Praca w domu a ubranie – jak ubieram się wygodnie, ale jednak nie w dres

Pracuję z domu już kilka dobrych lat. I bardzo szybko się nauczyłam, że jak mój strój będzie rozmemłany, to ja też cały dzień będę rozmemłana. Piżamy (tu bym miała pole do popisu!) i dresy więc odpadły, ale nie decydowałam się też na własną firmę po to, by chodzić w garsonce. Szczęśliwie, udało mi się wypracować parę typów zestawów, w których dobrze się czuję, a przy tym są bardzo wygodne.

I dzisiaj Wam je pokażę. Jakby był 2008. Jedziemy!!!

Najpierw parę ogólnych zasad, którymi się kieruję:

  • stawiam na naturalne tkaniny i dzianiny, żadnych polarkowych papci, w których pocą się stopy, ani poliestrowych bluzek
  • noszę wygodną bieliznę, w tym miękki biustonosz bez gąbek czy fiszbin
  • spinam włosy welurową frotką, czasem maluję rzęsy, brwi i nakładam na twarz krem BB oraz róż, mam też parę delikatnych szminek, które bardzo lubię i które w sekundę sprawiają, że czuję się bardziej ogarnięta
  • sukienki czy kaszmirowe swetry kupuję w second handach (albo kupuje mi je mama), a potem uzupełniam je w sklepach o bazowe elementy typu koszulki z długim rękawem i dekoltem V (nienawidzę okrągłych dekoltów bluzek wystających spod swetrów w karo)
  • wszystko mam utrzymane mniej więcej w podobnej kolorystyce i unikam wzorów na spodniach czy swetrach, więc zdecydowana większość rzeczy do siebie pasuje

Najczęściej mam na sobie któryś z poniższych typów zestawów. Oczywiście jesienią i zimą, latem jest o wiele łatwiej – wystarczy włożyć sukienkę i gotowe.


Sukienka + grube rajstopy + kardigan


sukienka – second hand, kardigan – & Other Stories, rajstopy – dział dziecięcy H&M

Uwielbiam sukienki, ale nienawidzę “dorosłych” rajstop. Jest mi w nich niewygodnie, albo się zsuwają, albo nie da się w nich oddychać, i jedyne, o czym marzę, to żeby móc je w końcu ściągnąć. Co innego rajtuzy przedszkolaka! Ja swoje kupiłam w dziale dziecięcym H&M, były w dwupaku, szare i czarne. Nie tylko są wygodniejsze i cieplejsze, ale też wyglądają moim zdaniem dużo bardziej interesująco i dużo mniej pańciowato.

Długo nie lubiłam też kardiganów, dopóki nie wpadłam na to, że zamiast cienkich sweterków z wąskimi rękawami, do których ciężko jest wcisnąć ręce, mogę zaopatrzyć się w grubsze swetrzysko. Zdecydowanie lepiej grzeje i, ponownie, nie wygląda się w nim jak stereotypowa pani z biura (bardziej jak stereotypowa pani, która w biurze już nie pracuje, bo przeszła na emeryturę 15 lat temu).


Materiałowe spodnie z wysokim stanem + bluzka z długim rękawem +  sweter


bluzka i spodnie – Risk Made in Warsaw (bluzkę polecam, ale spodnie nie), sweter – second hand

Tego rodzaju spodnie, dzianinowe albo tkaninowe (jak te z poprzedniego postu), z wysokim stanem i wygodną gumką w pasie, to absolutna podstawa mojej szafy. Mam dwie pary plus jedna typowo letnią i w ogóle zapomniałam, że istnieją dżinsy. Na górę wkładam bluzkę z długim rękawem albo koszulę i jestem gotowa! Jak jest mi zimno, to dorzucam kardigan albo sweter – ten z prawej strony to moja kochana, secondhandowa zdobycz z kaszmiru. To sweter marki Repeat i jest zdecydowanie najlepszym swetrem, jaki kiedykolwiek miałam – zaraz obok szarej wersji, którą też udało mi się znaleźć w second handzie.


Legginsy + koszula + sweter/kardigan


legginsy – Risk, koszula – kupiłam w Malezji, sweter – second hand

Wiem, że wiele osób uważa legginsy za ubiór wyłącznie sportowy, ale ja często w nich chodzę po domu i czuję się w z tym okej. Mam dwie pary, obie grubsze i przypominające spodnie, nie są to więc rozciągnięte getry, które pamiętam z czasów przedszkolnych. Dla równowagi na górę zakładam koszulę i gotowe!

Co Wy nosicie po domu? Dajcie znać, bo to super ciekawy temat, o którym mało się mówi!

PS W Lunaby mamy Cyber Monday i darmową wysyłkę Pocztą Polską oraz Paczkomatami. Nie ma żadnych kodów, wystarczy przejść do sklepu.

PS2 To ostatnie dni sprzedaży kursu Pracuj Sprytniej, więc jeśli macie ochotę dołączyć, to możecie to zrobić tutaj jeszcze do środy.

 

77 comments

+ Napisz odpowiedź
  1. Kinga

    Asiu, gdzie kupiłaś swoje legginsy? I czy istnieje alternatywa dla kogoś kto nie zmieści się w rajty z działu przedszkolaków.

    1. Joanna Glogaza Autor wpisu

      A, nie podpisałam, wyszłam z szafiarkowej wprawy! Już uzupełniam, te ze zdjęcia są z Riska, ale mam jeszcze drugie, fajne, z H&M sprzed 5 lat, niezniszczalne. Rajty – w zwykłym dziale rajstopowym w H&M też takie widziałam:)

    2. Ania

      Bardzo polecam rajstopy Gatta Sati Mati. Odkąd je odkryłam bardzo chętnie noszę sukienki. Nie skręcają się podczas noszenia, są po prostu wygodne. Dobrze traktowane potrafią służyć dwa sezony.

  2. Marta

    Właśnie wróciłam z second handu z trzema cudownymi cieniutkimi swetrami z wełny merino i jedwabiu :) jestem przeszczęśliwa :D tym bardziej że są to swetry męskie ;D Również pracuję w domu i zwykle noszę jegginsy i t-shirt + kardigan lub bluzę dresową lub bieliźniany top i na to cienki sweter :)

  3. Anna

    Ja nawet do pracy poza domem chodziłam w dresie :) Dres zombie dash jest moim ukochanym, czasami noszę też legginsy lub po prostu dżinsy. Nie ubieram się specjalnie inaczej jak jestem w domu. Koszmarem mojego dzieciństwa było przebieranie się w domowe rzeczy po przyjściu, brrrr

        1. Valerie

          O ja przepraszam, ja uwielbiam golfy i wlasnie mam fazę że nic innego nie chcę nosić na górę :D zaczęłam też nosic golf w czarno biale paski pod czarna letnia sukienke bez rekawow i wyglada to super.
          A po domu, jak mam dzien typowo domowy a jednak mam rzeczy do zrobienia (pracuje poza domem) najczesciej nosze grube leginsy lub swoj ulubiony dresik umbro zakupiony w lumpie, a do tego duże koszulki ktore lubie, a ktorych nie umiem nosic poza domem bo mi do niczego nie pasuja, np koszulki zespołów, z nadrukami itd.

  4. Matylda

    Przyznam, że czasem, gdy jest ciepło siedzę w Audrey i szlafroku, ale zazwyczaj jednak zakładam legginsy i bluzkę oraz puchate skarpetki albo sukienkę i rajstopy. Ograniczam się raczej do ciemnych kolorów, ale chętnie kupuję rzeczy z oryginalnymi nadrukami (Killstar) albo po prostu jak najlepszej jakości. Niestety zazwyczaj stoję przed wyborem między oryginalnym wzorem a dobrym materiałem, ale na szczęście udaje mi się znaleźć zadowalający balans.

    1. Kasia

      Asiu, ja chodzę po domu w spodniach z H&M’u, które znajdziesz na ich stronie jako “spodnie bez zapięcia” za 59,99 (0490176002). Są z wiskozy, w trzech kolorach (czarny, zgniła zieleń, pudrowy róż). Ja pozbyłam się ściągacza na dole i są super. Polecam kupić mniejszy rozmiar bo po praniu szybko się “rozbijają” ;)

  5. Justa

    Kiedyś nie zwracałam uwagi na to, co noszę po domu. Dopóki nie urodziło się moje dziecko. Zdałam sobie sprawę z tego, że nie mam ochoty wyglądać nijako i totalnie maminie i też zaczęłam się “stroić”, po prostu żeby czuć się ładnie. Dobrze czująca się ze sobą mama to zadowolona dzidzia, no i mąż! Najczęściej chodzę więc w biustonoszu do karmienia, koszulce na ramiączka do karmienia z H&M, a do tego dobieram kardigan oraz legginsy, w chłodniejsze dni zakładam jeszcze koszulę. Na twarz krem Polny Warkocz, trochę rozświetlacza, czarne oprawki okularów załatwiają sprawę tuszu do rzęs i brwi. No i korona mamusiek, koczek, musowo! I nie wstyd kurierowi drzwi otworzyć :)

  6. Justyna

    Ja w ogóle nie znoszę dresów i w ogóle ich nie mam, nie noszę, ale za to po domu nie ma nic lepszego niż spodnie flanelowe, najlepiej w kratę i do tego t-shirt, bluzka z długim rękawem, koszula, czy po prostu sweter i poza latem można tak śmigać cały rok. Rzadko też pracuję z domu, a jak już, to się tak cieszę, że nie zważam czy jestem mniej czy bardziej ogarnięta. ?

  7. Lawyerka

    Bardzo ciekawe zestawy. Sama pracuję głównie z domu i staram się bardzo pilnować tego jak wyglądam. Mam wrażenie, że gdybym na co dzień zostawała w wyciągniętych dresach i z rozczochranymi włosami, to potem chociażby zwykłe wyjście na miasto ze znajomymi okazałoby się całym przedsięwzięciem (trzeba się umyć, ubrać, pomalować). A tak, jak zrobię to, co mam do zrobienia i zadzwoni koleżanka, która chce mnie wyciągnąć na kawę albo spacer, to ubieram buty, narzucam kurtkę i jestem gotowa do wyjścia :) Oczywiście raz na czas zdarza mi się rozmemłany dzień. Ale jest to wyjątek, a nie reguła. Ta sukienka z second handu jest przepiękna!

    1. Joanna Glogaza Autor wpisu

      Ha, mam deja vu, bo słyszałam dokładnie to samo w video Karoliny Baszak o ubieraniu się przy byciu w domu z dziećmi:) Noo, to jest duży plus, mnie bardzo pomogło w wyjściach to, że mało się maluję, kiedyś robiłam full make up i wyjście ze znajomymi to była cała wyprawa, teraz się przejmuję i stroję dużo mniej:)

      1. Lawyerka

        Nie oglądałam chyba tego filmu Karoliny Baszak, ale kiedyś wspominała też o tym Mimi Ikonn w jednym ze swoich filmów :) A właśnie wczoraj miałam taką sytuację, że miałam siedzieć cały dzień w domu i zadzwoniła moja rodzinka, że będą w okolicy, tylko, że już są w drodze – właściwie ubrałam tylko kurkę i buty i byłam gotowa, żeby ruszyć na spotkanie :)

  8. A.

    No własnie, też jestem fanką spodni, które opisujesz, ale szalenie trudno je dostać:( Czy polecasz może jakieś firmy, które takie produkują?

  9. Szyciownik

    Cześć,
    A ja pracuję z domu w piżamie lub dresach i ciepłych kapciach! Ale mnie to zupełnie nie przeszkadza :)
    Pozdrawiam,
    Kasia
    PS, ja zamiast rajstop noszę leginsy z Biedronki. Milion razy wygodniejsze :)

  10. Ala

    Totalnie rozumiem nienawiść do dorosłych rajtek i dopoki ostatnio nie wpadlam na prawie ten sam pomysł co Ty, zeby sobie znalezcbdorosla wersje rajtek z przedszkola to w ogole nie chodzilam w spodnicach/sukienkach, bo bylo najgorzej ?

