Archiwa tagu: moja książka

Moje 3 sposoby na nudę w podróży

Kiedyś nie znosiłam prowadzenia samochodu. Potem pojawiły się nawigacje w telefonach i to był pierwszy przełom – wcześniej ciągle się gubiłam i doprowadzało mnie to do szału. Drugi punkt zwrotny w mojej karierze kierowcy nastąpił całkiem niedawno. Kupiłam samochód z możliwością podłączenia telefonu do radia przez Bluetooth i nagle jeżdżenie samochodem z totalnej nudy stało się miłym czasem dla siebie. I dzisiaj chciałam się z Wami podzielić moimi ulubionymi sposobami na zabicie nudy w samochodzie. A właściwie w ogóle w podróży! Bo choć nie pałam już do prowadzenia samochodu taką nienawiścią, to jeśli mogę, to wybieram pociąg i tam też z powodzeniem te sposoby stosuję. Czytaj dalej

Jak poznawać nowych ludzi w dorosłym życiu?

W lipcu miałam urodziny. Postanowiłam urządzić przyjęcie w moim, pachnącym jeszcze wtedy farbą, mieszkaniu. Szybko okazało się, że mój salon nie jest taki duży, jak mi się wydawało i gdyby przyszła jeszcze jedna osoba, to musiałaby stać na korytarzu. I że zbieranie krzeseł po śmietnikach to jednak przydatne hobby – można szybko wyskoczyć do piwnicy i zażegnać kryzys związany z miejscami siedzącymi. Niektóre śmietnikowe krzesła się zresztą moim gościom spodobały i wrócili z nimi do domu.

Kiedy wszyscy goście już przyszli, jedna z moich koleżanek, Arlena, powiedziała że jest ciekawa, gdzie poznałam resztę ludzi – bo rzeczywiście wiele osób wcześniej się nie znało. Zaczęłam więc po kolei opowiadać.

Że Michała poznałam na warsztatach impro, byliśmy razem w grupie dla zupełnie początkujących. A drugiego Michała na studiach podyplomowych z prognozowania trendów.

Że Aga była moją sąsiadką na Mokotowie, a doszłyśmy do tego dzięki Instagramowi (szczegóły w filmie poniżej!). A Marysia napisała mi maila, że adoptowała psa ze schroniska zainspirowana Chrupkiem i umówiłyśmy się na psią randkę. Czytaj dalej

Pytania i odpowiedzi dotyczące “W to mi graj!” – to już ostatni moment na zakup książki bez kosztów wysyłki!

Hej! To ostatni moment na zakup mojej nowej książki „W to mi graj! 97 gier, dzięki którym wygrasz w życie towarzyskie” bez kosztów wysyłki i z moim podpisem – można to zrobić tylko do 9.06, czyli do soboty! Pomyślałam, że to idealny moment, żeby odpowiedzieć Wam na najczęściej pojawiające się pytania.

Dlaczego właściwie napisałam tę książkę?

Wersja TLDR: bo uwielbiam gry towarzyskie, uważam że są zdecydowanie za mało doceniane i zepchnięte do lamusa, a dają nam przecież tyle dobrego! Dają nam przestrzeń, jakiej rzadko kiedy doświadczamy jako dorośli ludzie – zabawy w gronie innych osób, bez oceny, za to z mnóstwem śmiechu. Grając w gry, jesteśmy tu i teraz z drugim człowiekiem – to nie zdarza się dziś tak często. Ja po wieczorze gier zawsze czuję się odstresowana, zresetowana i jak po miłym masażu mózgu. I bardzo bym chciała, żeby czuło się tak więcej osób. Czytaj dalej

Czytam Wam moją książkę + urodzinowy konkurs

Hej! Mam dzisiaj urodziny, to dla mnie bardzo miły dzień (dostałam piękne kwiaty i obraz z hatifnatami, wieczorem czeka mnie jakaś niespodzianka, a jutro kolacja z przyjaciółmi!), więc pomyślałam że też coś dla Was fajnego przygotuję. A przy okazji spróbuję czegoś nowego.

Nagrałam video, w którym czytam fragment swojej książki. Pochodzi z rozdziału o odpoczynku i dotyczy stawiania granic i tworzenia swojego osobistego regulaminu, który ułatwia nam asertywne podejmowanie decyzji. Opowiadam w nim też o błędzie, który długo popełniałam.

W życiu bym się nie spodziewała, że video to taka trudna sprawa! Musiałam je nagrywać cztery razy, bo raz źle ustawiłam ostrość, raz dźwięk, raz było za ciemne. Kiedy w końcu mi się udało, okazało się, że róż z rozświetlającymi drobinkami wygląda dużo bardziej disco niż w rzeczywistości, ale machnęłam na to ręką. Czytaj dalej

Czy można nauczyć się pisać lepiej, czyli moja relacja z kursu pisania powieści

kurs-pisania

Za każdym razem, kiedy mówię komuś, że zapisałam się na kurs pisania powieści, widzę podnoszącą się delikatnie brew. Kiedy napisałam o tym na blogu, przeczytałam z pięć komentarzy o tym, że Dostojewski na żadnym kursie pisania na pewno nie był i że takie kursy tylko szkodą i budują przekonanie o własnej wspaniałości.

Myślę, że chodzi tu głównie o podejście do pisania. Wielu ludzi jest przekonanych, że pisarzem człowiek się rodzi i sam z siebie wie, jak zapisywać kolejne karty porywającej opowieści. Nie ma u nas studiów, na których można się uczyć kreatywnego pisania, kursy i warsztaty da się policzyć na palcach jednej ręki. Czytaj dalej