Archiwa tagu: outfit

Jesienny mundurek

Od dosyć dawna nie wrzucałam wpisów z serii „klasyka szafiarstwa”, pokazujących co mam na sobie. Zwyczajnie dlatego, że nie miałam na nie zupełnie ochoty i nie wydawały mi się mieć większego sensu – szerzej pisałam o tym tutaj. Do tego strasznie nudziły mnie ciągle takie same zdjęcia i pozy.

Ostatnio stwierdziłam jednak, że znów mam ochotę pokazywać zawartość swojej szafy w zestawach, które noszę na co dzień. Przekonały mnie do tego przeglądy garderoby na minimalistycznych blogach, które z zainteresowaniem oglądam. Doszłam do wniosku, że nie chcę już wałkować tego samego typu zdjęć i zamiast marudzić mamie czy Szymkowi, że te zdjęcia to są jakieś krzywe i ciągle takie same, skorzystam z usług kogoś, kto fotografuje profesjonalnie. W rezultacie dogadałam się z Tolą, która raz na jakiś czas będzie mnie wspierać swoim obiektywem. Bardzo się cieszę, mam wrażenie że wniesie to na bloga sporo świeżości.

Czytaj dalej

Czarny, szary, granatowy i reszta

Jakiś czas temu nowa, poznańska marka Niumi poprosiła mnie o przygotowanie stroju z ich sukienką. Wybrałam jeden z prostszych modeli, rozkloszowaną małą czarną w wersji zimowej, z długim rękawem – uwielbiam sukienki z długim rękawem! Poza tym urzekła mnie pikowaną fakturą i „szkolną” tarczą na ramieniu – pewnie dlatego tak mi się podoba, że prawdziwej nigdy nie musiałam nosić.

Czytaj dalej

Sneakers and coat

W piątki zajęcia zaczynam o dwunastej. Mogę się więc wyspać do nieprzyzwoitości, a potem włożyć ulubione dżinsy, luźną koszulę (mam do niej duży sentyment, m.in. dlatego, że pojawiła się w jednym z pierwszych postów na blogu pięć lat temu – zdjęcia niestety zniknęły z mojej winy, przypadkiem usunęłam je z Picasy, i niesamowicie tego żałuję), semi-sportowe buty i pojawić się w szkole sporo przed czasem, często mam więc chwile na wypicie herbaty ze znajomymi z roku w kawiarni naprzeciwko. Czytaj dalej

You ain’t no sailor

Nie sądziłam, że tak szybko pójdzie mi skreślanie kolejnych pozycji z mojej zakupowej listy. Następca szarego swetra znaleziony, na idealne mokasyny nie trafiłam, ale za to zaszalałam jeszcze bardziej i zdecydowałam się na sznurowane półbuty na koturnie, w dodatku połyskujące, w dodatku bordowe. Nie wykluczam opcji, że kiedyś znajdę i wymarzone mokasyny, ale na razie upajam się moimi nowymi, frędzlowatymi butami. Byłam przekonana, że nie chcę już żadnych butów na koturnie, ale te mają wyjątkowo zgrabny kształt i są pięknie wykonane. Jedynym problemem jest dość twarda skóra, ale mam nadzieję że szybko się rozchodzą. Czytaj dalej

Black silk

W tym roku postanowiłam dziarsko zabrać się do realizacji postanowień noworocznych, zamiast tylko o nich mówić i planować, co zajmowało mi zwykle około dwunastu miesięcy. W jednym z ostatnich postów napisałam: „jedną z moich misji na 2013 jest przemycenie większej ilości kobiecych elementów, nie spodziewajcie się jednak zwrotu w kierunku obcisłych sukienek, dekoltów i szpilek – w takiej odsłonie zdecydowanie nie czuję się dobrze”. Czytaj dalej