Archiwa kategorii: Slow Fashion

Czy stać Cię (tylko) na konsumpcję?

Byłam wczoraj u Karoliny Sobańskiej nagrywać podcast. Kiedy wracałam na rowerze (na rowerze się najlepiej myśli), przypomniałam sobie, że podzieliłam się różnymi sztuczkami na to, jak kupować mniej i trickami w stylu listy przyjemności, które nie są zakupami, ale nie powiedziałam najważniejszego.

Stać nas na więcej, niż na życie w konsumpcyjnym kołowrotku. I zasługujemy na bycie kimś więcej niż tylko konsumentami.

Jestem bardzo wdzięczna losowi, że załapałam się jeszcze na dzieciństwo offline. I nie napisałam tego zdania po to, żeby zgrabnie przejść od niego do standardowej tyrady “ach ta dzisiejsza młodzież, tylko na Instagramie siedzi”. Nie mamy prawa na “dzisiejszą młodzież” narzekać, bo sami im taką rzeczywistość zgotowaliśmy. Z obsesją na punkcie marek i standardami piękna wystrzelonymi w kosmos. Dlaczego im to robimy? Myślę, że każdy z nas zna odpowiedź. Jak mówi znany cytat, gdyby jutro rano wszystkie kobiety obudziły się pełne miłości i akceptacji dla swojego ciała, zbankrutowałyby nie tyle konkretne firmy, co całe branże. Czytaj dalej

Spraw, by centrum Twojego świata
nie było handlowe

Powyższy cytat użyczyłam od Loesje. Otwiera moja książkę. Od razu mi się spodobał, ale im dłużej siedzę w temacie slow fashion, tym częściej o tym myślę. Śledzę afery związane z markami modowymi, czytam Wasze maile, zwracam uwagę na to, jakie myśli mnie czasem przychodzą do głowy. I mam jedną refleksję, którą chciałabym się podzielić, ale zanim to zrobię, mały wstęp, żebyście mnie źle nie zrozumieli. Czytaj dalej

Jak ogarnąć szafę, kiedy nasz rozmiar często się zmienia? 9 wskazówek

Zorganizowanie sobie spójnej szafy bywa frustrującym zadaniem, ale poprzeczka podnosi się jeszcze wyżej, jeśli często przybieramy czy tracimy na wadze. Powody są różne, więc i rozwiązania będą się różnić. Ale postarałam się zebrać takie najbardziej praktyczne sposoby, które sprawdzą się, jeśli chcemy czuć się w swoich ubraniach dobrze, ale nie mamy ochoty wymieniać całej szafy przy każdym wahnięciu wagi. 

Nie miałam w tym temacie do tej pory zbyt wiele doświadczeń z pierwszej ręki, więc chętnie posłucham o Waszych sposobach. Na pewno są rzeczy, o których nie pomyślałam, więc jeśli macie swoje tricki czy polecenia konkretnych ubrań, podzielcie się proszę w komentarzu. Czytaj dalej

Ruszyła przedsprzedaż mojej nowej książki “Wychodząc z mody”!

Cześć! Powinnam mieć napisany jakiś wspaniały tekst sprzedażowy, ale jestem tak wykończona półtorarocznym dłubaniem nad książką, że zwyczajnie nie mam dziś na to siły. Do tego nałożyły się wielkie emocje, bo choć to moja czwarta książka (jak to się stało???), to stres jest ten sam, jak nie większy. Po raz pierwszy wydaję książkę zupełnie samodzielnie i to bardzo ciekawa przygoda, ale i masa roboty. 

Rozpisałam się o szczegółach na stronie sprzedażowej książki i tam Was zapraszam, a na blogu dziś ograniczę się do najważniejszych konkretów.

 

Zamów książkę z darmową dostawą!

 

Czytaj dalej

Porządne bluzy, wygodne majtki czyli moje odzieżowe odkrycia z kwarantanny

Przez kilka tygodni kwarantanny wkręciłam się w pielęgnację, czyli tak zwany WŁOSING i TWARZING. Swoją drogą, uwielbiam te nazwy i systematyzowanie podejścia do ubrań nazywam sobie teraz w głowie ODZIEŻING. Wracając do tematu – nie testowałam nawet jakiejś niesamowitej liczby nowości, bardziej o przyjrzałam się temu, co się u mnie sprawdza, a co nie i starałam się dowiedzieć dlaczego.

Pomyślałam, że dla wielu osób podobnie mogło się stać z ubraniami. Zamknięci w domach, ograniczeni do kręgu najbliższych osób, ubieramy się pewnie bardziej dla siebie i dla wygody. A jeśli do tego ze względu na niepewność dochodów ograniczyliśmy zakupy, to robi nam się taki detoks z automatu – czyli coś, co zawsze polecam na początek przygody ze slow fashion.

Warto to wykorzystać i przyjrzeć się temu, co wisi nam w szafie nienoszone. Jeśli to na przykład materiałowe spodnie na gumce, które teoretycznie idealnie by się sprawdziły, to co sprawia, że nigdy po nie nie sięgamy? Gumka wpija się w ciało? Rozcięcia na dole nogawek sprawiają, że nie da się ich podwinąć, a tak najbardziej lubimy nosić spodnie? A może materiał jest stuprocentowym poliestrem, z którego aż lecą iskry, kiedy przesuwamy się na kanapie? Albo wiskozą, która po praniu wygląda jak psu z gardła wyjęta, a nam nie chce się siłować z deską do prasowania? Czytaj dalej