Rekrutacja na Antarktydę, nauka języków i związki, czyli nowe Hatifnaty

Hej! Witajcie w nowych Hatifnatach. Przygotowując dzisiejszą porcję doszłam do wniosku, że Internet bardzo się zmienił, odkąd rozpoczęłam tę serię kilka lat temu. Treści stały się bardziej instant, blogi, które czytałam, wyewoluowały w konta na Instagramie i wcale nie jest tak łatwo znaleźć 15 naprawdę dobrych rzeczy do polecenia. Nie wiem, czy to dobrze, czy źle, myślę że po prostu inaczej.

Jeśli chodzi o mojego własnego bloga, to kończę właśnie książkę, więc łatwiej jest mi nagrywać filmy. W książce można wejść w jakiś temat naprawdę głęboko i wyrywanie się z tego cyklu, by pisać krótkie teksty na podobne tematy, bardzo utrudnia pracę – przynajmniej mnie. Stwierdziłam więc, że zrobię sobie oddech, publikując rzadziej, ale ponownie – bardzo Was zapraszam na mój kanał na Youtube, gdzie publikuję co tydzień. W ostatnim tygodniu wrzuciłam film o sprzątaniu szafy!

  • Na początek jogowe odkrycia. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o swoim ciele i poczuć się jak bogini, polecam praktykę z Basią Tworek aka Ninja Yogi. Uwaga! Piosenka z czołówki nie wychodzi z głowy przez długie tygodnie, więc jeśli nie chcecie nucić potem “yoga yoga, gangsta yoga, ninja yoga”, lepiej nie klikajcie w ten link. A jeśli chcecie się po prostu trochę zmęczyć, to fajna jest dynamiczna joga z Boho Beautiful.
  • Zwierz Popkulturalny, czyli moja filmowa wyrocznia, opowiada o swoich 100 ulubionych filmach.
  • Jeżeli marzy Wam się pomieszkanie na Antarktydzie i udział w eko projekcie, to Airbnb może Was tam wysłać! Rekrutacja kończy się 8 października.

Czy dalibyście sobie zrobić zdjęcie z przyczajki, jak na przykład robicie pranie czy biegacie rano w dresie? Kiedy karmicie dziecko piersią? Albo całujecie swojego partnera czy partnerkę?

Podejrzewam, że nie.

Dlaczego uznajemy, że jest to w porządku w podróży? Podróż to stan, w którym zdają się funkcjonować inne zasady. Możemy zaglądać ludziom do domów, robić im zdjęcia bez pytania, wchodzić w butach w ich życie, krytykować to, jak żyją, jak jedzą.

I oczekiwać, że spełnią nasze fantazje, zwłaszcza kobiety – że założą te sari, te yukaty, zatańczą swój taniec, spojrzą na nas ukradkiem, żebyśmy mogli zrobić im zdjęcie naszym obiektywem, który warty jest pewnie więcej niż wszystko, co posiadają. Poddajemy się narracjom na temat mieszkańców odwiedzanego miejsca, zanim tam pojedziemy. Mamy już bardzo silny obraz tego, jakie są Japonki, Induski czy Hawajki. Wystarczy tylko kilka pstryknięć, żeby udowodnić sobie (i innym), że mieliśmy rację.

Od lat nie robię ludziom zdjęć. Coraz częściej wyciągam tylko telefon, żeby udokumentować coś, wysłać rodzinie fotę z miejsca, w którym jestem. Od lat jest mi niedobrze, gdy widzę obiektywy wycelowane w ludzi, niczym strzelby.

Nie jestem w zoo.

Mdli mnie, gdy jestem w bardziej turystycznych miejscach. Mdli mnie, gdy widzę brak zainteresowania tym, co dookoła – liczy się tylko wynajdowanie fotospotów. Ciągle tyłem do tego, co najciekawsze, aby mieć ładny widoczek w tle.

Kilka dni temu w Komodo było mi tak cholernie słabo, gdy jednego warana otoczyły dziesiątki turystów, strzelając sobie fotki na ich tle, oślepiając je flashem, mając w nosie ich dobrobyt. Fotka na tle warana zaliczona, można wracać do domu.

Żałuję, że nie da się za pstryknięciem palca przenieść do równoległej rzeczywistości, w której to my leżymy przerażeni na piasku otoczeni dziesiątkami ogromnych waranów, które robią sobie na naszym tle zdjęcia.

  • I jeszcze a propos podróży. Popularna od wielu lat aplikacja do nauki języków, Babbel, doczekała się polskiej wersjimożemy się w niej uczyć angielskiego i niemieckiego, a kursy z kolejnymi językami są już tłumaczone na polski. Lekcje są krótkie, trwają po 10-15 minut, w sam raz na trasę tramwajem, podoba mi się też, że duży nacisk jest położony na powtarzanie i utrwalanie zdobytej wiedzy. Ceny zaczynają się od 19,90 miesięcznie – w zależności od wybranego okresu subskrybcji. Pierwsza lekcja jest darmowa, więc warto przetestować! Babbel jest partnerem dzisiejszych Hatifnatów.

  • 10 nowych, wartych odwiedzenia miejsc na mapie Warszawy według Vogue. Byłam już w Palomie (dobre jedzenie, ale strasznie długo się czeka), w Uki Green (bardzo spoko ramen, ale wolę jednak Vegan Ramen Shop), W Orbicie Słońca i w lodziarni Lukullusa, reszta czeka na odkrycie.
  • To teraz sama siebie polecę, a co! Niedawno skończyłam 30 lat i nagrałam z tej okazji film z 30 życiowymi lekcjami. Myślę, że jest fajny i jest w nim dużo Chrupka.

  • Ach, jak się stęskniłam za Downton Abbey! Film już w kinach, widzieliście?

  • Mark Manson, czyli hatifnatowy weteran, o wrażliwości/miękkim podbrzuszu – nie mam pojęcia, jak przetłumaczyć vulnerability na polski! I o tym, czym ta wrażliwość czy otwartość różni się od emocjonalnej manipulacji.
  • Super piosenka z super klipem. Idealna na rozbudzenie i dzikie tańce przed lustrem. Zawsze wydaje mi się, że odkryłam coś totalnie nowego, a potem się okazuje, że ten świeżutki utwór ma już 200 mln wyświetleń na Youtube…

  • Ja i moje przyjaciółki idiotki, czyli podcast Okuniewskiej o relacjach w milennialsowej rzeczywistości. Tytuł parę razy przewinął mi się przed oczami, ale jakoś nie kliknęłam. A potem utknęłam w korku za Częstochową, szukałam czegoś nowego do posłuchania i spędziłam trzy godziny płacząc ze śmiechu i pochłaniając kolejne odcinki. Najbardziej lubię te wczesne, omawiające kolejne typy typów – od zapominalskich po krokodylki. Bardzo polecam na poprawę humoru!
  • I na koniec najwspanialsza rzecz w całym Internecie, czyli adoptowany, dumny, jedyny w swoim rodzaju Tuna. Nie mam słów na jakikolwiek komentarz.

 

Dajcie znać, czy Wy macie jakieś wspaniałe polecenia, życzę Wam wspaniałego tygodnia!

 

18 comments

+ Napisz odpowiedź
  1. Alicja

    Dzięki Asia! Czytanie Twoich wpisów to nieodłączną cześć jesiennych rytuałów, na sercu robi się jakoś cieplej😊

  2. Marlena

    Mam pytanie czy ty (lub ktos kto czyta komentarze:)) ma porównanie między Babbel a duolingo (które jest darmowe) czym się głównie różnią te aplikacje i czy warto spróbować teraz innej :)

  3. Agnieszka

    Downton Abbey już widziałam i nabrałam ochoty na powtórkę serialu, a wyspa Księcia Edwarda marzy mi się już od dawna, chociaż nie wiem czy wolałabym pojechać na wiosnę czy jesienią :D

  4. Małgosia Frej

    Ahh Wyspa Edwarda! Marzę o wycieczce po Kanadzie, ostatnio skończyłam słuchać Ani na audiobooku, idealna książka do słuchania na jesień. Dziękuje za link do mnie przy okazji :*

  5. Ania

    Ja bardzo polecam tekst Agnieszki Lifemanagerki o bezdzietności – to najmądrzejszy tekst o tej tematyce, jaki przeczytałam w polskim Internecie.

  6. z-dusza.pl

    Wróciły hatifnaty <3 Downton Abbey jeszcze nie widziałam, a na Anię czekam z niecierpliwością! Dzięki za polecenie postu o wyspach Księcia Edwarda – może rzeczywiście umili to czekanie ;)

  7. daesaurus

    Hatifnaty to coś na co zawsze czekam na tym blogu! Uwielbiam te serię, i też ubolewam nad coraz wyraźniejszym upadkiem kultury blogowania. Ostatnio sama szukałam jakiegoś nowego bloga do poczytania, niestety coraz mniej takich, na których można znaleźć coś ciekawego. Sama nie jestem fanką YouTube, więc rzadko oglądam jakieś vlogi, nie wiem, jakoś tekst jest dla mnie łatwiejszy w odbiorze.
    Kilka dni temu w końcu zdobyłam Twoją książkę o slow life. Czaiłam się na nią już od premiery, zawsze jednak było coś – a to szkoda pieniędzy, a to i tak nie mam czasu na przeczytanie, a pewnie nie ma w niej nic, czego bym już nie wiedziała. W końcu spacerując po księgarni, natrafiłam na nią na półce, przeczytałam fragment i zaczęłam żałować, że nie wzięłam się za nią wcześniej. Szybkie sprawdzenie katalogu biblioteki i wieczorem już miałam ją w swojej torebce. Jeszcze jej nie skończyłam (chociaż pewnie zrobię to dzisiaj!), ale już zaczęłam wprowadzać zmiany – wczoraj przez pół godziny pisałam książkę, której pierwszy rozdział zaczęłam jakieś 3 lata temu! Najdziwniejsze jest to, że w sumie żyłam zgodnie z tymi zasadami jeszcze kilka lat temu, ale później życie nabrało tempa trochę niezależnie ode mnie. Wypaliłam się, miałam dość, a teraz wciąż próbuję się po tym pozbierać. Cieszę się, że Twoja książka może mi w tym pomóc i bardzo Ci dziękuję za jej napisanie.

  8. Moni

    Hatifnaty <3 Kocham tą serie – tyle ciekawych rzeczy można się dowiedzieć! Jeszcze raz wszystkiego najcudowniejszego z okazji urodzin :) A co do polecajek, to widzę, że ktoś tam wyżej już polecał wpis Lifemanagerki o bezdzietności, więc pozostaje mi tylko przybić piątkę tej osobie i również polecić artykuł. Jest świetny!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *