś przezroczystą płytą, żeby się nie kurzyło w środku, ale skoro nie ma z tym problemu to tym bardziej projekt udany. :)
    Wnętrzarskie posty są super!

  32. Justynamdmx

    A ja tak trochę z innej strony, czy ktoś już to zauważył,czy tylko ja? Twoje mieszkanie i twój blog Asiu są w tym samym stylu kolorystycznym i fakturowym. Widziałam kuchnię, korytarz, sypialnie wszystko jest bardzo w twoim stylu i nawet blog taki jest.

  33. Aneta

    Szafa bardzo fajna podoba mi się ma taki vintage styl ale jest stylowa, widzę że dość wysoka co by pewnie było problematyczne z moim wzrostem ale myślę że mogłabym mieć taką szafę wielką na całą ścianę.

  34. Gosia

    Asiu, czy przekazabys namiary do tego stolarza ? Wykonanie bardzo profesjonalne, mysle zeby sie do niego zglosic po jakis projekt szafy:)

  35. Paulina

    Fajnie i minimalistycznie. Szafa a’la Beverly Hills 90210… tego typu build-in wardrobe są też dość typowe i popularne w angielskich domach i mieszkaniach..

    Świetne rozwiązanie, które można dopasować do własnych potrzeb. Osobiście uwielbiam. Ma podobną u siebie :)

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *