Archiwa kategorii: Celebrowanie codzienności

Podsumowanie 2018 i plany na 2019

2018 był stresujący. Ciągle działy się jakieś duże rzeczy i nie bardzo miałam czas na złapanie oddechu.

Najpierw miałam na głowie remont, zupełnie sama. Dobrze, że nie wiedziałam, ile stresu to kosztuje, bo chyba bym się nie zdecydowała. U mnie związany był głównie z tym, że cały czas miałam wrażenie, że za chwilę wyląduję pod mostem – za wszelką cenę chciałam uniknąć brania kredytu i pierwszy raz od wielu lat nagle nie miałam oszczędności. No i było do załatwienia mnóstwo administracyjnych spraw, typu zmiana mocy u dostawcy prądu, które wydawały się proste, a okazały się wielotygodniowymi bataliami. Czytaj dalej

Przewodnik prezentowy –
7 pomysłów na prezenty, dzięki którym spędzimy czas wspólnie

Niedawno sprawdzałam, jakie są najpopularniejsze posty na moim blogu. W ścisłej czołówce jest ten o prezentach, których nie trzeba kupować. Chcę wierzyć, że to zwrot w kierunku slowlajfowym, a nie nawał przypadkowych osób z wyszukiwarek, którym w połowie prezentowego szaleństwa skończyły się pieniądze. Postanowiłam więc pójść za ciosem i w tym roku przygotować poradnik z prezentami, które pozwalają nam spędzić czas razem. Czytaj dalej

Moje 3 sposoby na nudę w podróży

Kiedyś nie znosiłam prowadzenia samochodu. Potem pojawiły się nawigacje w telefonach i to był pierwszy przełom – wcześniej ciągle się gubiłam i doprowadzało mnie to do szału. Drugi punkt zwrotny w mojej karierze kierowcy nastąpił całkiem niedawno. Kupiłam samochód z możliwością podłączenia telefonu do radia przez Bluetooth i nagle jeżdżenie samochodem z totalnej nudy stało się miłym czasem dla siebie. I dzisiaj chciałam się z Wami podzielić moimi ulubionymi sposobami na zabicie nudy w samochodzie. A właściwie w ogóle w podróży! Bo choć nie pałam już do prowadzenia samochodu taką nienawiścią, to jeśli mogę, to wybieram pociąg i tam też z powodzeniem te sposoby stosuję. Czytaj dalej

Jak poznawać nowych ludzi w dorosłym życiu?

W lipcu miałam urodziny. Postanowiłam urządzić przyjęcie w moim, pachnącym jeszcze wtedy farbą, mieszkaniu. Szybko okazało się, że mój salon nie jest taki duży, jak mi się wydawało i gdyby przyszła jeszcze jedna osoba, to musiałaby stać na korytarzu. I że zbieranie krzeseł po śmietnikach to jednak przydatne hobby – można szybko wyskoczyć do piwnicy i zażegnać kryzys związany z miejscami siedzącymi. Niektóre śmietnikowe krzesła się zresztą moim gościom spodobały i wrócili z nimi do domu.

Kiedy wszyscy goście już przyszli, jedna z moich koleżanek, Arlena, powiedziała że jest ciekawa, gdzie poznałam resztę ludzi – bo rzeczywiście wiele osób wcześniej się nie znało. Zaczęłam więc po kolei opowiadać.

Że Michała poznałam na warsztatach impro, byliśmy razem w grupie dla zupełnie początkujących. A drugiego Michała na studiach podyplomowych z prognozowania trendów.

Że Aga była moją sąsiadką na Mokotowie, a doszłyśmy do tego dzięki Instagramowi (szczegóły w filmie poniżej!). A Marysia napisała mi maila, że adoptowała psa ze schroniska zainspirowana Chrupkiem i umówiłyśmy się na psią randkę. Czytaj dalej

Polskie marki odzieżowe, które polecam + kod zniżkowy na kurs

Parę lat temu pisałam o polskich markach odzieżowych, które polecam – tutaj i tutaj. Od tego czasu uzbierało mi się kilka nowych, więc pomyślałam że się z Wami podzielę.

Kilka marek, o których dzisiaj wspominam, to marki kursantów z mojego kursu “Jak założyć własną markę odzieżową”. Między innymi Lovlin – ich sukienkę mam na sobie na zdjęciach. Podglądałam przygody założycieli i założycielek marek w kursowej grupie na FB, wspierałam w trudnościach, przez które parę lat wcześniej przechodziłam (i czułam się z tym strasznie samotnie) i czuję się jak dumna mama kwoka, kiedy widzę ile świetnych marek powstało dzięki ciężkiej i mądrej pracy tych osób. Czytaj dalej