Archiwa tagu: o mnie

8 dziwnych faktów o mnie na 8. urodziny bloga

fotki robiła nam Mroux

Uwierzycie, że mój blog ma już osiem lat? Mnie się to w głowie nie mieści! Co do tego “już” to nie jestem tak naprawdę pewna, bo pamiętam że założyłam bloga na przełomie marca i kwietnia, ale pierwsze posty z jakiegoś powodu nie miały dat i nie wiem kiedy to dokładnie było. Mam zaplanowanych kilka wpisów urodzinowych i małe niespodzianki, ale postanowiłam zacząć od czegoś zupełnie luźnego – opowiem Wam o kilku dziwactwach, których pewnie o mnie nie wiecie.

Trochę po to, żebyśmy się lepiej poznali, ale też żeby pokazać, że ludzie z Internetu to nie chodzące ideały, też czasem mają rozczochrane włosy i bywają samolubami. A przynajmniej ja mam i ja bywam. No i dlatego, że małe dziwactwa warto w sobie pielęgnować, o ile nie uprzykrzają życia innym jakoś strasznie – gdybyśmy wszyscy byli tacy sami, byłoby potwornie nudno. Czytaj dalej

26 lekcji na 26 urodziny

Wczoraj były moje urodziny. Kiedy byłam nastolatką, zawsze wydawało mi się, że jak będę miała 26 lat to już na pewno będę poważna i dorosła. Dzisiaj mogę skomentować to trzema słowami: he, he, he. 

Zastanawiam się, czy kiedykolwiek czujemy się tak naprawdę dorośli? Wydaje mi się, że u mnie to nigdy nie nastąpi, ale w międzyczasie postanowiłam podzielić się z Wami ważnymi dla mnie rzeczami, które odkryłam w ciągu tych 26 lat. Są niby oczywiste, ale dojście do niektórych z nich zabrało mi naprawdę sporo czasu. Czytaj dalej

10 faktów o Chrupku na Dzień Psa

Chciałam zacząć ten wpis stwierdzeniem, że ku mojemu zaskoczeniu, Chrupek szturmem podbił serca Czytelników bloga. Tak naprawdę jednak nie dziwi mnie to ani trochę – ten pies jest tak kochany, że sama codziennie nie mogę uwierzyć, że naprawdę go mam. Dzisiaj opowiem Wam o tej puszystej kulce beczce trochę więcej – takie info zza kulis dla wszystkich psich fanów.

Czytaj dalej

Jak zmieniał się mój styl?

Dzisiaj coś, czego jeszcze u mnie na blogu nie było – trochę odzieżowej archeologii. Postanowiłam przekopać się przez zdjęcia na blogu ze wszystkich lat jego istnienia i podsumować, jak zmieniał się mój styl przez ten czas.

Niestety, nie mam zdjęć z zupełnie początkowego okresu – kiedyś zupełnie bezmyślnie usunęłam albumy na Picassie (a to właśnie tam Blogger hostował zdjęcia) i straciłam zdjęcia z większości postów z 2008 roku. Ale i tak trudno byłoby je posklejać w sensowne kolaże, były bardzo malutkie. Czytaj dalej

Trzy małe rzeczy, które doprowadzają mnie do szału

Zwykle piszę na blogu o pozytywnych sprawach. Jeśli coś mi przeszkadza, staram się to zmienić, unikać tego typu sytuacji albo, jeśli to niemożliwe, zmienić swoje nastawienie. Mam z tyłu głowy, że narzekanie nic mi nie da i raczej działam, niż użalam się nad sobą.

Każdy z nas ma jednak zestaw małych rzeczy, które doprowadzają nas do szału – od stawania na klockach Lego po mlaskających ludzi. Takich że niby nic, a potrafią naprawdę wyprowadzić z równowagi. Tego typu dziwactwa to kolejna, po guilty pleasures (uwielbiam komentarze pod tamtym wpisem!) rzecz, która ma chwytliwą, rozpoznawalną nazwę po angielsku – pet peeves – i brak odpowiednika w języku polskim. Czytaj dalej