Archiwa kategorii: Celebrowanie codzienności

Czasem wystarczy zapytać

Kiedy wpadłam na pomysł stworzenia serii postów, w których kobiety opowiadają o codziennej, praktycznej stronie swojej pracy, byłam bardzo rozentuzjazmowana. Nowe pomysły zawsze mnie ekscytują. Jestem najszczęśliwsza, jak coś sobie wymyślę, a potem to sobie zrobię.

Jedyne, co mnie stresowało, to przekonanie, że znalezienie dziewczyn chętnych do udzielenia mi wywiadu nie będzie łatwe. I że pewnie nie raz przyjdzie mi spotkać się z odmową, bo jednak nie każdy lubi się wywnętrzać w Internecie.

Wydarzyło się to dokładnie zero razy.

Czytaj dalej

Dzień Kobiet – konkurs Lunaby + kurs o zakładaniu własnej marki tańszy o 100 zł

Jest szansa, że będzie to najkrótszy wpis na moim blogu. To dlatego, że mam dwie ważne i fajne wiadomości i chcę, żeby wybrzmiały, nie ma co ich grzebać w paplaninie.

Napiszę Wam tylko szybko, że jestem zachwycona tym, że w końcu jest nadzieja na wiosnę, jestem u moich rodziców i razem z ich dwoma kotami przemieszczam się po domu wraz z wędrówką plam słońca.


Kurs “Jak założyć własną markę odzieżową” tańszy o 100 zł 


Po pierwsze, z okazji Dnia Kobiet obniżyłam cenę kursu “Jak założyć własną markę odzieżową?” o 100 zł. Jeśli myślicie o własnej marce, ale standardowa cena kursu była dla Was za wysoka, wystarczy że wpiszecie w koszyku kod “girlpower” i możecie kupić kurs w niższej cenie. Czytaj dalej

Adopcja psa – 11 wzruszających historii, czyli miłość krąży wokół nas

Historię Chrupka, mojego psa adoptowanego ze schroniska w Celestynowie, już dobrze znacie. Mieszkamy razem już czwarty rok i żyje nam się razem fantastycznie. Nigdy też nie jest nudno – ostatnio Chrupek doszedł do wniosku, że skoro może zostać kim chce, to zostanie kotem, i zaczął wspinać się na meble. Zdarza mi się więc wejść rano do kuchni i spotkać psa siedzącego ze stoickim spokojem na parapecie.

Ostatnio spędziłam jednak sporo czasu z innymi schroniskowymi psami, głównie takimi, które ciągle czekają na swój dom i pomyślałam że zamiast spamować Chrupkiem, przedstawię Wam historię innych znajomych piesków. W końcu trwa jeszcze luty, miesiąc miłości, i kto powiedział że chodzi tu tylko o miłość międzyludzką!

Zostawiam Was więc z jedenastoma wzruszającymi historiami, które przedstawiają adopcję psa szczerze i bez lukru.

Czytaj dalej

Co robicie po nic?

W zeszłym roku odkryłam improwizację. Albo inaczej – odkryłam ją jako strona czynna, bo jako strona bierna od dawna turlałam się ze śmiechu w warszawskim Klubie Komediowym.

Dla tych z Was, którzy nie wiedzą o co chodzi – impro to rodzaj sztuki teatralnej, która tworzy się spontanicznie, na oczach widzów. Nie ma wcześniej przygotowanych kwestii, nie ma scenariusza. Każda scena jest unikatowa i już nigdy więcej się nie powtórzy.

To brzmi jak przepis na najgorszy spektakl świata, ale jest dokładnie odwrotnie. Na scenie nie grają ludzie z ulicy, ale doświadczeni improwizatorzy po kursach, szkołach i warsztatach, którzy potrafią sprawić, że zazwyczaj ogląda się to doskonale, nawet jeśli scena dotyczy gotowania zupy grzybowej. Albo zwłaszcza wtedy – bo to te zwykłe, codzienne rzeczy, z którymi możemy się utożsamić, często okazują się najciekawsze. Czytaj dalej