Thinking outside the (hat) box

Kilka tygodni temu byłam nad morzem. Oprócz stosu muszelek przywiozłam stamtąd poniższy kapelusz, (uważam, że jest wspaniały!). Jestem przekonana, jego poprzednią właścicielką była królowa Elżbieta, muszę podpytać, kiedy następnym razem będę przechodzić koło pałacu Buckingham. W tym miejscu chciałabym też podziękować Vislavowi za podesłanie mi mapy second handów w Świnoujściu, zdecydowanie się przydała. Kapelusz premierę miał niedawno, założyłam go do zwykłej pary czarnych rurek i t-shirtu w granatowe paski i wtedy przyszła mi do głowy jedna rzecz – jak łatwo można dać się wtłoczyć do pudełka. Mam przynajmniej pięć czy sześć kapeluszy, które teoretycznie mają urozmaicać strój i czynić go bardziej oryginalnym. Problem w tym, że wszystkie są do siebie dosyć podobne i wszystkie mieszczą się w kanonie „kapeluszowej przyzwoitości”, dyktowanym przez magazyny, blogi, strony z tzw. modą ulicy.

 

 

Blogowanie o modzie, zwłaszcza przez dłuższy czas, grozi popadnięciem w rutynę. Nosimy to, co widzimy na blogach i w innych opiniotwórczych miejscach. Robimy zdjęcia w podobnych miejscach, te same kadry, te same zbliżenia. To dosyć zabawny paradoks, bo wydawałoby się, że blogi z półki „personal style” będą chciały zakładać osoby, które uważają swój styl za unikatowy. Nie zrozumcie mnie źle – nie jest to narzekanie z kategorii „oni wszyscy wyglądają identycznie” – to po prostu szybkie przemyślenie o tym, jak szybko (i dobrowolnie) umiemy się sami zaszufladkować. Wcale nie uważam, że każdy bloger powinien nosić niesamowicie wyróżniające się stroje. Wręcz przeciwnie, sama zwykle wybieram mało skomplikowane kombinacje, w których czuję się sobą. Jednak od czasu do czasu potrzebuję dźgnięcia w bok (na przykład kapeluszem) i zdania sobie sprawy z faktu, że czasem coś wydaje mi się dziwne i nie w moim guście tylko dlatego, że podświadomie wiem, że nie mieści się to w aktualnie obowiązującym blogowo-magazynowym kanonie. Jasne, ktoś może powiedzieć, że moda jako taka działa właściwie na tej samej zasadzie. Ja jednak będę się upierać przy opinii, że w przypadków blogów (personal style, street style, nieważne) to jednotorowe myślenie jest wyjątkowo wyjaskrawione . Na szczęście jest wiele inspirujących wyjątków, dwa przykłady z mojego obecnego „sąsiedztwa”, które pierwsze przyszły mi do głowy, to Susie Bubble i Park&Cube. A Wy macie jakieś swoje ulubione, inne niż wszystkie, blogi?

 

 

thrifted hat and pants / Zara blouse / L Credi bag / Motel Rocks jacket
 

 

PS W krakowskim wydaniu Gazety Wyborczej ukazał się wywiad, w którym opowiadam o swoim blogu. Wczoraj był w papierowym wydaniu, pod absolutnie kosmicznym tytułem “Marzę o gumowej kurtce”:) Dzisiaj możecie go przeczytać tutaj.

66 comments

+ Napisz odpowiedź
  1. Alina

    Mój blog nigdy nie będzie blogiem modowym, bo często powtarzam te same ubrania i te same banalne kombinacje.
    I szukam kapelusza, nie takiego jak Twój, ale i on mnie zachwycił. Ba, wyjątkowo zachwycił.

  2. VENILA KOSTIS

    Szczerze to mam gdzieś, jak ubierają się blogerki. Oglądam zdjęcia, bo oglądam, ale zadomawiam się tylko na tych blogach, w których widzę ciekawą osobowość. Pewnie dlatego tak mi dobrze u ciebie.

  3. Anonymous

    Asiu!
    Za miesiąc wybieram się do Londynu na tydzień i zawzięcie szukam jakichś ciekawych, nietuzinkowych miejsc. Czy znalazłaś już coś ciekawego, co możesz polecić? :)
    Gosia

  4. life full of colors

    Moim zdaniem najwazniejsze jest to, zeby dobierac swoja garderobe do siebie czyt. do swojego charakteru, robic to tak by prezentowane stroje mialy dusze, cos wyrazaly. Jesli sa to dobrze dobrane ciuchy z sieciowek i w zaplanowany sposob je dobieramy to dobrze. Natomiast jesli sa to wyszukane przez nas tzw. perelki z second handzie lub na strychu u Babci tym lepiej, bo mamy jeszcze wieksza satysfakcje, ze noszone rzeczy sa unikatowe.

    P.S. Slicznie wygladasz w calym tym zestawie

    pozdrawiam Kasia

  5. CZYTAJ Z UST

    Ładna sceneria do zdjęć. Widziałam już taką parę razy np. na Biscuit Factory, ale to mi nie przeszkadza. Ta cała sprawa z podglądaniem, inspirowaniem się innymi blogami nie zawsze musi się objawiać czymś negatywnym. Twój wpis jest przekonujący sam w sobie, zdjęcia też :)

  6. Anonymous

    Dlaczego nie chciałaś zamieszkać z Alice Point w Londynie skoro przeprowadziłyście się tam w tym samym czasie praktycznie? NIe lubicie się? Poza tym tak zabawnie, razem pochodzicie z Bielska, potem mieszkałyscie w Krakowie a teraz obie do Londynu;) A tak się pytam bo zaczełam czytać Twojego bloga właśnie od waszego wspólnego postu sprzed wielu lat o vintydżowych cennych łupach;)

    1. Anonymous

      O! super sprawa:) zapowiada się bardzo ciekawie. A czy podaczas studiów w Krk tez miałas jakis epizod w akademiku ? tak wiesz, miałabyś porównanie nie tylko do uczelni UJ ale tez akademików PL vs UK;) masz jakiegoś roommate czy sama masz pokój?

    2. styledigger

      Nie, w Krakowie nigdy w akademiku nie mieszkałam, więc nie mam porównania. Mam swój pokój i swoją łazienkę i dzielę kuchnię z resztą mojego mieszkania, tj. czterema innymi osobami.

  7. Anonymous

    Hey Asia, I was following your blog for a few years. Firstly not that regularly as I was just curious about the idea of fashion bloggers which suddently became so popular in the Polish internet. I have to admit I had a wee break and checked your blog after a few months/years (?) and it impressed me so much that now I am checking it every day hoping for new posts (no, you do not need to write everyday! please, let us wait for a quality post and do not make life easier). It is just amazing how you develop your style in terms of writing, taking pictures as well as your attitude towards fashion. I love “less is more” idea. Good luck in London. Kasia

  8. Anonymous

    Przeczytałam twoj wywiad tylko do momentu gdzie pojawiło sie nazwisko Kasi Tusk.Nie rozumiem czemu krytykujesz i oceniasz jej bloga,jakie masz do tego prawo??Moim zdaniem bardzo niefajnie..
    Ja osobiscie za toba nie przepadam,i nie rozumiem twojego fenomenu.Jest duzo lepiej ubranych,milszych,ładniejszych dziewczyn.Ty wydajesz mi sie dziwna,zarozumiała.Ostatnie twoje outfity były beznadziejne,dzisiejszy ujdzie.
    Najbardziej nie podoba mi się w tobie to,ze nie odpowiadasz na komentarze…maile.SWIADCZY to o ty,że jesteś właśnie zarozumiała.

    1. styledigger

      To nie jest mój wywiad, tylko wywiad ze mną – mówiłam o blogu Kasi Tusk, bo dziennikarka mnie o to zapytała w rozmowie. Sama nie poruszałabym tego tematu, bo jest niemożliwie oklepany w mediach. Prawo do krytyki ma każdy (patrz Twój komentarz), a wracając do sprawy bloga Kasi Tusk, to uważam że jest doskonale marketingowo rozegrany i że idealnie wstrzeliła się w gusta odbiorców, doceniam więc profesjonalizm. Jednak to zupełnie nie moja bajka i podejrzewam, że większości moich czytelników też nie, i to właśnie podkreśliłam w wywiadzie. Na maile i komentarze odpowiadam.

    2. Kinga Budzyn

      “Nie to jest ładne, co jest ładne, ale co się komu podoba”
      Z twojego komentarza można wywnioskować, że cechuje cię egoizm, bo nie dociera do ciebie, że niektórzy mają nieco inne zdanie. Piszesz, że niepodobały ci się ostatnie outfity, a jakoś mnóstwo innych osób,które znają się na modzie, oceniło je pozytywnie.
      Trudno tez oceniać kogoś kogo nie zna się osobiście. A jeśli blog ci sie nie podoba, to go nie czytaj.
      Stoję murem za autorką.

    3. Anonymous

      A co to znaczy ” znać się na modzie” Pani znawczyni? Chyba każdy ma prawo się wypowiedzieć na tym blogu. Po części zgadzam się z Anonimem, mnie też Aśka wydała się w tym wywiadzie jakaś nieprzyjemna, zarozumiała, czyżby sodóweczka uderzyła do główki?

    4. Anonymous

      Jeśli ktoś jest stanowczy, ma swoje poglądy, to od razu się myśli, że jest zarozumiały. ;-) I za to właśnie lubię Asię – bo nie jest mdła i nie zachwyca się oklepanymi ciuchami, filmami czy aktorkami jak Kasia Tusk. Wydaje mi się, że Asia i tak często odpowiada na komentarze, na maila mi też kiedyś nie odpowiedziała, ale jakoś to przeżyłam. :-)

      A mój ulubiony blog jest znany – uwielbiam Francuzkę Pandorę za jej kobiecy styl, niesamowite sesje i wiedzę na temat malarstwa. :-)

    5. Anonymous

      Asiu, chodzi o to, że chyba zaczęłaś traciłaś dystans do tego co robisz. Ostatnio w kółko powtarzasz jaka jesteś rozsądna i wyjątkowa.Tak jakbyś była “produktem z wyższej półki w morzu badziewia”. Moim zdaniem twoje stylizacje od jakiegoś czasu są nijakie, jest za to dużo gadania-” ..mam swój cennik..jestem profesjonalna- (i na dowód tego porównujesz się do Kasi T.?) Lubię bloga Ryfki- zawsze pisze z polotem i humorem, nieważne co ma na sobie, albo Oliwka- bez zbędnego lania wody, za to super dopracowane stylizacje. U ciebie jest po prostu przegadane. Nie wiem czy czytałaś niedawny wywiad z Magdą Frąckowiak- mniej więcej powiedziała coś takiego, że -tak jest na szczycie świata mody, ale to nie ona projektuje te wszystkie ubrania i nie ona robi sobie te fantastyczne zdjęcie, nie ratuje nikomu życia. Z tobą jest tak samo- jesteś zwyczajną dziewczyną,jedną z tysięcy, które cykają sobie fotki w ciuchach i wrzucają do sieci. Po prostu. Po co dorabiać do tego jakąś wielką ideologię?

    6. styledigger

      Rozumiem, że możesz tak to odbierać. Nigdy nie napisałam (i wcale tak nie uważam), że jestem od kogoś lepsza, bo nie myślę nawet w takich kategoriach. Co do wyjątkowości, to każda osoba, a więc i bloger, jest inna, i jeżeli tylko ma ochotę, powinna o to wyjątkowość dbać – inaczej byłoby strasznie nudno. To, co Ty nazywasz “przegadaniem”, ja uważam za “punkt widzenia” – jasne że jak tysiące innych osób wrzucam zdjęcia na bloga i piszę o nich teksty, ale robię to z konkretnej perspektywy, która pokrywa się z moich światopoglądem. Nie tylko dlatego, że chcę się z tym kimś podzielić, także po to, że mnie samej łatwiej jest poukładać sobie wtedy pewne rzeczy, często dostanę ciekawy feedback od czytelników, coś o czym sama bym nie pomyślała etc. I nie uważam żeby było to ani lepsze, ani gorsze od blogów które mają krótkie teksty, brak tekstów, cokolwiek – po prostu inne, co kto lubi. Nie czytałam wywiadu z Magdą Frąckowiak (gdzie?) i nie bardzo rozumiem co ma ilustrować cytat? Nie projektuje i nie ratuje, ale za to jest świetną modelką i jest w tym dobra.

    7. Anonymous

      Może chodzi o to, że tak naprawdę nie robisz nic pożytecznego i że blogowanie to nie jest zwykła praca? Bo gdyby nagle wszystkie blogerki zniknęły, to przecież nikomu by się gorzej nie żyło. ;-)

    8. Vislav

      Joanno – każdy ma prawo do dowolnej krytyki i dowolnej opinii. Jeden warunek, musi być anonimowy, jak parę wypowiedzi powyżej (z główną włącznie). Im bardziej anonimowy, tym lepiej, bo można ostrzej przyłożyć.

      Gdy napiszesz: ja Joanna uważam, że….. – nie masz prawa do niczego :-)))

      pozdrowienia Vislav

  9. Kinga Budzyn

    Świetny kapelusz.
    A z innej beczki: Moim zdaniem pojęcie mody jest baaardzo elastyczne. Mój pogląd na modę np. sprowadza się do tego, że bardzo chętnie nosze to co teoretycznie sprzeczne z jej wymogami, ale ostatecznie i tak można stwierdzić, że wyglądam modnie. Uważam, że dobrze wygląda się wtedy, kiedy patrząc w lustro nie boimy się wyjścia z domu w tym co mamy na sobie. Kiedy we własnej opinii wyglądasz dobrze i jesteś pewna siebie, inni też patrzą i stwierdzają “modna osoba”. W końcu modne jest dziś prawie wszystko.
    Ale to tylko moja opinia.

  10. UneDandizette

    Ogólnie zauważam, że niestety blogerki często wyglądają podobnie, powtarza się wszystko: buty, torebki, kolory… Coraz rzadziej trafiam na kogoś, kto ma własny styl i nie ulega tym blogowym modom.

    Uwielbiam czytać wywiady z Tobą, zawsze podkreślasz, że idziesz własną drogą. Podoba mi się konsekwencja w Twoich działaniach, profesjonalizm. Jesteś jedyna w swoim rodzaju :)

  11. whispyr

    wg mnie najoryginalniejszy blog modowy to blog Bip Ling! To jest niekonwencjonalny blog! Nie podobała mi sie twoja wypowiedz w wywiadzie odnosnie blogerek i vlogerek kosmetycznych. Dla czego mają tyle kosmetyków? Bo ich pasją jest make up i dbanie o urode! Twoją pasją są ubrania i przypuszczam że (nawet mimo rozsadnego kupowania) masz o wiele wiecej ubran niz wiekszosc kobiet. Niekoniecznie wszystkich potrzebujesz.

    1. styledigger

      O dzięki, nigdy o nim nie słyszałam, a widzę że dziewczyna jest z Londynu, zaraz przejrzę. Wywiad jest skróconym zapisem przynajmniej półtora godzinnej rozmowy, więc znalazł się tam sporo koniecznych skrótów – w przypadku tego pytania chodziło mi głównie o kanały zakupowo-haulowe, a z tego co zauważyłam dominuje w nich tematyka kosmetyczna. Filmy ludzi z pasją, zajmujących się make upem szczerze podziwiam – np. Katosu, uważam że jej umiejętności są niesamowite, sama w życiu bym nie umiała siebie/kogoś tak pomalować i że wspaniale że realizuje swoją pasję. Niemniej jednak nie trafiają do mnie kanały z kategorii “patrzcie ile balsamów, ozdób do łazienki i drobiazgów do domu kupiłam w tym tygodniu”, bo jestem naprawdę przekonana że tego typu konsumpcyjny amok i otaczanie się wielką ilością przedmiotów nikomu na dłuższą metę nie służy. Ale, jak zresztą wspomniałam w wywiadzie, rozumiem że ktoś może mieć inne przekonania i preferencje, to tylko moja opinia.

    2. whispyr

      Tak, masz racje, haule to jest dla mnie niezrozumiała sprawa, ale mysle ze naprawde liczace sie dziewczyny nie robia tego zbyt czesto. Zreszta, blogerki modowe tez niejednokrotnie pisza posty tylko po to zeby pokazac ‘nowosci w szafie’. Czyli zdjecia sterty ciuchow, w dodatku najczesciej wcale nie kupionych za wlasne pieniadze. Wg mnie szale są zrownowazone i jedne blogerki od drugich niewiele sie roznia ;)
      pozdrawiam

  12. effy

    Witaj, Asiu. Śledzę Twojego bloga od 2009 roku i muszę przyznać, że jest jednym z moich ulubionych. Myślę, że nadszedł czas, żeby Ci podziękować. Nauczyłaś mnie cieszyć się każdymi zakupami i pokazałaś, że o wiele więcej wartościowych zakupów można zrobić poza centrum handlowym. Przede wszystkim jednak pokazałaś mi, że nie potrzebuję tony ubrań, żeby czuć się dobrze, a minimalizm “bez przesady” może być fajny. Nauczyłaś mnie naprawdę być sobą i wyrażać siebie przez ubrania, nie przebrania. Dziękuję.

  13. Gourmande

    Jestem nowicjuszką w blogowym świecie. Przeczytałam wywiad, zainteresował mnie. Widzę, że będę miała gdzie zaglądać w jesienne wieczory :)
    Poza tym, Bielsko-Biała to piękne miasto.
    Pozdrawiam!

  14. Anonymous

    Jak dotąd tylko jedna osoba napisała o fajnym blogu, który jest wart polecenia. A ja liczyłam ze zastanę tu inspirującą listę z masą propozycji.
    Jeśli o mnie chodzi, to myślę, ze z blogów modowych lubię te, które większość; zwyczajnie nie znam/nie dotarłam do innych. Ale te, które wymienię są absolutnie pełnowartościowe;)
    Czyli: TY , Ryfka, Miss Ferreira (boska, przepiękna, inny styl bloga. Nie tylko jeśli chodzi o ubrania. Duży plus ), Venila (wkurza mnie momentami, ale ma dziewczyna ten rodzaj obłędu, który uwielbiam;-))
    O modzie i innych pierdołąch z zacięciem na “mam to gdzieś, co o mnie myślicie”, czyli Tattwa.
    Uczta dla oczu (zawsze mnie dziewczyna dołuje, zwłaszcza kiedy siedzę w dresie): Rouquin Monde
    I jest jeszcze Kasia z Plenty of Hangers, którą polecam od czasu, kiedy jej styl zmienił się na nieczęsto spotykany, ale niezwykle stylowy minimalizm.
    Do tego lubię blog DIY “O rety”.
    Jednak moja…hmmm… branża to blogi podróżnicze, a zwłaszcza blogi podróżnicze backpackerów, ludzi podróżujących na dziko, szukających siebie w drodze. I w przyszłości ja sama właśnie taki blog chciałabym posiadać.
    Nie polecę tu tytułu, bo to blogi na tyle genialne, że bardziej przemysłowa skala czytelników może im zaszkodzić; tak właśnie stało się kiedyś z moim ulubionym.
    Znacie i lubicie coś z tych, które wspomniałam?;)

  15. Karo

    Masz rację z tym pudełkiem… Z pułapką blogowania. Ja zamknęłam blog m.in. dlatego, że czułam się nieoryginalna, niemodna, stara, przykurzona i brzydka. Wpadłam do pudełka, chciałam być kimś, kim nie jestem i nie będę (modną, młodą i zgrabną:)). Dziś na to wszystko patrzę z dużo większym dystansem, bez spiny. Cieszy mnie to, że bloguję tylko dla kilku osób :).
    Widzę u Ciebie, że popularność ma swoje (duże) minusy. Czytam niektóre komentarze i dziwię się, jak ludzie mogą z treści tego czy innego posta wyczytać to, czego w nich nie ma.
    BTW, posta w podobnym tonie opublikowała też Pani Mruk.
    A,zapomniałabym w ferworze przemyśleń dodać najważniejszego – świetnie wyglądasz :).

  16. Vislav

    Hej!
    cieszę się, że mapka była przydatna, a kapelusz jest bardzo fajny.

    Trudno jest mi polecić inne blogi, bo prawdę mówiąc mało ich czytuję, a komentuję jeszcze rzadziej. Czasami trafie na coś inspirującego i wtedy wdaję się w dłuższą dyskusję.

    Co do oswajania stroju napisałem kiedyś taki tekścik: Oswajanie stroju

    Ogólnie mówiąc zgadzam się z Twoimi poglądami na blogowanie, szmatki, modę, styl – mam podobne przemyślenia. Tak więc nie ma się nad czym rozwodzić.

    Powodzenia
    Vislav

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *