Joanna Glogaza

strona główna > artykuły

Supermoc, a nie umartwianie się, czyli dlaczego warto zadbać o dobre tech nawyki

Wiele osób jest przekonanych, że układając swoją relację z social mediami na swoich zasadach i odklejając się od wiecznego scrollowanka, traci coś niewymownie cennego.

 

Że jeśli spędzimy na Instagramie 20 minut dziennie (albo dowolny czas, który jest dla nas ok) zamiast 5 godzin, to czeka nas wykluczenie społeczne i katastrofa finansowa.

 

Moim zdaniem jest zupełnie odwrotnie. Umiejętność wykorzystania dobrych stron social mediów, bez wpadania w ich pułapki, to mega cenny skill, który przyniesie nam grube korzyści i w życiu prywatnym, i w pracy.

I będzie stawał się coraz ważniejszy, bo projektanci social mediów wykorzystują coraz bardziej podchwytliwe sposoby, by przykuć nas do ekranu. Muszą – ich model biznesowy zakłada ciągły wzrost. Handlują naszą uwagą, a że takim dinozaurom jak Facebook czy Instagram ciężko już spektakularnie zwiększać liczbę użytkowników, to muszą wyciskać jak najwięcej z tych osób, których już w swoich mackach mają. A do tego konkurują z nową generacją social mediów, z TikTokiem na czele, a to już w ogóle ekstraklasa angażowania naszej uwagi. I dopóki ten technologiczny Dziki Zachód trwa, dopóki funkcjonujemy w modelu ekonomii uwagi, spirala będzie się nakręcać.

Dlatego zadbanie o dobre okołotechnologiczne nawyki jest takie ważne. Zresztą wiedza o budowaniu nawyków to w ogóle bardzo pomocna dźwignia w życiu. W końcu spektakularne wydarzenia i odstępstwa od naszej codziennej rutyny zdarzają się relatywnie rzadko, a na nasz czas na tej planecie składają się przede wszystkim nasze nawyki.

Można oczywiście social mediów nie używać w ogóle. Albo unikać tych najbardziej problematycznych – i najpopularniejszych. Ale jest wiele osób, które nie chcą zupełnie się od nich odcinać. A z drugiej strony chciałyby mieć większą kontrolę nad tym, jak używają aplikacji, po które sięgają każdego dnia.

Dlaczego jeszcze warto wypracować dobrą higienę okołotechnologiczną?

  • będzie nam łatwiej pracować w skupieniu
  • nauczymy się lepiej odpoczywać i odróżniać odpoczynek od rozrywki – potrzebujemy jednego i drugiego, ale to pierwsze jest często w niedoborze
  • wyjdziemy z “tunelowego widzenia” i postrzegania siedzenia godzinami w social mediach jako jedynego sposobu na kontakt z ludźmi/edukację/dostęp do informacji/rozwój biznesu
  • nabierzemy dystansu do social mediowych dram czy porównywania się z innymi
  • zyskamy czas na rzeczy, które chcemy zrobić, ale nie mamy kiedy
  • nasze życie stanie się bogatsze, głębsze i będzie nam się żyło najzwyczajniej w świecie milej

No i możemy wrócić do wykorzystywania technologii na swoją korzyść, zamiast pozwalać jej rozwalać nasz dzień. W końcu po to powstały smartfony czy komputery – żeby usprawnić nam życie. I wciąż mogą to robić, w niesamowity sposób. Pod warunkiem, że całej naszej uwagi nie zabiorą filmiki z tańczącymi szopami praczami, na przemian z awanturą na Instagramie o to, że ktoś od kogoś odgapił fryzurę.

Podsumowując – cyfrowe ogarnięcie ma sprawić, że będzie nam się żyło lepiej, a nie gorzej. Spokojniej. Dostatniej. To nie umartwianie się, ani konkurs kto jest bardziej zen. To supermoc XXI wieku.

Jeszcze tylko 48h trwa przedsprzedaż mojej książki.

Możesz ją kupić tutaj. Darmowy fragment przeczytasz tu.

Dzięki za lekturę!

Jeśli nie chcesz przegapić moich nowych artykułów, odcinków podcastu czy książek, zostaw swój adres e-mail:

2 thoughts on “Supermoc, a nie umartwianie się, czyli dlaczego warto zadbać o dobre tech nawyki”

  1. Przytłoczona

    W jaki sposób odsubskrybować Twój newsletter? Od połowy listopada otrzymałam w ramach niego ogromny spam promujący ostatnio napisaną książkę.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.