9 moich ulubionych playlist do słuchania w tle podczas pracy, nauki czy relaksu

Jestem trochę dziwna, jeżeli chodzi o dźwięki. Takie “hałaśliwe” ciężko znoszę – telewizor grający w tle jest dla mnie koszmarem, podobnie impreza u sąsiadów. Zwłaszcza, jeśli jestem zdenerwowana albo zmęczona. Wtedy nawet rozładowywanie zmywarki sprawia, że mam ochotę schować się do szafy. Ostatnio stałam w kolejce w barze mlecznym i pani ekspedientka wrzucała akurat sztućce do odpowiednich przegródek – myślałam, że się popłaczę i ucieknę.

Za to przyjemne dla mnie dźwięki ogromnie mnie relaksują. Jestem wielką fanką ASMR (swoich ulubionych twórców polecałam tutaj), mam też spokojne playlisty na różne okazje. Co ciekawe, jak mam do zrobienia coś, na czy muszę się skupić, wolę włączyć ulubioną playlistę w kolejności, niż losowo – czyli wolę znać porządek, w jakim będą lecieć piosenki.

I dzisiaj postanowiłam nie być samolubem, tylko podzielić się z Wami kilkoma moimi ulubieńcami. Mocno liczę też na Wasze polecenia!

Muzyki i dźwięków słucham głównie na Spotify, parę lat temu wykupiłam płatne konto i zdecydowanie mogę to zaliczyć do swoich najlepiej wydanych pieniędzy.

To jedziemy!

Instrumental Hip Hop – z tą playlistą napisałam swoje trzy książki i dwa kursy, chyba nie powstałyby bez niej. Codziennie rano wkładałam słuchawki, odpalałam playlistę i pisałam, pisałam, pisałam. Nie narzuca się i nie przeszkadza, ale też nie jest nudna.

Chilled R&B oraz Butter – poznałam je dzięki mojemu chłopakowi, który często słucha ich w samochodzie. Idealne do odpisywania na maile!

Afternoon Accoustic Your Favourite Coffeehouse  – dwie playlisty o dość podobnym charakterze, takie trochę folkowe. Najczęściej włączam je, kiedy kończę pracę i idę gotować obiad. Kroję sobie warzywa albo rolluję wegańskie klopsiki i wspaniale się przy tym relaksuję.

Averagely energetic background music – nazwa tej playlisty mówi wszystko, ale podobnych jest na Spotify masa, a ta jest wyjątkowo dobra – aż dziw, że tak mało osób ją obserwuje! Może to kwestia nudnej nazwy?

Piano Study – czyli plumkanie na pianinie, które nie rozprasza. W tej kategorii lubię też Yirumę (Yirumego? To pan pianista Yiruma, nie mam pojęcia jak to odmienić!) i nokturny Chopina.

I na koniec muzyka filmowa, która też doskonale nadaje się na tło. Moje top playlisty do pracy to soundtrack z Outlandera i ścieżka dźwiękowa z Harry’ego Pottera, która daje mi poczucie, że wszystko jest możliwe.

A czego Wy słuchacie w tle? Macie jakieś polecenia?

48 comments

+ Napisz odpowiedź
  1. Em

    Na tło do pracy wybieram którąś z poniższych opcji:
    * Noisli (https://www.noisli.com/), można włączyć różne kombinacje dźwięków (burza, deszcz, morze, pociąg itp), mnie bardzo uspokaja :),
    * soundtracki z filmów (“Batman Begins” ostatnio wygrywa),
    * soundtracki z gier komputerowych (w kolejności ulubioności: Mirror’s Edge, Deus Ex: Human Revolution, Neverhood, Child of Light, Silent Hill 2),
    * własną playlistę z piosenkami, do których tańczę na zumbie, zawsze poprawia mi humor i sprawia, że nawet żmudne zadanie idzie szybciej :)

    W przypadku zajęć, które nie wymagają skupienia zazwyczaj włączam audiobooka (najczęściej Harrego Pottera, czytanego przez Stephena Fry’a, polecam bardzo!).

    1. Joanna

      haha! ja też słucham Pottera z Fryem :D zabawne, że to pomaga. Ale niestety sprawia dużą przyjemność, więc musi to być naprawdę praca niewymagająca skupienia, a najlepiej spacer :p

  2. Ewelina

    Kilka lat temu, przy polecanej przez Ciebie playliscie instrumental hip hop, napisałam magisterkę. Znalazłam ją dzięki Tobie, bo kiedyś już o niej wspominałaś, chyba w hatifnatach. Pamietam, ze bardzo dobrze mi szło przy tych bitach. Polecam innym w razie czego bardzo :)

  3. Szyciownik

    Cześć,
    Ja włączam remisy reggae ma you tube. Mega odstresowują :)
    Pozdrawiam,
    Kasia
    Ps. Gdzie zrobiłaś to pierwsze zdjęcia. Jak widzę oldschoolowa maszynę do szycia to od razu dane miejsce bardziej mi się podoba.

  4. Katarzyna

    Temat bardzo bliski mojemu sercu.
    Czasem mam wrażenie, że nie potrafię być kreatywna bez dodatkowych bodźców jakim jest właśnie muzyka.
    Uwielbiam Richarda Harvey’a!
    https://open.spotify.com/album/52sMTVf1ZLLnkC0gnsl92K

    Moją bajkę dla dzieci napisałam przy tym:
    https://open.spotify.com/album/6epIOxXmRWOLlxTjIgKG7k

    Kocham sountracki! Pewnej zimy w dzień i w nocy słuchałam utworów Danny’ego Elfmana – twórcy podkładów muzycznych do Edwarda Nożycorękiego chociażby.
    Bardzo lubię korzystać ze Spotify ze względu na kategorie i podkategorie, które wielce ułatwiają w znalezieniu dźwięków miłych dla naszych uszu. Kiedyś takim portalem był Last.fm – stare czasy ! Tak sobie myślę, że nasze uszy są lustrem naszej wrażliwości. Pozdrawiam Cię serdecznie !

  5. Asia

    Ostatnio najlepiej do pracy: ścieżka dźwiękowa z Arrival (swoją drogą – sam film też jest świetny) i Max Richter: The Blue Notebooks i Four Seasons Recomposed.

  6. Olga

    Ja nie mogę słuchać przy pracy rzeczy które znam bo za bardzo skupiam się na muzyce, nie mogę też słuchać polskich utworów bo znowu – tekst odwraca moją uwagę. Odnalazłam świetną metodę – długie mixy piosenek na youtube np. Majestic, chillin mix, cozy mornings itp. W bardzo stresującym momencie który ostatnio miałam – rzuciłam pracę korpo ludka żeby zostać testerem oprogramowania i ta sytuacja była dla mnie jednak dość nerwowa to takie mixy gdzie przez 1,5 h słuchało się muzyki i było się zwolnionym z konieczności wyboru następnej piosenki były dla mnie mega odprężające 😉

  7. Zuzanna

    Trochę cię rozumiem z nienawiścią do dźwięków w tle. O ile miarowe szumienie czajnika, czy stukot kół pociągu są spoko to głośny tv sąsiadów to jakiś koszmar!
    Ja najchętniej do pracy słucham playlisty bonobo, a jak już mnie to znuży to włączam randomową klubową muzykę dla kopa energetycznego:D

  8. Katarzyna

    Mnie z pracą najbardziej kojarzy się… CHORAŁ GREGORIAŃSKI :D podczas studiów pracowałam u Benedyktynów w moim rodzinnym Tyńcu pod Krakowem, i tam właśnie w sklepie i w księgarni zawsze puszczało się chorał w wykonaniu naszych tynieckich mnichów – taki nieodłączny element pracy. I do dziś mi zostało takie “zboczenie”, że jeżeli mam się wyłączyć żeby odpocząć czy odciąć od świata żeby popracować, to na Spotify szukam playlisty właśnie z chorałem (głównie w męskim wykonaniu). Polecam! <3

    Pozdrawiam serdecznie! :)

    1. Oszczędna Polka

      Już myślałam, że tylko ja lubię tego słuchać :)

      Choć fakt faktem najlepiej pracuje mi się w kompletnej ciszy. Takiej jak makiem zasiał :)
      A chorały gregoriańskie (preferuję zdecydowanie te w męskim wydaniu i właściwie tylko takich słucham) właśnie w czasie odpoczynku od pracy.
      Pozdrawiam! :)

  9. Joanna

    ja kocham pracować w ciszy. gdy muszę stworzyć coś w open space wybieram dźwięki lasu / ptaków / szum drzew z gotowych miksów na jutubie. do twórczego, kreatywnego rozmyślania słucham muzyki miast
    http://youarelistening.to/newyork
    wybierasz konkretną destynację i player zmiksuje Ci dźwięki lotniska JFK albo dyspozytornię NYPD z ambientem

    kocham też instrumentalny hip hop – jak ktoś napisał wyżej beaty nadają dobry rytm myślom

  10. Ula

    Dla mnie idealna muzyka na spokojny wieczór to soundtrack z filmu “Into the wild”, albo “Once”. Lubię też jazz i Florence and the machine. A do bardziej energicznych zajęć i do tańczenia z córką włączam soundtrack z “Dirty dancing” ;-)

  11. Kasia

    Przede wszystkim – n i e n a w i d z ę Spotify. Tyle lat probowalam sie przekonać do tej aplikacji, cały świat szaleje a ja nie.

  12. Nala

    Mam tak samo z telewizorem w tle. Zupełnie nie rozumiem przyzwyczajenia niektórych ludzi, że po powrocie z pracy jedną z pierwszych rzeczy jakie robią to włączenie telewizji “żeby coś grało” (patrz: moja mama). Mnie takie szumy w tle mega irytują, zwłaszcza po całym dniu pracy, kiedy mózg lasuje się od namiaru bodźców.
    A co do dźwięków do pracy to polecam ze swojej strony kanał Majestic Casual na YT. Ja szczególnie lubię zarówno pracować , jak i odpoczywać przy tych dwóch składankach:
    https://www.youtube.com/watch?v=B9z8uau1LaI
    https://www.youtube.com/watch?v=RR4gd7XaiMc
    Polecam, bo jednocześnie wyciszają, relaksują, ale nie usypiają i pozwalają się skupić.

  13. Ola

    Ja bardzo często włączam Spotify w kuchni, kiedy gotuję lub podczas kręcenia tutoriali na yt, czy w wannie ;) Też bardzo lubię Chilled rnb i your favourite coffee house. Fajne są też Alternative rnb i late noght jazz :) Lubię spotify za to, że można odkryć wiele ciekawej, niszowej muzyki na podstawie polubień i tego co słuchało się wcześniej;)

  14. Anna

    Lubie Twojego bloga, ale tym razem juz bez przesady. Nigdy nie odwiedzaja Cie goscie? A jak juz to mowia szeptem? W barze mlecznym bylo odglosy z kuchni? No chyba zartujesz! Zostaja Ci tylko lokale z nastrojowa muzyka.

  15. Asia

    Ooo, to jest ciekawy temat.
    Pracuję zazwyczaj w ciszy; mam pracę typowo umysłową, w której albo coś obliczam, albo tłumaczę i parafrazuję informacje, albo niekiedy piszę coś kreatywnie. Muzyka zazwyczaj mi w tych czynnościach przeszkadza. Ewentualnie do czystych obliczeń może to być muzyka, którą mam super osłuchaną (i jest to playlista o określonej kolejności) – wtedy mnie nie rozprasza. Zazwyczaj jest to coś spokojnego, jakiś rock, “starocie”, “smęty”.
    Do sprzątania zapuszczam sobie składanki z youtube – albo metal/rock, albo taneczne/pop/rnb, to musi być coś energetycznego żeby milej się sprzątało. Niestety youtube ma wielką wadę w postaci reklam, i przez to coraz częściej rozważam przerzucenie się na Spotify.
    Co do “dźwięków” ogólnie – na większość nie jestem przewrażliwiona, nie przeszkadza mi czyjeś mlaskanie, dźwięki styropianu itp., ale jest jedna rzecz która wprowadza mnie w stan absolutnego dyskomfortu – jednoczesne słuchanie dwóch źródeł “stałych” dźwięków – czyli np. grający telewizor + odpalenie jakiegoś filmiku czy muzyki na telefonie/komputerze w tym samym pomieszczeniu. Mój mąż w tym celuje, i mimo tego że zwracałam mu uwagę już jakiś milion razy, nadal tak robi :D Ewentualnie gra telewizor, a on łapie za gitarę i każe mi słuchać jaki nowy riff wymyślił. Nabieram wtedy natychmiastowej ochoty na walnięcie go tą gitarą w głowę, a przecież z natury jestem oazą spokoju :)

  16. Lily

    A czy ktoś może mi polecić na Spoti konkretną muzykę do ćwiczeń? Potrzebuję – najlepiej składanki, żywej, energetycznej muzyki, ale żeby to nie było techno i same ogłuszające brzmienia. Muszę się motywować, od niedawna zaczęłam, a przy muzyce lepiej mi idzie :)

  17. Zuza

    Kilka lat temu, przy polecanej przez Ciebie playliście, napisałam licencjat. Teraz jestem na etapie magisterki i znów pojawia się playlista od ciebie. To chyba dobry znak! :)

  18. Sylwia

    Ja nie mogę nic słuchać w trakcie pracy (tej etatowej), bo mnie to rozprasza. A przy pracy twórczej, to ostatnio stawiam na ormiańskie klimaty, bo w sumie z nimi się wiąże mój obecny projekt muzyczny ;)
    A więc:
    https://www.youtube.com/watch?v=aRGszwmIV98&index=3&t=0s&list=PLCuh6Ezw_FvRSzayWgbUHepBIAGxFwM_V

    Albo instrumentalna muzyka ormiańska z dudukiem (który nawet nabyłam dwa tygodnie temu, upolowany w Jerozolimie! Ale sama dopiero się uczę:
    https://www.youtube.com/watch?v=y5tcbD5in7k
    Super się nadaje nie tylko do pracy, ale też do zasypiania :)

  19. Nina Wum

    Pracuję głównie przy playlistach z YT (na spotify jakoś nie potrafię się odnaleźć). Dwie książki przetłumaczyłam przy synthwave i vaporvawe, a kiedy jedno i drugie znudziło mnie setnie, przerzuciłam się na city pop – czyli lekką, łatwą i przyjemną japońską nutę z lat 80. To typ brzmienia, który wyróżnia się ciepłem i dopracowanym, orkiestrowo-elektronicznym aranżem. Większość tych piosenek budzi człowieka niczym mocna herbata. Jutub pęka w szwach o świetnych miksów w tym klimacie. By się przekonać, czy to coś dla ciebie spróbuj flagowego kawałka w tym stylu, czyli “Plastic Love” niejakiej Maryi Takeuchi: https://www.youtube.com/watch?v=3bNITQR4Uso
    Bywa, że zapuszczę ścieżkę dźwiękową z jakiejś gry – prym wiodą tu Deus Ex:Human Revolution oraz Mirror’s Edge (przyjemnie abstrakcyjne, pełne przestrzeni dźwięki) oraz Silent Hill 2 – absolutnie unikalne brzmienie, trochę triphopowe, troche industrialne, tchnące jedynym w swoim rodzaju oniryzmem. Nie słuchać po ciemku, bo strach. ;)

  20. Kasiulec

    Z moim chłopakiem mamy śniadaniową playlistę- soundtrack z Dirty Dancing. Nawet prawie czerstwa bułka smakuje z nią lepiej :D
    Z kolei do pracy, czy ogarniania czegoś w tle sprawdzają się u mnie ostatnio płyty ZAZ. Polecam :)

  21. Magdalena

    Jakakolwiek praca umysłowa to u mnie “cztery pory roku” Vivaldiego w wykonaniu Nigela Kennedy i berlińskich filharmoników (na YouTube to to z jego portretem na czerwonym tle). Plusy: wiem, jakie utwory po sobie następują, raz jest żwawiej, raz spokojniej, album trwa prawie idealnie godzinę, więc jak się kończy, wiem ile czasu upłynęło (nie lubię w czasie pracy/pisania patrzeć na zegarek, to mnie rozprasza). Ta godzina jest tak dobra, że stała się dla mnie jednostką czasu rozpoznawaną przez męża i rodzinę: kiedy? Za jednego Nigela/Vivaldiego! ;) słyszałam kiedyś, że barokowa muzyka współgra z rytmem serca. Ponadto to po prostu wirtuozeria kompozytora i wykonawcy, ot co :)

  22. Emilia

    Polecam kanał na YouTube AlexrainbirdMusic. Świetne playlisty na każdy miesiąc, porę roku, święta itp. Muzyka “nieznana” przez co łatwo się przy niej skupić albo zrelaksować.

  23. Monika

    Świetny wpis! Przede wszystkim przyda mi się Twoja propozycja co do Instrumental R&B, bardzo taką lubię muzykę. Też z tego względu, że słucham dużo jazzhopu i chill hopu.

    Monika z FashFactor
    PS: Dodam, że masz cudną denimową tunikę – koniecznie chciałabym się więcej o niej dowiedzieć :-)

  24. Monika | Slow City Life

    Jeśli chodzi o spotify to bardzo polecam playlistę “deep focus”. Ostatnio też dobrze pracuje mi się przy “sad songs”, w życiu bym nie powiedziała, że to smutne piosenki;)
    Na youtube polecam kanał majestic casual, a z wykonawców dobry klimat do pracy ma Soap&Skin :)
    Idę przetestować Twoje polecenia <3

  25. ania

    Yiruma- uwielbiam! przez przypadek znalazlam sie kiedys na jego koncercie i oczarowal mnie. na zywo jego muzyka dziala wrecz hipnotyzujaco.. mam nadzieje ze wroci kiedys do Polski:)

  26. Magdalena

    Czy Ty siedzisz w U Krawca Cafe u mnie pod blokiem? No wielkie nieba! :) Moja ulubiona kawa :) miejscówka zresztą też :)
    Mnie się ostatnio nie chce znudzić muzyka Hang Massive, 2 chłopaków grających na hang drums czyli tak jakby obtłuczonych dnach od dużych blaszanych beczek :) Pierwszy raz zobaczyłam i usłyszałam w Barcelonie na ulicy, i od tamtej pory uwielbiam!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *