Metamorfoza kuchni w kolorze Bałtyku

Dziś zapraszam na herbatkę na farmę – metamorfoza kuchni gotowa! Partnerem posta jest IKEA – marka, której fanką jestem od lat.  

Jak śledzicie mój remont na Insta (wszystkie remontowe stories poprzypinałam) to pewnie kojarzycie, że trochę namieszałam w układzie mieszkania. Poprzednia kuchnia była co prawda duża, ale bardzo nieustawna – kwadrat z nisko osadzonym oknem albo drzwiami na środku każdej z czterech ścian. Połączyłam więc ze sobą dawną kuchnię i salon, a meble kuchenne zdecydowałam się umieścić na długiej ścianie w głębi pokoju. 


Metamorfoza kuchni – układ


metamorfoza kuchni układ

autorką rzutów jest Katarzyna Antończyk, królowa ruderkowych remontów i architektka,

która wspierała mnie przy remoncie farmy

Wcześniej wyglądało to tak. Miałam nawet plany ratowania meblościanki, bo podobały mi się owalne wycięcia, ale po przyjrzeniu się, w jakim była stanie i z jakich materiałów ją zrobiono, doszłam do wniosku że nie warto. Zachowałam za to i odnowiłam drewniany stół.


Dlaczego kuchnia z IKEA


kuchnia z wyspą

Jeszcze zanim IKEA zaproponowała mi współpracę, planowałam zamówić kuchnię właśnie od nich. Kasia, moja architektka, proponowała mi stolarza, ale ja jestem panikarą pierwszej klasy i zanim wydam na coś sporą sumę, muszę zobaczyć jak to właściwie wygląda. Kuchnię od stolarza wyobrazić sobie ciężko, a w IKEA mogę nie tylko wyklikać sobie wizualizację w planerze, ale też po prostu pójść do sklepu i zobaczyć te meble na żywo.

Na plus był też dla mnie… mniejszy wybór. Dużo łatwiej było mi poruszać się w obrębie kilkudziesięciu kolorów i wzorów i przykładać do frontów blaty w sklepie, niż podjąć decyzję na podstawie niekończących się wzorników.

Miałam też już kuchnię z IKEA wcześniej, w moim warszawskim mieszkaniu, i byłam z niej bardzo zadowolona. Moim zdaniem kuchnie to flagowy produkt IKEA – mają je idealnie rozpykane, uwielbiam ich sprytne systemy i dobrze przemyślane akcesoria. Mój ulubiony gadżet to chyba pojemnik VARIERA na pokrywki i deski, przyczepiany do boku szuflady – taki drobiazg, a pokrywki nie walają się już po całej szufladzie i korzysta się z kuchni o wiele przyjemniej.

akcesoria kuchenne - szuflada Variera

Swój kupiłam w Circular Hub, czyli specjalnej sekcji sklepów IKEA, w której znajdziemy końcówki kolekcji, towar z ekspozycji czy ze zwrotów, w obniżonych cenach. Są tam też różnego rodzaju przydasie – pojedyncze fronty czy zawiasy, które możemy wymienić, kiedy stare się zużyją. Często przeceny są naprawdę konkretne, więc już się nauczyłam, żeby zakupy w IKEA zaczynać właśnie od tego miejsca. Można upolować też sporo roślin!


Jaki układ kuchni


Ponieważ moja kuchnia jest połączona z salonem, chciałam żeby wyglądała możliwie “mało kuchennie” i zdecydowałam się na meble w jednej linii. Mam miejsce na porządką L-kę z wielką wyspą, ale nie była mi potrzebna – miejsca mam aż nadto i w kuchennych szufladach trzymam rzeczy z biura czy do sportu, bo inaczej stałyby puste.

