Zagraniczne blogi, które czytam (+ kanały na YouTube)

Planowałam walentynkowe Hatifnaty (będą, tylko z opóźnieniem!), ale Walentynki spędziłam zakopana w kołdrze w bólem brzucha i czytanie tekstów o miłości było ostatnią rzeczą, o której wtedy myślałam.

Zamiast tego mam od dawna planowany wpis o moich ulubionych zagranicznych blogach i kanałach na YouTube. To pomysł, który ktoś podrzucił mi w komentarzu. Zrealizowałam go z przyjemnością, bo właściwie większość Internetu, który odwiedzam, to Internet po angielsku. To super sposób na podszkolenie języka. Tym bardziej, że teksty na blogach zwykle są pisane dość prosto. No i można podłapać dużo modnych powiedzonek!

Czytaj dalej

Co robicie po nic?

W zeszłym roku odkryłam improwizację. Albo inaczej – odkryłam ją jako strona czynna, bo jako strona bierna od dawna turlałam się ze śmiechu w warszawskim Klubie Komediowym.

Dla tych z Was, którzy nie wiedzą o co chodzi – impro to rodzaj sztuki teatralnej, która tworzy się spontanicznie, na oczach widzów. Nie ma wcześniej przygotowanych kwestii, nie ma scenariusza. Każda scena jest unikatowa i już nigdy więcej się nie powtórzy.

To brzmi jak przepis na najgorszy spektakl świata, ale jest dokładnie odwrotnie. Na scenie nie grają ludzie z ulicy, ale doświadczeni improwizatorzy po kursach, szkołach i warsztatach, którzy potrafią sprawić, że zazwyczaj ogląda się to doskonale, nawet jeśli scena dotyczy gotowania zupy grzybowej. Albo zwłaszcza wtedy – bo to te zwykłe, codzienne rzeczy, z którymi możemy się utożsamić, często okazują się najciekawsze. Czytaj dalej

Rzut oka na moje najszczęśliwsze momenty w 2017 i rytuał osoji

partnerem wpisu jest Huawei i ich cieniutki MateBookX

Jestem maniakiem świeżych startów. Moją ulubioną częścią szkolnego życia była rytualna, sierpniowa wyprawa do sklepu papierniczego na pierwszym piętrze SDH Klimczok po nowe zeszyty, kredki i naboje do pióra. Kocham przeprowadzki i remonty, co dziwi wiele osób, bo to czynności, za którymi zwykle nie przepadamy. I wreszcie, bardzo lubię koniec roku i rozpoczęcie nowego.

Od kilku lat świętuję je rytuałem osoji, czyli porządkowaniem spraw, zamykaniem otwartych pętli i rozpoczynaniem nowego roku z czystą kartą. Mniej skupiam się na pucowaniu mieszkania (chociaż lubię przejrzeć ubrania czy wyczyścić coś bardzo brudnego typu górne szafki w kuchni), bardziej na tym, co zajmuje moją uwagę. Czytaj dalej

Będąc młodą blogerką, czyli jak wygląda mój dzień pracy i co czyni dobrego blogera

Przygotowując kolejne wywiady z Zawodowymi Dziewczynami i poznając tajniki ich zawodów, pomyślałam sobie, że przecież sama znam dobrze pracę, wokół której narosła masa mitów. To praca blogera, influencera, szeroko pojętego internetowego przedsiębiorcy.

Nie będę przeprowadzać wywiadu sama ze sobą, ale opowiem Wam trochę o tym, jak wygląda moja zawodowa codzienność, co zajmuje mi najwięcej czasu, na co trzeba się nastawić, jeśli chce się działać w tym kierunku.

Czytaj dalej