Na bogato, czyli co moja babcia robiła w każdą sobotę przez całe życie

Codziennie zabieram psa na długi spacer. Zwykle słucham przy tym podcastów. I kilka miesięcy temu trafiłam na wywiad Tima Ferrisa z Ramithem Sethi, w którym Ramith opowiadał o swojej kategorii „na bogato”. Chodzi o takie rzeczy, na które nie szczędzimy pieniędzy, bo robią nam tak dużą różnicę w jakości życia, że w ogóle ich sobie mentalnie nie księgujemy jako ekstrawaganckiego wydatku. Mimo, że w innej kategorii pewnie byśmy tyle lekką ręką nie wydali.

Ramith dużo podróżuje w związku z pracą. Jego kategoria „na bogato” zawiera w sobie latanie w klasie biznes zawsze, kiedy lot trwa dłużej niż 4 godziny. I wysyłanie swojego bagażu kurierem prosto do hotelu, żeby nie musieć się z nim rozbijać po lotnisku i czekać aż zostanie wypakowany z samolotu. Czytaj dalej

Kit, który sami sobie wciskamy

Widziałam się niedawno z koleżanką, Anią. Jadłyśmy babkę cytrynową i rozmawiałyśmy o greenwashingu. O tym dlaczego tak rośnie w siłę i jest wszędzie – od tetrapaków udających tekturę w spożywczaku po “ratujące planetę” spodnie z recyklingowanego poliestru. Nie powinno tak być. Klienci nie muszą znać się na milionie aspektów ekologii i nie powinni być robieni przez producentów w balona na każdym kroku. Potrzebujemy lepszych regulacji, żeby takie produkty w ogóle nie powstawały.

Ale jest też druga strona medalu. Greenwashing jest tak popularny, bo działa. A działa, bo jest nam z nim wygodnie. 

Możemy robić dokładnie to samo, co wcześniej i czuć się przez kogoś rozgrzeszeni. Niby kupiliśmy trzy sukienki, które skończą nienoszone w szafie, ale przecież z odpowiedzialnej, polskiej marki! Więc to w sumie dobry uczynek! Czytaj dalej

Wałek dekoracyjny – jak malować + wystrój mojej mini sypialni.

Hej! Dzisiaj chciałam Wam pokazać jeden z moich ulubionych wnętrzarskich tricków, czyli zastąpienie tapety znacznie tańszym malowaniem z użyciem wałka dekoracyjnego. Partnerem wpisu jest marka Magnat. To właśnie ich farb z linii Ceramic użyłam do ozdobienia ścian, podobnie jak we wszystkich poprzednich remontach – sprawdzają się i zawsze chętnie do nich wracam.

Pomysł podsunęła mi moja koleżanka Aga, a ona z kolei podpatrzyła go w krakowskim bistro Ranny Ptaszek. Potem przypomniało mi się, że pasek takiego dekoru był też kiedyś pod sufitem w mieszkaniu mojej babci – w PRLu było to bardzo popularne rozwiązanie.

Pierwotnie na ściany sypialni planowałam położyć tapetę, ale pan majster zasugerował że na dość cienkiej północnej ścianie mogą być z nią problemy, potem okazało się że to jednak inna ściana i tapeta da radę, ale zapaliłam się już do pomysłu z wałkiem i machina ruszyła. Czytaj dalej

Beżowa łazienka na farmie

Chciałam zacząć ten wpis zaproszeniem do obejrzenia mojej łazienki po remoncie i zdałam sobie sprawę, że to nawet nie był remont – tej łazienki w ogóle nie było! Kiedy kupiłam farmę, miała ubikację za zasłonką…w kuchni, a tuż obok stała wolnostojąca wanna. W sumie dokładnie w tym samym miejscu, w którym stoi moja wanna w sypialni. 

Ale zanim przejdziemy do zawiłych kwestii układu, chciałam Wam jeszcze dać znać, że partnerem wpisu jest marka Magnat, z którą niejedno już pomalowałam – współpraca z nimi to sama przyjemność, podobnie jak malowanie ich farbami. Jedziemy! Czytaj dalej