W niskich szafkach są po kolei – dwie szuflady + jedna mini wewnętrzna, piekarnik, cargo, zmywarka, szuflada na kosze na śmieci i ponownie 2 szuflady + jedna mini wewnętrzna.

kuchnia otwarta na salon - szuflada na sztućce

tak wyglądają wewnętrzne szuflady (bardzo wygodne wbrew pozorom!),

w środku bambusowy wkład z serii VARIERA

Po prawej stronie mam dwa słupki, w jednym jest lodówka, w drugim spiżarka. Lodówka w porównaniu do mojej warszawskiej wolnostojącej chodzi niesamowicie cichutko, w ogólę jej nie słyszę. Cieszę się też, że znalazło się miejsce na moją ulubioną szafkę cargo, czyli taką wąską wyjeżdżającą do przodu – bardzo wygodnie trzyma się w niej wszystko, co potrzebne do gotowania.

otwarta kuchnia


Jakie fronty i blaty wybrałam


Chwyciły mnie za serce fronty BODARP w kolorze Bałtyku. Wyglądają naprawdę szlachetnie i w zależności od tego, z czym je połączymy, mogą mieć różny charakter. Zostały wyprodukowane w fabrykach wykorzystujących odnawialną energię elektryczną i z folii z przetworzonych butelek PET.

To część większego planu IKEA, by do 2030 wszystkie produkty pochodziły z zamkniętego obiegu. To naprawdę ogromny krok na drodze do odpowiedzialnej produkcji, szczególnie dla firmy o takiej skali, która może zrobić naprawdę dużą różnicę. No i okazja, by produkty z zamkniętego obiegu były dostępne w przystępnych cenach. Czytałam niedawno książkę Billa Gatesa “Jak ocalić świat od katastrofy klimatycznej” – uważa on, że dopóki nie będziemy potrafili uczynić zielonych opcji po prostu tanimi, dopóty prym będą wiodły te “brudne”. Dotyczyło to co prawda energii, ale moim zdaniem to uniwersalna zasada. 

W ogóle! Zorientowałam się, że miałam już kiedyś podobny kolor frontów, ale w połączeniu z brzydką okleiną, więc potraktowałam je kilkoma puszkami farby – tutaj możecie zobaczyć metamorfozę mojej starej kuchni w bloku.

Wracając do moich mebli – dobrałam do nich blat SÄLJAN w kolorze plaży. Jest laminowany, miałam jego ciemniejszą wersję w Warszawie i byłam bardzo zadowolona. Wygląda na dużo droższy niż jest i idealnie komponuje się z morskimi frontami. Bardzo go lubię, bo niczego nie udaje – to nie a’la marmur czy a’la lastryko, a po prostu kropeczki.

szafki do kuchni

Uchwyty to mosiężne rzemieślnicze cuda polskiej marki Plankton dla domu. To wisienka na torcie tej kuchni, która dodaje całości klasy.

I teraz odwieczne pytanie – czy fronty się brudzą. Odpowiedź jest oczywiście taka, że brudzą się wszystkie meble tak samo, tylko na niektórych jest to bardziej widoczne, więc wycieramy je częściej. Fronty BODARP są matowe, więc automatycznie zostaje na nich więcej śladów niż na nieco bardziej odbijających światło frontach, zwłaszcza wzorzystych, ale nie ma tragedii. Po prostu co parę dni przecieram front lodówki czy śmietnika w okolicach uchwytu.


Co nad blatem


Ponieważ zależało mi na “niekuchniowości” mojej kuchni, pomyślałam że obędę się bez kafelków. Pomalowałam ścianę farbą ceramiczną (Magnat Ceramic), a na to panowie z ekipy zaproponowali pas z lakieru lamperyjnego. Sprawdza się super i wszystko można po prostu zetrzeć ścierką.

Miejsca do przechowywania mi zdecydowanie wystarcza, ale gdybym chciała bardziej kuchenną kuchnię i potrzebowała więcej sprytnych rozwiązań na różne sprzęty i gadżety, to poszłabym w świetne relingi z akcesoriami kuchennymi z serii HULTARP. Zobaczcie, jak to mogłoby wyglądać, jest nawet głośnik na Bluetooth!

aranżacja salonu z otwartą kuchnią


Wyspa


Oprócz szafek kuchennych mam jeszcze wyspę. No, wysepkę. Kuchnia z wyspą marzyła mi się od zawsze i rzeczywiście fantastycznie mi się z niej korzysta. To typowy #IKEAhack, zrobiłam ją z metalowych szafek KOLBJÖRN, przeznaczonych raczej na balkon czy taras. Mnie chwycił za serce i kolor, i materiał i ich obły kształt, jak również to, że łatwo można je ze sobą łączyć – i przykręcać im kółka. To właśnie koła na gwincie dodały mojej wyspie brakujących kilku centymetrów.

wyspa kuchenna inspiracje

moje taborety są jednym z wielu znalezisk vintage – kupiłam je na Allegro

Dzięki temu, że jest mobilna, przy większej liczbie gości mogę nią odjechać pod ścianę, a pod lampami rozłożyć owalny stół, który na co dzień przycupnął pod ścianą w swojej mniejszej, okrągłej formie. Kółka mają blokady, więc wyspa nigdzie mi nie odjeżdża jak kroję marchewkę.

kolbjorn ikea hack

gniazdko w podłodze było w zamyśle do blendera, ale najczęściej używam go do laptopa

Pierwotnie planowałam dorobić do niej blat, ale okazało się, że wyspa świetnie sprawdza się sama w sobie i żadnego wykończenia jej nie potrzeba. Szafki KOLBJÖRN są też w zielonej wersji – równie pięknej!


Oświetlenie


Jestem z niepopularnego teamu “niepotrzebny mi okap” i tak samo nie czuję potrzeby posiadania żadnego oświetlenia podszafkowego (tym bardziej, że nie mam górnych szafek), list ledowych czy innych tego typu bajerów. Moje oświetlenie kuchni to po prostu trzy małe tuby na suficie nad blatem, najtańsze z Allegro – wystarczają, tak naprawdę rzadko kiedy je włączam. Kiedy robię coś wieczorem w kuchni, najczęściej włączam nastrojowy kinkiet z Mirostowickich Zakładów Cermicznych, który dostałam od babci. Nad wyspą mam z kolei małe klosze z wyprzy w Zara Home.

oświetlenie kuchni


Przechowywanie


Połączenie szuflad na talerze i garnki i kredensu na kubki, szklanki i miski sprawdza mi się idealnie! Akcesoria kuchenne typu tarka czy blender mam w szufladach w dolnej części słupka, a na jego wyższych półkach trzymam jedzenie – choć moja główna spiżarka to lewa część wyspy, ta z drzwiczkami.

słoik ikea 365+

słój VARDAGEN wygląda jak ozdoba, a nie po prostu pojemnik na makaron

Moje akcesoria do przechowywania to miks słoików po ogórkowej od mamy i rozwiązań z IKEA, które lubię za ich uniwersalność – okrągły pojemnik czasem jest słojem na makaron (z bambusową pokrywką), czasem naczyniem do zapiekania rababarbu z kruszonką, a po zmianie pokrywki na plastikową może być pojemnikiem na lunch na piknik. Jak mieszkałam w Warszawie blisko warzywniaka, to chodziłam z IKEOwskim pojemnikiem po truskawki do warzywniaka. Super sprawdzają się też do mealprepowania.

akcesoria do kuchni

pojemniki IKEA 365+ z różnymi pokrywkami, karafka z tej samej serii i taca SOMMARDRÖM


Dzięki za wizytę! Mam nadzieję, że metamorfoza kuchni Wam się podobała, ja swoją kuchnię uwielbiam i gotuje mi się w niej naprawdę koncertowo. Myślałam, że jestem z teamu #oddzielnakuchnia, a jednak lepiej funkcjonuje mi się w tym układzie – myślę że to może też po prostu zależeć od mieszkania.

28 comments

+ Napisz odpowiedź
  1. Kasia

    Przybijam piątkę – mam te same fronty w swojej kuchni, uwielbiam je, chociaz nie potrafie sobie poradzic ze sladami i plamami, ktore na nich zostaja i niestety nie da sie ich domyc :((

  2. Kasia

    Ale mi się Twoja kuchnia podoba! Ten kolor! My mamy kuchnie od stolarza, pomysł chłopaka, i nie jestem zadowolona. Ikea byłaby tańsza a może i lepsza ;) Uwielbiam Twoje wnętrze – może podłoga dla mnie za bardzo wybielona, ale wszystko fajnie ze sobą współgra – elementy nowoczesne i stare <3

  3. Dorota

    TEN POJEMNIK NA POKRYWKI jest świetny, pasuje perfekcyjnie też do dużego pudełka Samla które zastępuje mi szufladę w szafce narożnej (mam mało miejsca na szuflady). Trzymam w nim pokrywki od tych szklanych pudełek i podkładki pod garnki, rzeczy które wiecznie mi się walały w dużym pudle. Fascynujące, że plastikowy pojemnik wkladany do drugiego plastikowego pojemnika daje tyle radości xD

  4. Asia

    Kasia, spróbuj coś co się nazywa „magiczna gąbka” taka biała. Ja mam te fronty czarne i przez długi czas nad nimi płakałam bo wszędzie były odbite tluste paluchy. Czytałam ze fioletowa ściereczka Vileda tez daje radę ale u mnie tylko ta biała gąbeczka pomogła.

  5. J.

    Fajowsko. Masz dobry gust. U mnie niestety ten mankament, że podoba mi się WSZYSTKO. Właśnie czekam na montaż kuchni (od stolarza), zobaczymy czy będę zadowolona. Jedno jest pewne: postawiłam na praktyczność (dużo miejsca do przechowywania, młynek na odpady, duuuża lodówka).

  6. Dominika

    Jesteś nieustająca inspiracją i bardzo Cię podziwiam! Kuchnia cacy jak to się kiedys mowiło:) czekam na resztę wnętrz:)

  7. Kasia

    Pytanie troche w innym temacie. Czy rózową ramoneske z Mango o której piszesz w książce Slow Fashion można prać chemicznie? Kupiłam sobie taką z drugiej ręki i niestety wewnętrzna metka jest wycięta. Dziękuję.

  8. Agata

    Ja jestem nadal pod wrażeniem Twojej decyzji o wyprowadzce w tak egzotyczne dla mnie miejsce. Zdawało by się że raptem wczoraj czytałam posty o Twoim remoncie na pradze. Śledzę Twojego bloga od lat i podziwiam Twoją odwagę. Czy ja dobrze rozumiem, że mieszkasz tam sama? Bo zawsze piszesz w “pierwszej osobie”. Jeśli tak to oficjalnie dopisuję Cię do mojej listy najbardziej samodzielnych, nowoczesnych i zawadiackich kobiet jakie znam!

  9. Ania

    Ikea-firma, której byłam wierną fanką od lat, którą uwielbiałam jest przyczyną mojego obecnego rozstroju nerwowego-serio :( Asiu piszesz o firmach odzieżowych i ich nieczystej grze a tu Ikea tak bardzo jest nie w porządku i jest mi cholernie przykro z tego powodu… Od paru miesięcy składam reklamacje do reklamacji za ich usługi (nie do produktow – ich kuchnie są super). Teraz (może po pandemii czy coś ) mają ogromne problemy z logistyką i dystrybucją… od dwóch miesięcy mam kuchnię bez zlewu, blatu i 4frontow (tylko 4 wiec wymiana na inne teraz ciężka) żeby nie było nie upieram się przy swoich wyborach tylko nawet nie mam możliwości wymiany, są niesłowni, nie przyjeżdzają na montaże reklamacyjne, nie oddzwaniają , a opiekunowie spraw reklamacyjnych przechodząc na urlop nie przekazują spraw innym pracownikom. Jestem załamana ikeą stąd komentarz :(

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *