Pretty little things

Czasami trafiam na rzeczy, które, choć absolutnie niepraktyczne, są tak niesamowite, że nie potrafię się im oprzeć. Tak właśnie było w przypadku malutkiej metalowej torebki, zdobionej kamieniami, którą wypatrzyłam podczas jednej z moich licznych wizyt w Mulholland Drive. Dobrze jest mieć znajomych prowadzących vintage shop- można udawać że przychodzi się w celach towarzyskich i nikogo nie dziwi, że pojawiam się tam częściej niż w spożywczym na rogu. Na zdjęciach torebka występuje z bliźniaczą siostrą, która, o ile mi wiadomo, wciąż jest do kupienia.PS Właśnie znalazłam wersję z Topshopu– czyżby nowy trend?

Czytaj dalej

When the moon hits your eye like a big pizza pie

Chyba nie ma rzeczy która tak idealnie wpasowywałaby się w moje gusta jak ta ruda sukienka. Zrobiona z mieszanki jedwabiu i bawełny, jest niesamowicie przyjemna w dotyku. Jakbym miała opisać ją jednym słowem, powiedziałabym „przytulna”. Dostałam ją w prezencie od Love, ich ubrania możecie znaleźć także w Topshopie- warto zajrzeć na ich stronę, bo przesyłka do Polski kosztuje tylko 5 funtów. Tak samo przytulny jest kolejny w mojej kolekcji szalik w panterkę i oversizowy kardigan o luźnym splocie. Czytaj dalej

All around me are familiar faces

Ostatnio mam na głowie tyle spraw, że nie chce mi się dodatkowo kombinować z ubraniami. Wybieram moje ulubione rzeczy, w tym przypadku skórzane spodnie i futro i dorzucam jakieś dodatki, żeby nie było aż tak nudno i monotonnie. Zwykle wychodzi dość hmm…powiedzmy że nonszalancko. „Zamierzona niedbałość” też brzmi nieźle. Użyłabym nawet określenia „homeless chic”, gdyby nie to że odkąd zobaczyłam pokazy Vivienne Westwood i Patricka Mohra, naprawdę go nie znoszę. Czytaj dalej

Like a diamond in the sky

Nie wiem jak to się stało że nigdy nie pokazywałam jeszcze na blogu t-shirtu z kryształową czaszką, bo kupiłam go dawno temu i do tego często go noszę. Kojarzy mi się z absurdalnie drogimi pracami Damiena Hirsta i z projektami Alexandra McQueena. Sam w sobie specjalnie drogi nie był, bo kupiłam go na wyprzedaży w Zarze, ale takie skojarzenia powinny podnieść jego prestiż przynajmniej dwukrotnie!

  Czytaj dalej

Cigarettes and chocolate milk

Jeżeli tylko pogoda mi na to pozwala, bardzo chętnie zamieniam płaszcz czy kurtkę na wielki sweter. Lubię ubrania którymi można się opatulić, im bardziej oversizowe tym lepsze. Jakiś czas temu pisałam że podobają mi się naprawdę długie swetry- teraz widuję je w sklepach coraz częściej i chyba dojrzałam do tego żeby któryś kupić. Już mam wizję noszenia go z delikatną zwiewną sukienką i kapeluszem, albo z szortami, jedwabną bluzką i kapeluszem oczywiście. Nie wiem czy Wy też tak macie, ale ja zwykle stojąc jeszcze w kolejce do kasy mam już obmyślone piętnaście różnych kombinacji z moim nowym ciuchem. Czytaj dalej