Archiwa tagu: Francja

Bretania i Nantes, czyli przygoda z nowym Twingo

Francja to wspaniały cel podróży. To mój główny wniosek po kilkudniowym wyjeździe w zeszłym tygodniu. Przejrzałam swoje archwialne posty i wychodzi na to, że odwiedzam nowe francuskie miasta z coroczną regularnością. Dwa lata temu był Paryż, w ubiegłym roku Marsylia, teraz – Nantes. Skąd się tam wzięłam? Dzięki uprzejmości Renault śmigałam po francuskich drogach nowym, zgrabnym Twingo, które właśnie weszło do sprzedaży.

Czytaj dalej

Zakupy z Francji

W ubiegłym tygodniu spędziłam kilka (cudownych!) dni we Francji, właśnie po raz kolejny przeglądam zdjęcia, a relacja pojawi się bardzo niedługo. Dzisiaj chciałabym jednak napisać o czymś innym, o liście zakupów i czynności, które robię za każdym razem, kiedy mam okazję spędzić tam trochę czasu. Zabrzmiało to co najmniej, jakbym gościła we Francji co dwa tygodnie – nie jest tak i bardzo nad tym ubolewam.

Chyba bardzo niewiele jest już rzeczy, których nie da się kupić w Polsce, a jednak jest jakaś niesamowita przyjemność w uzupełnianiu zapasów ulubionych produktów w podróży czy jedzeniu wyczekiwanych potraw. Kiedy jestem w Londynie, pierwszą rzeczą, którą robię, jeszcze na lotnisku, to kupienie paczki obrzydliwie słodkich czekoladowych draży Galaxy (one poważnie uzależniają!), zawsze staram się też zjeść bajgla z wołowiną na Brick Lane, często zaglądam do Bootsa po ich niedrogie, a bardzo fajne szminki. We Francji byłam raptem kilka razy, ale zdążyłam znaleźć kilka rzeczy i małych rytuałów, do których chętnie wracam. Tak wygląda moja lista:

Czytaj dalej

Marsylia, Francja, część 2

Dzisiaj chcę pokazać Wam drugą część relacji z Marsylii, pierwszą znajdziecie tutaj. Postanowiłam zacząć od kilku zdjęć z kawiarni, bo z racji niesprzyjającej pogody odgrywały one sporą rolę w trakcie naszej małej wyprawy. W Londynie tęsknię za przestronnymi, trochę leniwymi lokalami, w których można spokojnie poczytać gazetę nad filiżanką herbaty, gdzie nie mamy wyrzutów sumienia patrząc na tłoczącą się przed wejściem kolejkę, a z lodówki nie straszą zapakowane w plastik ciastka. Czytaj dalej

Paris is a woman’s town, with flowers in her hair

Przyszła pora na ostatnią część mojej relacji z Paryża- dwie poprzednie można znaleźć tutaj i tu. Zacznę nietypowo, od podsumowania- wiele osób pytało mnie jaki jest Paryż, jak mi się podobało. Podobało mi się niesamowicie, był to jeden z moich bardziej udanych wyjazdów, ale na pytanie o to, jaki jest Paryż, mogę odpowiedzieć tylko tyle, że wiem, że nic nie wiem. Czytaj dalej