Archiwa tagu: książki

5 książek, które ostatnio przeczytałam

Nie wiem, czy ktoś z Was też tak ma, ale ja strasznie się wkręcam w rzeczy. Jeśli uczę się robić na drutach, to tak, żeby zostać Miss Drutów 2017. Jeśli zaczynam dobry serial, to nie wyjdę z domu, dopóki nie obejrzę wszystkich odcinków, albo przynajmniej pełnego sezonu. Tak samo mam z czytaniem – jak wpadnę w ciąg, to czytam w każdej wolnej sekundzie.

Pamiętam, że zaraz po liceum byłam ze znajomymi na wakacjach w Chorwacji – wszyscy pływali, opalali się, a ja czytałam obsesyjnie Szkarłatny Płatek i Biały, który miał chyba z 900 stron. Mam zresztą wiele podróży połączonych z książkami, które czytałam w trakcie – Australia to Przeminęło z wiatrem, Londyn to audiobooki z milionem części Ani z Zielonego Wzgórza, Porto to cykl Eleny Ferrante.

Za to zdarza mi się też zapomnieć o czytaniu zupełnie i przed długie tygodnie nie ruszyć żadnej książki. Dlatego lubię czytać rekomendacje innych i robić sobie listę książek do przeczytania na zapas.

To kilka książek, które przeczytałam w ostatnim czasie:

Czytaj dalej

9 książek, które ostatnio przeczytałam (trochę oszustwo, bo cztery to cykl)

Na początku sierpnia polecałam Wam siedem ciekawych książek, a już mam dziewięć kolejnych – widać, że byłam ostatnio na wakacjach! Tym razem do niektórych tytułów mam stosunek zdecydowanie ambiwalentny, ale to zaraz Wam wszystko opowiem.

Czekam jak zawsze na Wasze polecenia – teraz czytam “What I know for sure” Oprah Winfrey (wiecie, że Oprah urodziła dziecko, kiedy miała 14 lat?), ale potem chętnie sięgnę po coś zupełnie świeżego, spoza mojej czytelniczej listy.

Jedziemy! Czytaj dalej

7 fajnych książek, które ostatnio przeczytałam

Jeśli zastanawiacie się, co by tu w weekend poczytać na hamaku, to nadciągam z propozycją. A nawet siedmioma! Nie było już dawno kulturalnych odkryć miesiąca, więc nadrabiam zaległości.

Formuła comiesięcznych podsumowań nie do końca się u mnie sprawdza, więc będę myśleć nad jakąś nową, ciekawą formą. Dzisiaj skupię się tylko na książkach, ale inne polecenia na pewno nie zginą, więc nic się nie martwcie. Jedziemy!

Czytaj dalej

Czy można nauczyć się pisać lepiej, czyli moja relacja z kursu pisania powieści

kurs-pisania

Za każdym razem, kiedy mówię komuś, że zapisałam się na kurs pisania powieści, widzę podnoszącą się delikatnie brew. Kiedy napisałam o tym na blogu, przeczytałam z pięć komentarzy o tym, że Dostojewski na żadnym kursie pisania na pewno nie był i że takie kursy tylko szkodą i budują przekonanie o własnej wspaniałości.

Myślę, że chodzi tu głównie o podejście do pisania. Wielu ludzi jest przekonanych, że pisarzem człowiek się rodzi i sam z siebie wie, jak zapisywać kolejne karty porywającej opowieści. Nie ma u nas studiów, na których można się uczyć kreatywnego pisania, kursy i warsztaty da się policzyć na palcach jednej ręki. Czytaj dalej