Polskie marki odzieżowe, które polecam + kod zniżkowy na kurs

Parę lat temu pisałam o polskich markach odzieżowych, które polecam – tutaj i tutaj. Od tego czasu uzbierało mi się kilka nowych, więc pomyślałam że się z Wami podzielę.

Kilka marek, o których dzisiaj wspominam, to marki kursantów z mojego kursu “Jak założyć własną markę odzieżową”. Między innymi Lovlin – ich sukienkę mam na sobie na zdjęciach. Podglądałam przygody założycieli i założycielek marek w kursowej grupie na FB, wspierałam w trudnościach, przez które parę lat wcześniej przechodziłam (i czułam się z tym strasznie samotnie) i czuję się jak dumna mama kwoka, kiedy widzę ile świetnych marek powstało dzięki ciężkiej i mądrej pracy tych osób. Czytaj dalej

Jak urządzić kuchnię w starym budownictwie – zapraszam na wycieczkę!

Dziś pokażę Wam moją kuchnię. Kiedy szukałam mieszkania (pisałam o tym tutaj), bardzo zależało mi na osobnej kuchni. Dość dużo gotuję i nie lubię, jak kuchenny bałagan włazi mi do pokoju. Z kolei gdy myślałam już o tym, jak urządzić kuchnię, najważniejszy był dla mnie brak “tetrisa”, czyli gładkiej, błyszczącej zabudowy od podłogi po sufit. Jestem fanką wolno stojących lodówek, mebli nie od kompletu i innych emeryckich rozwiązań. 

Na zdjęciach co prawda okna mam jeszcze gołe (teraz wiszą w nich drewniane żaluzje), ale nie mogłam się już doczekać z robieniem zdjęć, więc zapraszam, zapraszam! Informacyjnie – pochodzenie wszystkich mebli i sprzętów podpisane jest na samym końcu posta. Czytaj dalej

Moda na zero waste – fajne czy naciągane?

Nie ma tygodnia, żebym nie dostała maila o warsztatach, kolekcji czy targach w duchu świadomej konsumpcji. Zero waste, ruch dążący do minimalizowania produkowanych przez nas śmieci, atakuje z okładki każdej gazety. Czy to dobrze? A może to nadmuchana bańka, która zaraz pęknie, chwilowy trend, który przeminie, a my jak głupi zostaniemy z tymi bawełnianymi torbami? Najpierw cała polska tańczyła, potem interesowała się modą, potem fitnessem, a teraz jest eko? Nawet jeśli tak jest, to ja za Taco Hemingwayem mówię: bardzo proszę!

To trochę jak z pomocą charytatywną. Jakiś czas temu mignęło mi na Facebooku, jak znana blogerka zbierała krytykę za wrzucenie w social media informacji, że pomogła chorej osobie charytatywnie i zachęca do tego samego. Pewnie się nie spodziewała, że przeczyta, że robi to na pokaz, że się chwali, że lans na bycie dobrą panią. Nie sądzę, żeby to był to ten przypadek, ale nawet jeśli ktoś pomaga na pokaz, to…wciąż pomaga. Osobie, która pomoc otrzymała z pewnością pomogła bardziej, niż krytykujący, którzy nie zrobili nic. Czytaj dalej

Jak urządzić przedpokój i nie wydać przy tym fortuny

“Pierwsze wrażenie robi się tylko raz” – taki slogan mignął mi na reklamie mebli do przedpokoju w którymś ze sklepów. Urządzam mieszkanie raczej po to, by przyjemnie mi się w nim mieszkało, niż by robić wrażenie na kurierach czy dostawcach pizzy, ale przyznam że naprawdę miło wraca się ładnego przedpokoju. Tym bardziej, że w mieszkaniach, w których mieszkałam do tej pory, to pomieszczenie było zwykle potraktowane po macoszemu – bo to w końcu tylko przedpokój. Mój przedpokój nie tylko naprawdę mi się podoba, ale też udało mi się też wycisnąć z niego prawie-tak jakby-niemalże dodatkowy pokój. Zapraszam na wycieczkę! Czytaj dalej