Archiwa tagu: youtube

Kanken – czy warto? O co chodzi z tymi plecakami?

Bardzo często pytacie mnie o marki, które polecam. Z ogromną przyjemnością bym to zrobiła, mnie samej też by to bardzo ułatwiło życie, gdybym mogła po prostu wyciągnąć z kieszeni listę firm, które bez pudła gwarantują nam świetną jakość. Niestety, to tak nie działa. Nie znam ani jednej marki, w której mogłabym każdy jeden produkt polecić w 100%. Zdarzają się gorsze i lepsze linie, czasem nawet w obrębie tego samego modelu zdarzają się świetne egzemplarze i buble. Dlatego zresztą warto znać swoje prawa i reklamować w takich przypadkach ile wlezie.

Nawet jeśli znajdę jakiś wspaniały produkt, to najczęściej po kilku tygodniach znika ze sklepów, i choćbym chciała, to nie mogę do niego wrócić. Dlatego jeśli trafiam na coś dobrego, na przykład zwykłą bluzkę z długim rękawem i dekoltem V, i po kilku praniach okazuje się, że jest okej, to często dokupuję drugi egzemplarz na zapas.

Ale jest wyjątek – marki, które skupiają się wokół kilku flagowych modeli i nie zmieniają ich z sezonu na sezon. Tu też nie ma uniwersalnych odpowiedzi – Crocsy się u niektórych sprawdzają, innym zdzierają stopy do krwi, tak samo Birkenstocki czy Conversy. Ale w takiej sytuacji jest już zdecydowanie łatwiej – mogę Wam chociaż opowiedzieć, jak coś sprawdziło się u mnie i odesłać Was do produktu, który wciąż jest dostępny. Albo sama kupić go ponownie po kilku, czy, w opcji idealnej, kilkunastu latach. Czytaj dalej

Jak poznawać nowych ludzi w dorosłym życiu?

W lipcu miałam urodziny. Postanowiłam urządzić przyjęcie w moim, pachnącym jeszcze wtedy farbą, mieszkaniu. Szybko okazało się, że mój salon nie jest taki duży, jak mi się wydawało i gdyby przyszła jeszcze jedna osoba, to musiałaby stać na korytarzu. I że zbieranie krzeseł po śmietnikach to jednak przydatne hobby – można szybko wyskoczyć do piwnicy i zażegnać kryzys związany z miejscami siedzącymi. Niektóre śmietnikowe krzesła się zresztą moim gościom spodobały i wrócili z nimi do domu.

Kiedy wszyscy goście już przyszli, jedna z moich koleżanek, Arlena, powiedziała że jest ciekawa, gdzie poznałam resztę ludzi – bo rzeczywiście wiele osób wcześniej się nie znało. Zaczęłam więc po kolei opowiadać.

Że Michała poznałam na warsztatach impro, byliśmy razem w grupie dla zupełnie początkujących. A drugiego Michała na studiach podyplomowych z prognozowania trendów.

Że Aga była moją sąsiadką na Mokotowie, a doszłyśmy do tego dzięki Instagramowi (szczegóły w filmie poniżej!). A Marysia napisała mi maila, że adoptowała psa ze schroniska zainspirowana Chrupkiem i umówiłyśmy się na psią randkę. Czytaj dalej