Wałek dekoracyjny – jak malować + wystrój mojej mini sypialni.

Hej! Dzisiaj chciałam Wam pokazać jeden z moich ulubionych wnętrzarskich tricków, czyli zastąpienie tapety znacznie tańszym malowaniem z użyciem wałka dekoracyjnego. Partnerem wpisu jest marka Magnat. To właśnie ich farb z linii Ceramic użyłam do ozdobienia ścian, podobnie jak we wszystkich poprzednich remontach – sprawdzają się i zawsze chętnie do nich wracam.

Pomysł podsunęła mi moja koleżanka Aga, a ona z kolei podpatrzyła go w krakowskim bistro Ranny Ptaszek. Potem przypomniało mi się, że pasek takiego dekoru był też kiedyś pod sufitem w mieszkaniu mojej babci – w PRLu było to bardzo popularne rozwiązanie.

Pierwotnie na ściany sypialni planowałam położyć tapetę, ale pan majster zasugerował że na dość cienkiej północnej ścianie mogą być z nią problemy, potem okazało się że to jednak inna ściana i tapeta da radę, ale zapaliłam się już do pomysłu z wałkiem i machina ruszyła.


O co chodzi z malowaniem wałkiem dekoracyjnym?


Dzięki temu sprytnemu wynalazkowi możemy pokryć ścianę pomalowaną jednym kolorem pasami wzorów w innym kolorze. Możemy to zrobić tak jak ja – równo od góry do dołu, możemy jak moja babcia postawić na pojedynczy dekor pod sufitem, połączyć wzory z lamperią albo wymyślić coś jeszcze innego.

Wałek składa się z rolki ze wzorem i rolki z gąbki, dzięki której nie nabierzemy za dużo farby i unikniemy plam. Można też kupić stary wałek z PRL-u – one chyba nie miały gąbek, więc wyobrażam sobie, że wymagają więcej wprawy, a wzór może blednąć pod koniec ruchu wałkiem.

Ja swój wałek kupowałam online w firmie Korbus. Sposób zamawiania jest dość oldschoolowy, ale wzorów jest masa i choć przeważają te retro-roślinne, to da się znaleźć i inne opcje. Ja zamówiłam dwa wałki, zrobiłam próbę na kartonie i ostatecznie wybrałam bardziej delikatny wzór, żeby nie dostawać oczopląsu po pomalowaniu całej ściany.

Wzięłam też taki bardziej chaotyczny niż geometryczny, żeby nie musieć się bawić w ustawianie wałka w tej samej pozycji na początku każdego pasa.

Zapłaciłam niecałe 100 zł, wałki można oczywiście wykorzystać ponownie, musimy je tylko porządnie umyć.


Jak malować wałkiem dekoracyjnym?


To prostsze niż wygląda – po prostu moczymy wałek w farbie, rolujemy go w kuwetce, żeby odsączyć nadmiar i pewnym ruchem z góry na dół przesuwamy po ścianie. Polecam wcześniej zrobić próbę na kartonie, żeby zobaczyć jakie odległości między pasami najbardziej nam pasują. 

Przyda się druga osoba, która przytrzyma pod sufitem kawałek kartonu, żeby sufit się nie pobrudził. Trzeba też okleić taśmą malarską listwy przypodłogowe czy podłogę.

No i dobrze jest zastanowić się, która strona jest dla nas bardziej reprezentacyjna i od niej zacząć – na końcu pewnie okaże się, że zostało miejsce tylko na część pasa. Wtedy wystarczy zaczekać, aż ściana wyschnie, przykryć ją kartonem i przejechać ostatni pas – częściowo na ścianie, częściowo na kartonie.


Kolorystyka


Ja zdecydowałam się na wzór na dwóch ścianach – tej za łóżkiem, którą najbardziej widać i tej za wanną, żeby ładnie odcinała się od ściany. Pozostałe ściany pomalowałam na gładko kolorami, których użyłam przy wzorach.

Same wzory malowałam farbą Magnat Ceramic Care w kolorze A28 Tajemniczy Bronzyt. To farba, która idealnie nadaje się do sypialni, bo oczyszcza powietrze z formaldehydu i mniej przywiera do niej kurz. Łatwo też zetrzeć plamy, wystarczy wilgotna ściereczka. Bardzo dobrze malowało się nią wzory – jest wystarczająco gęsta, żeby nic nie kapało.

Ściana za wanną pomalowałam farbą Magnat Cermic Kitchen & Bathroom, tę samą co w łazience (tutaj tour po łazience) w kolorze B5 Czysta Biel. Ma powłokę odporną na wilgoć, która chroni ścianę przed parą czy zachlapaniem. Bez problemu da się też z niej zetrzeć zabrudzenia – łącznie z ceglanym pyłem po wierceniu! 

Ostatecznie jestem bardzo zadowolona, malowało się super i wyszło subtelniej, niż gdybym kleiła ściany tapetą. Łatwiej jest też w razie czego zmienić kolor ścian, no i cenowo wychodzi dużo taniej. A poza tym malowanie wałkiem to super przyjemność, satysfakcja porównywalna do oklejania lodówki taśmą.


Wystrój sypialni


Moja sypialnia jest nieduża i poza łóżkiem i wanną nie ma w niej za wiele. Wanna budzi wiele kontrowersji – zdecydowałam się ją tam wstawić, bo w łazience się nie zmieściła, więc czemu by nie kąpać się z widokiem na ogród jak w brytyjskich filmach? Co prawda muszę się porządnie wychylić, żeby na ten ogród spojrzeć, ale kąpiel to przyjemność i czuję się jak w spa(lni). Moja sypialnia była niegdyś łazienką, więc przyłącze wody już było i aż się prosiło o wykorzystanie. 

wanna i bateria – Oltens, deski z tartaku, dywanik z IKEA

Jestem też bardzo zadowolona z bambusowej rolety. Mam je w całym mieszkaniu, w różnych rozmiarach, kupowałam je na Allegro z firmy Domondo. Są niedrogie i pięknie filtrują światło. Żeby je zawiesić, wystarczy wwiercić w ścianę dwa wkręty – bez problemu ogarnęłam sama.

roleta bambusowa – Domondo, łóżko – MALM z IKEA

Sama zawiesiłam też zasłonę w kącie, w którym stoi pralka – od zakupu uchwytów i drążka w markecie budowlanym, po przycięcie drążka w marketowym warsztacie (z pomocą pana z obsługi) i montaż na ścianie. Odkąd mam wiertarko wkrętarkę i nauczyłam się ją obsługiwać, serio czuję że mogę wszystko.

zasłona i karnisz – Castorama, stolik nocny – stary kwietnik ze strychu, kinkiety – IKEA i Leroy Merlin 

Mama pomogła mi skrócić bawełnianą zasłonę i w końcu nie muszę patrzeć na mój kącik na brzydkie rzeczy – stoi tam pralka, suszarka, odkurzacz i tak dalej. I nie, nie przeszkadza mi pralka w sypialni, bo jak śpię, to nie piorę. Postanowiłam skorzystać z faktu, że było w tym miejscu przyłącze wody i nie zabierać sobie miejsca w kuchni.

Łóżko to klasyczny MALM z IKEA, z szufladami z jednej strony, w których trzymam dodatkową pościel i koce. Szarpnęłam się na porządny materac (też IKEA) i droższe dno łóżka i śpi mi się znakomicie.

A ze względu na to, że to jedno pomieszczenie mam niskie, w ogóle zrezygnowałam z górnego światła i za całe oświetlenie robią kuliste kinkiety.

To tyle! Polecam Wam bardzo urządzać mieszkanie pod siebie i swoje potrzeby, nie oglądając się na to co ludzie powiedzą – to Wy będziecie tam mieszkać! I dziękuję pięknie marce Magnat za farmową współpracę – już niejedną ścianę z nimi pomalowałam, niejedną pomazałam i raz dwa wyczyściłam i zawsze jestem tak samo zadowolona.

 

9 comments

+ Napisz odpowiedź
  1. Joanna

    Z ciekawością śledzę kolejne odsłony wnętrza farmy. Jak zawsze podoba mi się Twoj gust i nieszablonowe, choć proste w swej istocie rozwiązania. Jesteś inspiracją! Z powodzeniem wykonuję drobne prace malarskie i renowacyjne. I nagle poczułam, że czegoś mi brakuje! Też chcę wkrętarko- wiertarkę! Asiu, jeśli nie możesz podać marki, proszę powiedz, jaki zakres cenowy, ewentualnie który sklep. Bo coś czuję, że sprzęt się sprawdził!

    1. Joanna Glogaza Autor wpisu

      Pewnie że mogę! Kupiłam Bosch Easydrill za ok 300 zł i ze wszystkim dała radę, ale też uprzedzam że mam 0 doświadczenia i nigdy nie używałam innej:) Dzięki piękne!

  2. Martyna

    Również mam pralkę w sypialni i jestem z tego rozwiązania bardzo zadowolona, natomiast każdy kto nas odwiedza się dziwi i nie dowierza ;P To chyba kwestia ludzkich przyzwyczajeń, bo z praktycznego punktu widzenia nie widzę minusów, a w sypialni ładnie pachnie praniem ;)

    1. Joanna Glogaza Autor wpisu

      U mnie dziwią się raczej ludzie w internetach i czytam że to niepraktyczne, ale nie czaję do końca czemu, bo przecież jak śpię, to nie piorę, niezależnie od tego gdzie ta pralka jest ;)

    2. ola

      Ja rozumiem zdziwienie, z tego względu, że znam pare gospodarstw domowych, że mają tańszy prąd na taryfie nocnej i dlatego wtedy robią pranie. Ja tez najczęściej nastawiam pralkę wieczorem, żeby się sama włączyła nad ranem i jak wstaję rano to jest gotowe do powieszenia przed pracą i jednoczenie nie chcę słuchać wirowania od 5 rano. Więc nie widzisz minusów ale to tylko Twoja “kwestia przyzwyczajenia” ;)

      Co nie zmienia faktu, że jak ktoś chce i mu to pasuje to ja się nie dziwię, że ktoś może tak chcieć.

  3. Anika

    Pięknie. Jestem zachwycona Twoja farma.i cieszę się niezmiernie, że znów wróciłaś do regularnego blogowania,mam ogromny sentyment do Twojego bloga, kiedy mam zły dzień czytam starsze wpisy😁 A mieszkanie jasne,że urządza się pod siebie,ktoś może powiedzieć że wanna w sypialni dziwnie,ale myślę,że w większości ludzie to mówią przez zazdrość,bo gdyby przyszło im spać w hotelu gdzie jest wanna w sypialni to by się jarali 😁

    1. Anne

      E tam zaraz zazdrość… ja pierwsze co pomyślałam, jak zobaczyłam tę wannę w sypialni, to że sobie tego nie wyobrażam ze względu na zachlapanie wszystkiego wokół.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *