10 rzeczy, które wygrywają u mnie w konkursie na najlepiej wydane pieniądze w 2018 roku

Do końca roku mamy jeszcze trochę czasu, ale listopad zawsze skłania mnie do rozmyślań i podsumowań. I wpadł mi do głowy taki temat: najlepiej wydane pieniądze w 2018 roku. Mieliłam go sobie w głowie przez dłuższy czas i oto moje typy, które jeden po drugim wpadały mi do głowy:

Fizjoterapeuta, ok 140 zł za wizytę – kiedy bolą plecy, albo cokolwiek innego, jakość życia drastycznie spada. Nieważne, jak miły mieliśmy dzień i co udało nam się zrobić. Jedyne, o czym jest się w stanie myśleć, to jak by się tu ułożyć, żeby nie czuć tego tępego bólu. Kiedy zaczęło mi się to przydarzać częściej, wybrałam się do fizjoterapeuty i żałuję, że tak długo z tym zwlekałam. Nie dość, że mi przeszło i wiem, co mam robić, jak wróci, to jeszcze po każdej wizycie czuję się rozluźniona jak przedszkolak. Dowiedziałam się też wielu ciekawych rzeczy o swoim ciele – na przykład dlaczego zawsze tak kiepsko szły mi skłony i nigdy nie mogłam przerzucić nóg za głowę na jodze czy szkolnym wf-ie. Czytaj dalej

Zanim powiesz “tak!”

Ten post nie będzie o wychodzeniu za mąż. Jak już to mamy wyjaśnione, jedźmy dalej. Ostatnio, w związku ze zbliżającą się premierą mojego kursu “Pracuj sprytniej”, wszystkie moje myśli krążą wokół twórczej pracy, tworzenia mądrych systemów i umiejętności skupiania się. Piszę właśnie długi artykuł o produktywności, w którym poruszam masę aspektów i przyglądam się jej od każdej strony.

Jeden wątek postanowiłam wyciągnąć do osobnego artykułu, żeby nie zginął w tłumie. Ostatnio wysyłałam w newsletterze link do starego posta o zasadzie “twórz, zanim skonsumujesz” i spotkał się z bardzo ciepłym odbiorem po całym tym czasie. I to mi dało do myślenia. Czasem jedna, krótka myśl zostaje z nami dłużej, niż rozbudowany artykuł wypełniony treściami. Łatwiej jest ją przetrawić i wdrożyć w życie.

Oto więc moja myśl: zainspirowana kolejnym świetnym odcinkiem podcastu Jocelyn K. Glei o wiele mówiącym tytule “Can you maintain it?”, zaczęłam zastanawiać się nad procesem mówienia “tak” wszelkiego rodzaju projektom, propozycjom i pomysłom. Czytaj dalej

Jak urządziłam małą sypialnię + moja nietypowa szafa

Dzisiaj zapraszam do… sypialni, czyli mojej zen norki! Wycieczka będzie krótka, bo nie jest to największy pokój świata, ale za to całkiem ciekawa, bo pokażę Wam moją dziwną szafę. Tędy proszę!

Moja sypialnia ma jakieś 8-9 metrów kwadratowych i duże okno na środku jednej ściany. Na podłodze jest stara, dębowa klepka ułożona w jodełkę, którą pan parkieciarz pięknie odnowił – a ja na dzień dobry zrobiłam na niej wielką rysę, przesuwając łóżko. Czytaj dalej

Czego można się spodziewać w ciąży, jak tanio i efektownie ozdobić ścianę i jak robić lepsze selfie, czyli nowe Hatifnaty!

Hej! Dzisiaj przychodzę z Hatifnatami. Nie było ich długo, bo staram się nie spędzać przy komputerze więcej czasu, niż to konieczne. Do tego zablokowałam sobie ścianę na Facebooku (jeśli też macie ochotę to zrobić, zobaczcie na ostatni punkt, tam podlinkowałam przewodnik, który tłumaczy, jak się za to zabrać), więc nie trafiam już na tyle nowych inspiracji. Ale podsyłajcie mi śmiało swoje propozycje, to będę robić tego typu posty częściej, bo mój kubełek na Hatifnaty szybciej się zapełni.  Czytaj dalej

Co daje terapia? I dlaczego się nie wstydzę, że na nią chodzę?

Jakiś czas temu spotkałam się z dawno niewidzianym kolegą. W przypadkowym zdaniu powiedziałam “a moja pani terapeutka mówi, że…” i wtedy zapadła cisza. Po chwili usłyszałam “Asia, tak dawno się nie widzieliśmy, bądź ostrożniejsza, skąd wiesz, że ja tego komuś nie rozgadam? To znaczy ja nie, ale ktoś inny mógłby!”.

I wtedy pomyślałam sobie, że jednak wiele osób wciąż postrzega psychoterapię jakoś coś wstydliwego.

Coś dla ludzi z problemami. Ludzi, z którymi jest coś nie tak.

Dla słabiaków, którzy nie radzą sobie sami.  

Od czasu do czasu wspomnę gdzieś na blogu czy Instagramie, że chodziłam i chodzę na terapię i za każdym razem dostaję od Was wtedy wiadomości w tonie “super, że o tym piszesz, ja też chodzę i wstydzę się powiedzieć znajomym, a  moja rodzina myśli że jestem dziwna”.

Myślę, że najwyższa pora odczarować terapię. Czytaj dalej