  11. Sabrina

    Joasiu bardzo miły post, taki lekki i przyjemny, bardzo się cieszę ze znowu piszesz w taki sposob :) co do ubrań to mam bardzo podobny gust i uwielbiam ten styl dziewczecy

  12. anika

    Rajtki extra, nie wiedziałam, że można takowe kupić w H&M. Uwielbiam takie grubsze, kryjące rajty, kupuję zwykle w outlecie Calzedonia. Ja mam po domu golf-tunikę prawie do kolan plus leginsy. Jak się wali w klawiaturę i mało rusza, to nawet w domu jest zimno, a golf załatwia sprawę. Ale mi zrobiłyście ochotę na grzebok, chyba się wybiorę w przyszłym tygodniu, bo dawno mnie tam nie widzieli:) Choć mój tata ma teorię, że ciuch z drugiej ręki ładuje nam energię drugiej osoby, niekoniecznie pozytywną. Tata jest na emeryturze, chyba mu się bardzo nudzi, że wymyśla takie rzeczy:)

    1. Marrus

      Też to czasem słyszę, ale myślę sobie, że wypranie i wysuszenie z intencją oczyszczenia z cudzych energii powinno pomóc. A myśląc w ten sposób, to jaką energią ładuje nas nowe ubranie szyte w intencji zysku za wszelką cenę, w poniżających warunkach, przez niedopłaconych robotników? A za wybieranie używanych ciuchów po cichu dziękuje Ziemia :) Więc wybieram second handy:)

  13. Ania

    U mnie po prostu spodnie dresowe i tshirty (+kardigan gdy zimno). Nic oryginalnego, ale zawsze kroje i kolory, w których się sobie podobam. Ważna jest też dla mnie bielizna podomowa – rozciągnięte beżowe staniki nie wchodzą w grę, chodzenie całkowicie bez też nie. Mam swoje ulubione firmy (panache, curvy kate), z których miękkie biustonosze są piękne i praktycznie niewyczuwalne na ciele. Za to nienawidzę makijażu w domu, przekraczam próg mieszkania i zaczyna mi tusz ciążyć na rzęsach ;)

  14. Ewa z Wawy

    Asiu co do dorosłych rajstop to mogę polecić rajstopy ciążowe :D W ciąży krótko nosiłam rajstopy gatty czarne 100 DEN bo pod koniec nie dawałam rady ich zakadać… po urodzeniu bliźniaczek błyskawicznie wróciłam do dawnej figury – ważę jak zawsze 50 kg i noszę te rajty ciążowe właśnie! Są super, w brzuch nic nie ciśnie, nie spadają i są mega wygodne. Polecam :)

    Do chodzenia po domu mam osobną półkę w szafie – ale nie są to stare ciuchy tylko miękkie, ładne i przede wszystkim wygodne. Noszę legginsy, dzianinowe joggersy z tchibo i teraz zimną taką jasnoszarą bluzę, niezapinaną, która ma podszewkę z milusiego białego misia, a w rękawach lekki meszek. Jedyne zapięcie to pasek. To mój ulubiony ciuch, też z tchibo i upolowałam 2 sztuki :)

    1. Klara

      Ja mam podobny tip: chociaż spodnie noszę w rozmiarze 36, rajstopy wybieram zawsze jak największe, najlepiej rozmiar 5. I nareszcie nie mam kroku w połowie uda po 15 minutach <3

      1. Ewa z Wawy

        Też tak robiłam, zawsze kupowałam rozmiar 4 by nie miec kroku w kolanach. Ciążowe ,,czwórki” rządzą!

        Kiedyś pan sprzedawca na moją prośbę o 2 pary rajstop ,,czwórek” popatrzył i powiedział: ,,A co Pani, chce mieć Pani rajstopy z golfem? Dla Pani to ,,trójki” :D

  15. Prala

    Ostatnio mój chłopak spytał, dlaczego po powrocie z pracy do domu nie przebieram się w „domowe ciuchy”. A ja po prostu ubieram się do pracy tak, by było mi wygodnie, i nie widzę sensu ubierania w domu czegoś innego :)
    Ale bardzo zaciekawiła mnie kwestia rajstop z działu dziecięcego! Brzmi super wygodnie, choć ja nawet na dorosłe rajstopy nie narzekam (i wole je od spodni)

  16. Asia

    Gdy pracowałam na etacie, nigdy nie zmieniałam po powrocie ubrań na domowe. Ale odkąd pracuję tylko z domu i noszę się na “miękko” zauważyłam, jak niewygodne i uciskające byly te moje pracowe outfity :)
    Teraz w domu noszę zazwyczaj albo połaczenie luźne spodnie (dresowe, szarawary, inne bawełniane lub wiskozowe) plus obcisła bawelniana góra, albo na dół legginsy a na górę tunika. Wszystko z bawełny lub wiskozy, bo każda wełna mnie gryzie. Bielizna i skarpetki zawsze dopasowane kolorystycznie. Jak cos jest zniszczone, to nie nosze, tylko przerabiam na szmatki do sprzatania lub wyrzucam. Jeśli coś poplamię, to się od razu przebieram. Makijażu nie nakładam, ale zawsze krem pielegnacyjny, no i włosy też ogarnięte, i zawsze albo mgiełka zapachowa albo woda toaletowa :)

  17. Milkyair

    Super, że poruszasz ten temat, mało popularny szafiarski , nomen omen, niewyjściowy, ale myślę, że dotyczący wielu osób. Sama od kilku lat pracuję w domu przed kompem i typowy dres szybko przestał zdawać egzamin, zostawiłam go wyłącznie na czas wolny. Na czas pracy, podobnie jak u Ciebie, świetnie sprawdza mi się sukienka + rajstopy, poza tym w miarę wygodne, nieuwierające nigdzie jeansy + sweterek (ważne, żeby miał zabudowaną górę – należę do zmarzluchów). Czasem, kiedy chcę sobie dodać motywacji i podnieść level skupienia, zakładam coś bardziej stawiającego mnie do pionu – koszulę czy ołówkową spódnicę. Twarz zawsze staram się mieć muśniętą minimalnym make-upem i w miarę sensowne włosy, nie zaszkodzi też delikatna biżuteria i ulubiony perfum. Tak jak piszesz o szmince, wg mnie poziom samoogarnięcia podnoszą też pomalowane paznokcie, w końcu patrzymy na nie pół dnia klepiąc w klawiaturę. Pozdrawiam ciepło!

  18. Ewelina

    Fajny post i świetne zdjęcia. I oczywiście zestawy;) Mam podobnie. Też lubię legginsy te ,,grubsze” i szerokie stwetry z dobrego materiału. Koszule i bluzki luźne, nie lubię obcisłych. Uniakam jak tylko mogę; wrażliwa skóra tego nie lubi. A i świetny pomysł z tymi rajstopami z działu dla dzieci. Miewam czasem właśnie legginsy z takich działów. Teraz może i poszukam rajstop. Jaki rozmiar mniej więcej bierzesz dla siebie, aby nie był za mały?

      1. Monika

        To jest w ogóle hit – na mnie rajstopy S są zawsze za duże, nigdy nie pomyslałam, żeby kupić je w dziale dziecięcym! Dzięki <3

  19. Kamila

    Bardzo sympatyczny wpis :)
    Tak bardzo chciałabym moc pracować z domu właśnie ze względu na brak konieczności ubierania się “bardziej” (teraz tak mam)… Moje domowe ciuszki to luźne koszulki z dlugim rekawem, leginsy, dresy (ale nie takie wyciągnięte w nieskończoność) albo luźne haremki.
    Mogę zapytać o te miękkie biustonosze?

  20. Pstra Matrona

    Ja też mam okresy kiedy pracuje z domu ale nie cierpię nosić ubrań w mieszkaniu, chyba nie istnieje dla mnie kategoria wygodne ciuchy. Majtki i bawełniana koszulka to dla mnie max, na nogi w życiu nic nie założę jak wpadam do domu to ściągam z nich wszystko jeszcze szybciej niż cisnący stanik. Jeśli jest zimno to wolę siedzieć pod kocem albo skakać jak szalona . Ciuchy mnie rozpraszają i jeśli mam się na czymś skupić to wolę ich nie mieć. Nawet jak w pracy już zostaje sama w nocy to też rozbieram się do majtek i koszulki jakoś mi wtedy efektywniej wszystko idzie. No ale ja pracuje jednak bardziej fizycznie niż intelektualnie.

  21. Krysia

    Dziękuję za posta! Mieszkam w Szkocji i mam trochę nietypową pracę: razem z mężem mieszkamy w z osobami z niepełnosprawnością intelektualną i razem prowadzimy dom. Jestem też mamą trójki dzieci – od przedszkolaka do kilkutygodniowego oseska. Dlatego dla mnie dobry strój domowy to podstawa: nie mogę sobie od rana pozwolić na stres ‘co na siebie włożyć’. Moim najnowszym rozwiązaniem są piękne sukienki ‘Frugi’ do karmienia. Nie są tanie, ale na eBayu kupuję używane za 1/2 – 1/3 ceny. Do tego legginsy Seasalt albo wełniane rajtki z M&S albo Johna Lewisa – w Wielkiej Brytanii dość łatwo je dostać.

    PS: to mój pierwszy komentarz w życiu na jakimkolwiek blogu, pozdrawiam Ciebie Joasiu serdecznie.

  22. MagdaK

    Ja też często pracuję w domu, dlatego staram się ubierać bardzo wygodnie :) Dlatego zestaw numer 3 czyli legginsy, koszula i kardigan najbardziej przypadły mi do gustu ;) Ja dodatkowo założyłabym buty w tym stylu https://elikshoe.pl/product-pol-845-Rozowe-Kozaki-z-futerkiem-Mukluki.html – teraz w zimowym okresie są świetną alternatywą dla kapci :D

    Natomiast bardzo spodobały mi się spodnie z zestawu numer 2 marki, jednak pod zdjęciami napisałaś, że ich nie polecasz. Czy mogłabyś powiedzieć dlaczego? Wizualnie są piękne :)

  23. Asia

    Ile ja szukałąm takiego postu ;) Pracuję z domu z mężem, więc to ważne dla naszego “romansu”, żeby jako tako wyglądać przez większość czasu, choć muszę przyznać, że nie jest łatwo :P Pozdro dla pracujących zdalnie lub na siebie u siebie :P

  24. Maiko

    Ja pracuję w domu sporadycznie i najchętniej wtedy zostaję w piżamie, ewentualnie przebieram się w bluzę dresową i leginsy. Myślę, że wynika to z faktu, że pracuję na komputerze, głównie w łóżku lub na kanapie i niewygodnie by mi było w innym ubraniu. Poza tym zwykle mam po prostu jakieś zadanie do zrobienia, potem i tak zwykle wychodzę, więc nie ma obawy, że spędzę cały dzień w piżamie.

    Za to w ciąży i podczas macierzyńskiego lubiła się ubrać wygodnie, ale z klasą np. sukienkę i leginsy (te ciążowe były super wygodne) i na to sweter i delikatny makijaż. To było chyba po to, by właśnie czuć się ogarniętym.

  25. Namysłowska 3

    Coś w tym domowym dress code jest. W pidżamie i kapciach kompletnie nie potrafię się zmobilizować do pisania. Ale już dżinsy i bluzka czy koszula łatwiej trzymają mnie do kupy.
    BTW też nie nawidzę rajstop – ani dorosłych ani przedszkolnych; właśnie przez to, że zsuwają mi się wiecznie z tyłka; gdy bardzo mnie przyciśnie (czyt. muszę założyć spódnicę i wyglądać elegancko) wybieram pończochy na silikonie :)

    1. Joanna Glogaza Autor wpisu

      Mam dwa z Intimissimi i to moje zdecydowanie ulubione! Takie jak ten, tylko bez żadnego usztywnienia i z szerokimi koronkowymi ramiączkami również z tyłu – czyli nie zwężają się z tyłu jak w tym modelu.

  26. Natalia Krawczyk

    Strasznie nie lubię tego, że jako dorosła osoba nie mogę sobie kupić zwykłych rajstop w jakiś wzór z Disneya. Czy po prostu takie rajty, o których mówisz, takie totalnie a la przedszkole. Nawet faceci mają kalesony, a dla kobiet dostępne są przede wszystkim niewygodne cienkie rajstopy.

  27. Martyna

    Leginsy i koszulka jeśli jest chłodno to kardigan do tego skarpetki stopki, też nie lubię być rozmemłana dlatego zawsze robię lekki makijaż i zakładam małe kolczyki od razu lepiej się czuje. Pozdrawiam

  28. BachaBasia

    Ostatnio zrobiłam porządek z domowymi ciuchami i oddałam wszystkie spodnie dresowe i stare podkoszulki na szmatki… Teraz noszę najczęściej szare legginsy (Decathlon ma fajne bawełniane, do jogi) i za duże (najlepiej męskie! są wspaniałe) koszule. Na to jeszcze super długie swetrzycho w kremowym kolorze, kupione z drugiej ręki, bo takiego wełniaczka ciężko znaleźć w “normalnych” sklepach. Czasem zamieniam to na sukienkę bawełnianą i grube rajstopy. Plus sweterek. Latem oczywiście rzadziej ubieram jakieś sweterki i rajstopy, ale baza pozostaje. Czasem, jak już bardzo gorąco zamieniam legginsy na krótkie spodenki, byle wygodne.
    Niestety z domu nie pracuję, a bardzo bym chciała :)…może kiedyś.

  29. Marta

    Ja zazwyczaj ‘po domu’ ubieram się w stare koszulki i wytarte dresy, głównie dlatego, że jestem straszną fajtłapą i zawsze się czymś pobrudzę ;) Ostatnio jednak postanowiłam zakładać ubrania bardziej wyjściowe – takie w których można wyjść do biedry po zakupy :P -np. koszule, które i tak wiszą w szafie, są już znoszone (a wyrzucić nadal szkoda) i do tego legginsy. Od razu czuję jakoś tak bardziej zebrana i ogarnięta i gotowa do nauki dziergania zimowych czapek i może kiedyś swetrów :P Jeśli chodzi o dzierganie, to mam też pytanie, czy możesz polecić sklep/stronę, gdzie kupujesz wełny?

    1. Joanna Glogaza Autor wpisu

      Ja zwykle stacjonarnie, w pasmanterii Amiqs w Blue City, bo lubię sobie podotykać przed zakupem, nie jestem na tyle obcykana we włóczkach, żeby je znać “na odległość”:)

  30. Martyna

    Bardzo fajny strój domowy ja wolę jednak spodnie dresowe takie właśnie zwykłe. Do tego jakaś delikatna koszulka w domu jest klimatyzacja to mogę sobie ustawiać temperatury jakie chce więc nie zmarzne w samych spodniach i koszulce.

  31. Padlinka

    Nie wyobrażam sobie siedzenia w domu w ciuchach z wyjścia … Nie umiałabym się zrelaksować abi zrobić nic konkretnego bo ciągle mam wrażenie, że zaraz będę wychodzić … Po domu najczęściej noszę legginsy i koszulę jeansową typu oversize. Czasami samą koszulę bo jest jak sukienka. Lubię luźne bluzki i obcisłe doły, i mam aż jedne spodnie dresowe, ale ładnie leżące i bie rozwlekłe. Odkąd nie mieszkam sama staram się żeby druga połowa nie oglądała mnie w starych łachach (wyjątek: porządne porządki i grzebanie w komórce) No i nienawidzę gdy ktoś rozbiera się do podkoszulka i majtek (zwłaszcza facet- robi się Typowy Janusz)

  32. Izzy

    A ja właśnie się zastanawiałam, gdzie kupić takie grube rajstopy! Muszę sobie takie sprawić, co by do sukienek nosić w chłodniejsze dni. Ale po domu noszę zwykłe dresy, jednak też zaczynam dojrzewać do decyzji, by zmienić ten nawyk na bardziej elegancką wersję, czyli właśnie legginsy. Chyba najpierw sprawdzę, co wisi w mojej szafie, a czego nie noszą – może to coś da :)

  33. Aga z uwujasama.pl

    Popieram. Wygodnie ale nie dresy. Na początku pracy z domu przesiadywałam w bluzie i dresach, zero makijażu. Niby cały dzień nigdzie nie wychodziłam, ale czułam się jak jakiś Kopciuszek. No a mając takie poczucie własnej wartości ciężko o motywację i sukces. Teraz staram się bardziej ogarnąć. Zwykły tusz do rzęs potrafi zdziałać cuda. :D

  34. Olga

    Dzięki za ten wpis :)! Niedawno zaczęłam nową pracę i mam możliwość pracy zdalnej. Odkryłam, że to na prawdę robi różnicę jak się ładnie ubierzesz i chociaż trochę “zrobisz”! Faktycznie w takiej wersji łatwiej opanować swoją wewnętrzną bułę, która mówi ci – leż w łóżeczku pod kołderką :D ! Moim ulubionym zestawem są legginsy i koszula, ewentualnie dłuższy sweterek do tego i jest super :)

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *