Archiwa kategorii: Slow Fashion

Rękojmia, gwarancja, zwroty – jakie mamy prawa jako klienci i co robić, gdy sklep odrzuci reklamację?

Rękojmia brzmi groźnie. Prawie jak rękoczyn. Na tyle groźnie, że wiele osób dochodzi do wniosku, że lepiej machnąć ręką na buty, który rozkleiły się po tygodniu, niż użerać się ze sprzedawcą. Tym bardziej, że w rozmowach o reklamacji często pojawia się jeszcze tajemnicza postać rzeczoznawcy, a pisma od sklepu napisane są takim językiem, że trudno z nich cokolwiek zrozumieć.

Tymczasem przepisy chroniące nas, konsumentów, są dość przejrzyste i naprawdę warto je poznać. Po pierwsze po to, żeby nie dać się robić w konia nieuczciwym sprzedawcom, którzy informują nas, że “po odejściu od kasy reklamacji nie uwzględnia się” albo że “nie mogą przyjąć reklamacji bez paragonu”. Czytaj dalej

Co spakowałam do Tajlandii? Moje podejście do pakowania.

Spędziłam wspaniałe, dziewczyńskie wakacje w Tajlandii. Kilka zdjęć możecie zobaczyć na Instagramie, a na blogu chciałabym napisać o tym, co ze sobą zabrałam. Mniej chodzi mi o lifehacki typu “zroluj ubrania” (o których pisałam już tutaj), bardziej o moje podejście do ubrań w podróży w ogóle, bo mam wrażenie, że to zaoszczędza mi dużo więcej miejsca i nerwów, niż nawet najsprytniejszy trick. Czytaj dalej

10 rzeczy, które zmieniły się dla mnie w slow fashion na przestrzeni lat

Różnego rodzaju objawienia i ważne pytania najczęściej przychodzą do mnie pod prysznicem. Czy Chrupek ma kolana czy łokcie? A może i jedno, i drugie? Po szybkim wygooglowaniu okazało się, że ta ostatnia odpowiedź jest prawidłowa.

Ostatnio nie zastanawiałam się jednak nad naturą chrupkowej budowy, tylko pomyślałam, jak inaczej wyglądała rzeczywistość te siedem lat temu, kiedy zaczynałam swoją przygodę ze slow fashion. I pomyślałam, że ciekawie będzie napisać o tym, co się w moim odczuciu zmieniło, zarówno jeśli chodzi o mnie i moją szafę, jak i o to, co na zewnątrz. To wszystko oczywiście moje odczucia, niepoparte żadnymi statystykami. Chciałabym je porównać z Waszymi spostrzeżeniami, bardzo ich jestem ciekawa.


Co się zmieniło u mnie:


Czytaj dalej

Praca w domu a ubranie – jak ubieram się wygodnie, ale jednak nie w dres

Pracuję z domu już kilka dobrych lat. I bardzo szybko się nauczyłam, że jak mój strój będzie rozmemłany, to ja też cały dzień będę rozmemłana. Piżamy (tu bym miała pole do popisu!) i dresy więc odpadły, ale nie decydowałam się też na własną firmę po to, by chodzić w garsonce. Szczęśliwie, udało mi się wypracować parę typów zestawów, w których dobrze się czuję, a przy tym są bardzo wygodne.

I dzisiaj Wam je pokażę. Jakby był 2008. Jedziemy!!!

Najpierw parę ogólnych zasad, którymi się kieruję:

Czytaj dalej

9 tricków, które czynią ubieranie się prostszym

rękawiczki z runa Lunaby, wełniana czapka Wool so cool i wełna Phil Alaska

Niesamowite, jak na przestrzeni ostatnich lat zmieniło się moje podejście do celu, w jakim kupuję ubrania. Kiedyś chciałam wyglądać inaczej niż wszyscy, mieć ciekawy styl, wyróżniać się. Dzisiaj jest mi to kompletnie obojętne.

Zależy mi za to, by czuć się w swoich ubraniach jak najlepiej – żeby były wygodne, takie jak lubię i z przyjaznych mojej skórze materiałów, które dają mi poczucie mikroluksusu. I druga sprawa – chcę, żeby sprawiały mi jak najmniej kłopotu. Czytaj dalej