Gdzie oddać ubrania, których już nie nosimy i jak się ich pozbyć odpowiedzialnie

Gdzie oddać ubrania - ilustracja artykułu

Bardzo, bardzo, bardzo często pytacie mnie o to, gdzie oddać ubrania, na które z jakiegoś powodu nie ma już miejsca w naszej szafie – może są za małe, może się zniszczyły, a może są w dobrym stanie, ale jakoś do nas nie pasują i wiszą nienoszone. Czasem są to maile pełne oburzenia, że taka a taka fundacja nie chciała przyjąć Waszych ubrań albo “wybrzydzała” i wzięła tylko część.

Dzisiaj chciałabym więc z Wami pogadać o sensownych sposobach pozbywania się ubrań, ale przede wszystkim zaznaczyć też, że nasze tekstylne śmieci to nasza odpowiedzialność i nikt nie ma obowiązku jej na siebie przejmować. Czytaj dalej

Mała łazienka – jak ją urządziłam w niestandardowy sposób

Uff, w końcu pokazuję Wam moją mikroskopijną łazienkę. Nie miałam do tego serca, bo prysznic to największa wtopa w moim mieszkaniu i nie chce mi się nawet o tym myśleć, a co dopiero pisać. Ale zmotywował mnie partner dzisiejszego wpisu, czyli klub zakupowy Limango, w którym wybrałam kilka estetycznych akcesoriów, i oto jest wpis.

To po kolei! Całe pomieszczenie jest naprawdę maleńkie, jest kwadratem o powierzchni 2,5 metrów kwadratowych. Jak stanę na środku i rozłożę ręce, to dotykam ścian. A nie mam zbyt długich rąk.

Oczywiście moja łazienka nie ma też okna. Kiedyś miała, ale takie do kuchni… Czytaj dalej

Rekrutacja na Antarktydę, nauka języków i związki, czyli nowe Hatifnaty

Hej! Witajcie w nowych Hatifnatach. Przygotowując dzisiejszą porcję doszłam do wniosku, że Internet bardzo się zmienił, odkąd rozpoczęłam tę serię kilka lat temu. Treści stały się bardziej instant, blogi, które czytałam, wyewoluowały w konta na Instagramie i wcale nie jest tak łatwo znaleźć 15 naprawdę dobrych rzeczy do polecenia. Nie wiem, czy to dobrze, czy źle, myślę że po prostu inaczej.

Jeśli chodzi o mojego własnego bloga, to kończę właśnie książkę, więc łatwiej jest mi nagrywać filmy. W książce można wejść w jakiś temat naprawdę głęboko i wyrywanie się z tego cyklu, by pisać krótkie teksty na podobne tematy, bardzo utrudnia pracę – przynajmniej mnie. Stwierdziłam więc, że zrobię sobie oddech, publikując rzadziej, ale ponownie – bardzo Was zapraszam na mój kanał na Youtube, gdzie publikuję co tydzień. W ostatnim tygodniu wrzuciłam film o sprzątaniu szafy!

Czytaj dalej

5 mitów o jakości ubrań

Większość czasu zajmuje mi teraz kończenie mojej nowej książki. Już dawno przekroczyła długość pierwszej części Slow Fashion, ale ciągle trafiam na jakieś nowe myśli, tropy czy ciekawe osoby i dopisuję jeszcze kilkanaście stron. I jestem z tym okej, zależy mi przede wszystkim na tym, żeby była możliwie pomocna i wyczerpująca. Ale do brzegu!

W ramach prac nad książką robiłam niedawno wywiad z Moniką Kamińską, właścicielką marki odzieżowej, szyjącej klasyczne ubrania z naturalnych tkanin. Gadałyśmy chyba z dwie godziny, poruszając mnóstwo kwestii, ale to, co towarzyszyło mi podczas całej rozmowy, to poczucie, że po sieci krąży masa mitów dotyczących jakości ubrań. To chyba kwestia rosnącej popularności tej tematyki. Bardzo się cieszę, że świadomość rośnie i jest coraz więcej osób, które mają dobre chęci i namawiają do zmian nawyków. Ale zauważyłyśmy też z Moniką, że często powtarzane są frazy, które nie do końca są zgodne z prawdą – i dziś chciałabym rozprawić się z tymi, które ja widuję najcześciej. Czytaj dalej

Kanken – czy warto? O co chodzi z tymi plecakami?

Bardzo często pytacie mnie o marki, które polecam. Z ogromną przyjemnością bym to zrobiła, mnie samej też by to bardzo ułatwiło życie, gdybym mogła po prostu wyciągnąć z kieszeni listę firm, które bez pudła gwarantują nam świetną jakość. Niestety, to tak nie działa. Nie znam ani jednej marki, w której mogłabym każdy jeden produkt polecić w 100%. Zdarzają się gorsze i lepsze linie, czasem nawet w obrębie tego samego modelu zdarzają się świetne egzemplarze i buble. Dlatego zresztą warto znać swoje prawa i reklamować w takich przypadkach ile wlezie.

Nawet jeśli znajdę jakiś wspaniały produkt, to najczęściej po kilku tygodniach znika ze sklepów, i choćbym chciała, to nie mogę do niego wrócić. Dlatego jeśli trafiam na coś dobrego, na przykład zwykłą bluzkę z długim rękawem i dekoltem V, i po kilku praniach okazuje się, że jest okej, to często dokupuję drugi egzemplarz na zapas.

Ale jest wyjątek – marki, które skupiają się wokół kilku flagowych modeli i nie zmieniają ich z sezonu na sezon. Tu też nie ma uniwersalnych odpowiedzi – Crocsy się u niektórych sprawdzają, innym zdzierają stopy do krwi, tak samo Birkenstocki czy Conversy. Ale w takiej sytuacji jest już zdecydowanie łatwiej – mogę Wam chociaż opowiedzieć, jak coś sprawdziło się u mnie i odesłać Was do produktu, który wciąż jest dostępny. Albo sama kupić go ponownie po kilku, czy, w opcji idealnej, kilkunastu latach. Czytaj dalej