Rzut oka na moje najszczęśliwsze momenty w 2017 i rytuał osoji

partnerem wpisu jest Huawei i ich cieniutki MateBookX

Jestem maniakiem świeżych startów. Moją ulubioną częścią szkolnego życia była rytualna, sierpniowa wyprawa do sklepu papierniczego na pierwszym piętrze SDH Klimczok po nowe zeszyty, kredki i naboje do pióra. Kocham przeprowadzki i remonty, co dziwi wiele osób, bo to czynności, za którymi zwykle nie przepadamy. I wreszcie, bardzo lubię koniec roku i rozpoczęcie nowego.

Od kilku lat świętuję je rytuałem osoji, czyli porządkowaniem spraw, zamykaniem otwartych pętli i rozpoczynaniem nowego roku z czystą kartą. Mniej skupiam się na pucowaniu mieszkania (chociaż lubię przejrzeć ubrania czy wyczyścić coś bardzo brudnego typu górne szafki w kuchni), bardziej na tym, co zajmuje moją uwagę. Czytaj dalej

Będąc młodą blogerką, czyli jak wygląda mój dzień pracy i co czyni dobrego blogera

Przygotowując kolejne wywiady z Zawodowymi Dziewczynami i poznając tajniki ich zawodów, pomyślałam sobie, że przecież sama znam dobrze pracę, wokół której narosła masa mitów. To praca blogera, influencera, szeroko pojętego internetowego przedsiębiorcy.

Nie będę przeprowadzać wywiadu sama ze sobą, ale opowiem Wam trochę o tym, jak wygląda moja zawodowa codzienność, co zajmuje mi najwięcej czasu, na co trzeba się nastawić, jeśli chce się działać w tym kierunku.

Czytaj dalej

Nie lubisz sprzedawać? Pomogę!

a propos sprzedawania – to ostatni moment na złożenie świątecznego zamówienia w Lunaby (koniecznie z przesyłką kurierską!), polecam też nasze bony do samodzielnego wydruku

Bardzo często słyszę zdanie “fajnie, że tak Ci idzie ten Twój biznes, też bym chciała, ale ja to nie umiem sprzedawać”.

Sprzedaż kojarzy nam się z byciem natrętnym, z wciskaniem komuś czegoś, czego nie potrzebuje. Wiele osób, które prowadzą już swoje firmy, robi to na pół gwizdka – poświęcają im masę czasu i energii, ale boją się żądać adekwatnej zapłaty i zaplanować porządnej strategii sprzedażowej, bo:

Czytaj dalej

Jak zaczynam dzień, żeby był fajny + konkurs

Już jakiś czas temu odkryłam, że to przede wszystkim ode mnie zależy, jak będzie wyglądał mój dzień – czy spędzę go miotając się między telefonem a mailem w trybie “biegam w kółko i macham rękami”, czy poświęcę czas na to, co dla mnie ważne, a całą bieżączkę odhaczę sprawnie za jednym zamachem. I wiadomo, zdarzają się dni typu “wybuchł kosmos”, ale w większości przypadków największą rolę grają moje decyzje.

Czytaj dalej