Tails

Fraki i smokingi wracają na salony- nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że wracają nie na panach, ale… na paniach. Jak zwykle trend najszyciej podchwyciły mniejsze i większe celebrities: Gwyneth Paltrow, Natalie Portman, Kate Moss czy Lily Allen . Jednak najbardziej przypadły mi do gustu stylizacje Ashley Olsen i Diane Kruger oraz wersja codzienna z Cafe Mode. Strasznie mi się te marynarki podobają, muszę sobie koniecznie taką sprawić jak tylko stanę finansowo na nogi po okresie wyprzedaży:) Czytaj dalej

School girl

Spódnica spięta paskiem to jeden z ostatnich szafiarskich hitów. Można ją zobaczyć np. u Jakubowej, Juny, Claudii i wielu innych dziewczyn, o zagranicznych szafiarkach nie wspominając. Niedawna dyskusja pod notką Kajakowo o Openerze skłoniła mnie do zastanowienia się jak to właściwie z tymi trendami jest. Nie raz spotkałam się z opinią, że zestawy prezentowane przez szafiarki są nudne i wtórne, że nie są inspirujące dla nikogo poza samymi szafiarkami. Doszłam do kilku wniosków- przede wszystkim ciężko wnieść coś naprawde świeżego, obracając się wciąż w tym samym, raczej hermetycznym modowym kręgu. Czytaj dalej

Harem pants, flu&panda.

Mimo tego, że mam gorączkę, katar, kaszel i wszelkie inne dolegliwości związane z grypą, wybraliśmy się dzisiaj z Guźcem do parku wyprowadzić pandę na spacer. Jej obecnośc budziła skrajne reakcje- od agresji kudłatych jamników, przez zdziwione spojrzenia dorosłych, po zachwyty dzieci. Wbrew zasadzie, że nie łączy się obszernego dołu z obszerną górą, do sweterka z szerokimi rękawami włożyłam pumpy czy tam harem pants- jak zwał tak zwał, nie wiem czy jest jakaś różnica, choć zawsze mnie to zastanawiało. Czytaj dalej

Leopard prints & ballerina skirt.

Rozkloszowana spódniczka baletnicy była obiektem moich zachwytów od czasów dzieciństwa- pamiętam, że Mama nigdy nie chciała mi takiej kupić, mówiąc że nie będę miała gdzie w niej chodzić. Moje marzenie spełniło się kilka dni temu, kiedy znalazłam takową w dziale dziecięcym H&M. Pani przy kasie dziwnie na mnie patrzyła, ale postanowiłam się nie przejmować. Ku mojemu zdziwieniu odkryłam, że pasuje do naprawdę wielu rzeczy, więc pewnie będzie się dość często pojawiać. Poniżej wersja z ukochaną panterką i skórzaną kurtką, które kontrastują z “przedszkolnością” spódniczki. Czytaj dalej

Little black dress

Tym razem w roli głównej mała czarna- spopularyzowana przez Coco Chanel, mnie jednak kojarzy się głównie z Audrey Hepburn w “Śniadaniu u Tiffany’ego“. Mimo tego, że nie lubię stwierdzeń w rodzaju “musisz to mieć”, “obowiązkowy element w szafie kazdej kobiety” itp., muszę przyznać, że prosta czarna sukienka naprawdę się przydaje- nie raz ratowała mnie z opresji pt. “nie mam w czym iść”. Podobno w klasyczne ubrania powinno się inwestować- moja sukienka pochodzi z H&M, ale sprawdza się znakomicie- nie mam do jej jakości żadnych zastrzeżeń. Czytaj dalej