Zawodowe Dziewczyny: improwizatorka. Wywiad z Agnieszką Matan.

Z poprzednimi Zawodowymi Dziewczynami było łatwo – każdy wie, czym mniej więcej zajmuje się programistka, psychoterapeutka czy fotografka ślubna.  Ale co właściwie robi improwizatorka? Na czym zarabia? I gdzie się można tego nauczyć?

Na te wszystkie pytania (i masę innych, bo jak już wpadnę w słowotok, to trudno mi się powstrzymać), odpowiada Agnieszka Matan, którą możecie kojarzyć z teatru improwizowanego Hulaj. Jeśli mieszkacie w Warszawie, to już koniecznie musicie przeczytać – rozmawiamy o tak fajnych wydarzeniach, że grzechem byłoby o nich nie wiedzieć! Czytaj dalej

Zagraniczne blogi, które czytam (+ kanały na YouTube)

Planowałam walentynkowe Hatifnaty (będą, tylko z opóźnieniem!), ale Walentynki spędziłam zakopana w kołdrze w bólem brzucha i czytanie tekstów o miłości było ostatnią rzeczą, o której wtedy myślałam.

Zamiast tego mam od dawna planowany wpis o moich ulubionych zagranicznych blogach i kanałach na YouTube. To pomysł, który ktoś podrzucił mi w komentarzu. Zrealizowałam go z przyjemnością, bo właściwie większość Internetu, który odwiedzam, to Internet po angielsku. To super sposób na podszkolenie języka. Tym bardziej, że teksty na blogach zwykle są pisane dość prosto. No i można podłapać dużo modnych powiedzonek!

Czytaj dalej

Co robicie po nic?

W zeszłym roku odkryłam improwizację. Albo inaczej – odkryłam ją jako strona czynna, bo jako strona bierna od dawna turlałam się ze śmiechu w warszawskim Klubie Komediowym.

Dla tych z Was, którzy nie wiedzą o co chodzi – impro to rodzaj sztuki teatralnej, która tworzy się spontanicznie, na oczach widzów. Nie ma wcześniej przygotowanych kwestii, nie ma scenariusza. Każda scena jest unikatowa i już nigdy więcej się nie powtórzy.

To brzmi jak przepis na najgorszy spektakl świata, ale jest dokładnie odwrotnie. Na scenie nie grają ludzie z ulicy, ale doświadczeni improwizatorzy po kursach, szkołach i warsztatach, którzy potrafią sprawić, że zazwyczaj ogląda się to doskonale, nawet jeśli scena dotyczy gotowania zupy grzybowej. Albo zwłaszcza wtedy – bo to te zwykłe, codzienne rzeczy, z którymi możemy się utożsamić, często okazują się najciekawsze. Czytaj dalej

Rzut oka na moje najszczęśliwsze momenty w 2017 i rytuał osoji

partnerem wpisu jest Huawei i ich cieniutki MateBookX

Jestem maniakiem świeżych startów. Moją ulubioną częścią szkolnego życia była rytualna, sierpniowa wyprawa do sklepu papierniczego na pierwszym piętrze SDH Klimczok po nowe zeszyty, kredki i naboje do pióra. Kocham przeprowadzki i remonty, co dziwi wiele osób, bo to czynności, za którymi zwykle nie przepadamy. I wreszcie, bardzo lubię koniec roku i rozpoczęcie nowego.

Od kilku lat świętuję je rytuałem osoji, czyli porządkowaniem spraw, zamykaniem otwartych pętli i rozpoczynaniem nowego roku z czystą kartą. Mniej skupiam się na pucowaniu mieszkania (chociaż lubię przejrzeć ubrania czy wyczyścić coś bardzo brudnego typu górne szafki w kuchni), bardziej na tym, co zajmuje moją uwagę. Czytaj dalej