Archiwa kategorii: Celebrowanie codzienności

Co robicie po nic?

W zeszłym roku odkryłam improwizację. Albo inaczej – odkryłam ją jako strona czynna, bo jako strona bierna od dawna turlałam się ze śmiechu w warszawskim Klubie Komediowym.

Dla tych z Was, którzy nie wiedzą o co chodzi – impro to rodzaj sztuki teatralnej, która tworzy się spontanicznie, na oczach widzów. Nie ma wcześniej przygotowanych kwestii, nie ma scenariusza. Każda scena jest unikatowa i już nigdy więcej się nie powtórzy.

To brzmi jak przepis na najgorszy spektakl świata, ale jest dokładnie odwrotnie. Na scenie nie grają ludzie z ulicy, ale doświadczeni improwizatorzy po kursach, szkołach i warsztatach, którzy potrafią sprawić, że zazwyczaj ogląda się to doskonale, nawet jeśli scena dotyczy gotowania zupy grzybowej. Albo zwłaszcza wtedy – bo to te zwykłe, codzienne rzeczy, z którymi możemy się utożsamić, często okazują się najciekawsze. Czytaj dalej

Jak zaczynam dzień, żeby był fajny + konkurs

Już jakiś czas temu odkryłam, że to przede wszystkim ode mnie zależy, jak będzie wyglądał mój dzień – czy spędzę go miotając się między telefonem a mailem w trybie “biegam w kółko i macham rękami”, czy poświęcę czas na to, co dla mnie ważne, a całą bieżączkę odhaczę sprawnie za jednym zamachem. I wiadomo, zdarzają się dni typu “wybuchł kosmos”, ale w większości przypadków największą rolę grają moje decyzje.

Czytaj dalej

Podsumowanie 2016, plany na 2017 i odkrycia roku

Jeszcze w żadnym roku nie nauczyłam się tak dużo, jak w 2016 – no może pomijając pierwsze lata życia, wtedy człowiek uczy się jednak całkiem sporo. Tematyka była dość szeroka – od szlifowania szafek, przez robienie na drutach, po zarządzanie malutkim zespołem.

Zdecydowanie był to dobry rok, ale ja też z natury jestem raczej pozytywnie nastawiona do życia i nie przypominam sobie, żebym sklasyfikowała kiedyś jakiś rok jako zły.

Bardzo niepokoiła mnie sytuacja na świecie, za to podnosiła na duchu coraz większa aktywność osób wokół mnie. Widać, że czara się przelała i zachciało nam się wziąć sprawy w swoje ręce, nawet jeśli to bardzo drobne rzeczy, jak lokalne inicjatywy przeciwdziałające smogowi, akcje wspierające małe sklepiki czy masowa obecność na manifestacjach w ważnych sprawach. Czytaj dalej

18 pomysłów na nietypowe prezenty, których nie trzeba kupować

zdjęcie zrobiłam na Targach Rzeczy Ładnych, grafiki – Gosia Herba, ceramiczne ludki – Hadaki, figurka pływaczki – ENDE Ceramics

Nie chcecie uczestniczyć w grudniowym szaleństwie kupowania? Krucho u Was z budżetem? A może uważacie kupowanie prezentów za pójście na łatwiznę?

Jeden z moich ulubionych tekstów na blogu to bardzo króciutki wpis o sekretnych talentach (bo nie o sam wpis chodzi, ale o genialne komentarze!). Pisałam w nim, że jestem dobra w robieniu prezentów. Rzeczywiście tak jest, obdarowane przez mnie osoby zwykle są bardzo zadowolone.

Dzisiaj dzielę się więc z Wami garścią pomysłów na nietypowe prezenty. Takie, których nie trzeba kupować w sklepie albo przynajmniej to nie kupiona rzecz jest ich głównym komponentem. Korzystajcie i podrzucajcie swoje pomysły! Czytaj dalej