Ile kosztuje założenie firmy odzieżowej?

Trzy lata temu wystartowałam z Lunaby. Od tamtej pory równie często, co pytania o piżamy, słyszę pytania o szczegóły prowadzenia własnego biznesu odzieżowego. A wśród nich najczęściej pada “no dobra, ale ile mniej więcej pieniędzy trzeba mieć na start?”.

Bardzo często słyszę je też od osób zainteresowanych moim kursem “Jak założyć własną markę odzieżową?”. Swoją drogą, dzisiaj rusza nabór do jesiennej edycji kursu – jeśli chodzi Wam po głowie własna marka, to oczywiście polecam. To dobry kurs, teraz, po opiniach kursantów z poprzedniej edycji, jestem już tego pewna i nie mam obaw, żeby o tym pisać wprost.


Ile kosztuje założenie firmy odzieżowej?


Wracając do sprawy – kiedy tylko znam odpowiedź, to chętnie się nią dzielę, więc dzisiaj opowiem Wam, ile kosztuje założenie firmy odzieżowej z mojej perspektywy.

Oczywiście, to trochę pytanie z kategorii “ile kosztuje mieszkanie?”. Można zacząć z wielkim przytupem – i od razu zbankrutować, jak należący do grupy LPP (Reserved, Mohito itp.) Tallinder. Ja jestem fanką testowania pomysłu w najprostszy możliwy sposób i zaczynania od bardzo niewielkiej kolekcji, z bardzo skromną oprawą. Przy czym oszczędnie wcale nie musi znaczyć mało profesjonalnie czy mało estetycznie.

Koszty zależą też również od tego, co produkujecie i na ile jesteście chętni oraz macie czas na robienie niektórych rzeczy samodzielnie.

Wyprodukowanie 30 sztuk prostych sukienek będzie dużo tańsze, niż 30 sztuk zimowych płaszczy. Najmniejszym kosztem możecie ruszyć, jeśli wytwarzacie coś samodzielnie – na przykład dziergacie wełniane czapki.

Wiele rzeczy można zrobić samemu – przygotować zdjęcie w tle na FB w Canvie, zamiast zlecać je grafikowi, na własną rękę wysłać wniosek do GIODO i tak dalej. Oszczędzacie pieniądze, ale musicie poświęcić czas.

Pokażę Wam teraz, jak to może wyglądać w praktyce. Rozdzielimy koszty na kilka grup, żeby było bardziej przejrzyście. Dla dobra tej symulacji załóżmy, że tworzymy markę szyjącą sukienki.


Koszty produkcji


Zawsze wszystkich zachęcam do minimalizowania kolekcji, zwłaszcza jeżeli chodzi o liczbę modeli. Sama zaczynałam w Lunaby od pięciu modeli piżam, dziś zrobiłabym dwa.

Każdy nowy model to po pierwsze sporo czasu na dopracowanie kroju, znalezienie i przetestowanie materiału oraz dodatków krawieckich. Na początku nie mamy jeszcze  doświadczenia, ani wypracowanej bazy sprawdzonych kontaktów, więc każdy nowy materiał, każdy guzik, gumka czy tasiemka z nowego źródła to potencjalny problem.

Po drugie, trzeba przygotować nowy szablon (to kartonowy albo zdigitalizowany “plan” ubrania, według którego krojczy wycina poszczególne elementy, które są później zszywane w szwalni) i prototyp, a to duży koszt, zwłaszcza jeśli nasza produkcja jest niewielka.

Powiedzmy, że mamy trzy rozmiary – S, M, L. Chcemy wyprodukować dziesięć sztuk sukienek z danego modelu, po 3 na rozmiar i 1 na sesję zdjęciową.

Koszt przygotowania szablonu dla naszych sukienek, to 600 zł (po 200 zł za rozmiar), już ze stopniowaniem (dostosowaniem szablonu dla kolejnych rozmiarów) i uszyciem prototypu. To orientacyjna cena, która może się różnić ze względu na stopień skomplikowania projektu czy choćby naszą lokalizację. Ale tak mniej więcej mogłoby to wyglądać.

Przy 10 sztukach z danego modelu to 600 zł, które zapłaciliśmy za szablon, rozkłada nam się na bardzo niewiele sztuk. Do kosztów szycia każdej sztuki musimy przy wycenie doliczyć 60 zł za koszt szablonu – to bardzo dużo.

Dlatego jeśli chodzi Ci po głowie zrobienie 10 modeli w pierwszej kolekcji, sugerowałabym mocne obcięcie tej liczby i wprowadzenie na przykład różnych wersji kolorystycznych tego samego modelu, które nie pociąga za sobą dodatkowych kosztów.

Tak jak wspomniałam, dziś startowałabym z 2 modelami, więc trzymajmy się tego przy naszych sukienkach. Załóżmy, że mamy 3 rozmiary, po 4 sztuki na każdy. W sumie wychodzi 24 sztuki.

Powiedzmy, że na sukienkę potrzebujemy 2 metrów materiału. Decydujemy się na satynę bawełnianą, 20 zł za metr, na tyle dobrze się układającą, że rezygnujemy już z podszewki. Materiał na jedną sztukę kosztuje nas więc 40 zł.

Do tego musimy doliczyć koszt dodatków krawieckich, o którym wiele osób zapomina. Metka z rozmiarem, metka papierowa, wszywka ze składem i instrukcją prania, guziki, zamki, gumki, lamówki, flizelina – to wszystko potrafi się zsumować do sporych kwot. Musimy też pamiętać, że w koszt, więc i finalną cenę, musimy wliczyć też opakowanie, zewnętrzną kopertę i wszystkie inne drobiazgi. Tutaj koszty mocno się różnią w zależności od tego, co produkujemy, oszacujmy więc z grubsza wszystkie te koszty na 15 zł za sztukę.

Do tego dochodzi szycie. Powiedzmy, że sukienka ma prosty krój i szwalnia czy krawcowa policzy nam za szycie 40 zł.

Koszt produkcji jednej sztuki naszej sukienki (bez kosztu szablonów) to 95 zł. Dla 24 sztuk wychodzi 2280, po dodaniu kosztu szablonów (1200, bo 600 x 2 modele) mamy 3480 zł za całą naszą miniprodukcję.

Koszty produkcji – 3480 zł

tak powstają szablony


Koszty grafiki/brandingu


Jeśli mamy wysyłać klientom nasze produkty, czy prezentować im ofertę na stronie, to fajnie żeby to estetycznie wyglądało – w końcu kupujemy przede wszystkim oczami, zwłaszcza w sieci.

Możemy zamówić pełną identyfikację graficzną, czyli poprosić grafika o przygotowanie grafiki na stronę, metek, opakowań, ulotek wkładanych do paczek, grafik na FB i tak dalej. To minimum 2-3 tysiące złotych.

Możemy pójść w opcję super oszczędną i kupić gotowe logo na Etsy za 100 zł, a reszt grafik przygotować samodzielnie, na przykład w Canvie.

Na potrzeby tej symulacji załóżmy opcję pośrednią – zamawiamy logo u grafika, a z całą resztą radzimy sobie sami. Na zdjęcie w tle na FB samodzielnie nakładamy logo, o zaprojektowanie prostych metek prosimy drukarnię, w której je drukujemy – taką usługę drukarnię czasem mają gratis.

Koszt logo (zamówionego u grafika) i reszty grafik (przygotowanych samodzielnie) – 550 zł

estetyczne opakowanie nie musi być drogie


Koszty oprogramowania sklepowego


Musimy nasze sukienki gdzieś sprzedawać. Najtańszą i najprostszą opcją wydawałoby się wystawienie ich na platformie sprzedażowej typu Dawanda, Pakamera czy Showroom, ale to dość złudne wrażenie, bo prowizje sięgają 40%.

Mamy więc dwie opcje.

Możemy postawić sklep u siebie, z własnym hostingiem, na przykład używając WooCommerce, darmowej wtyczki do WordPressa. Właśnie na tym silniku stoi Lunaby.

Ale jeśli nie znamy dobrze WordPressa, musimy liczyć się z kosztem postawienia sklepu (min. 1500 zł), płatne są niektóre wtyczki, a mnogość opcji potrafi przytłoczyć nieobeznaną z WP osobę.

Dlatego, gdybym zaczynała i była zupełnie zielona, pewnie zdecydowałabym się na oprogramowanie abonamentowe, na przykład Shoplo. Dla naszych dwóch produktów wystarczyłby najtańszy pakiet, 49 zł miesięcznie.

Do tego musimy doliczyć jeszcze koszt domeny (ok. 15 zł za pierwszy rok, 70 za każdy kolejny), a w przypadku niezależnego sklepu, na przykład na WP, również hostingu (na początek powiedzmy 30 zł miesięcznie) i certyfikatu SSL (40 zł za rok).

Koszty oprogramowania, które musimy ponieść w pierwszym miesiącu, mogłyby więc wynosić ok. 150 zł, przy założeniu, że wybieramy Shoplo i bezpłatny szablon.

Koszty oprogramowania sklepowego (pierwszy miesiąc): 150 zł


Koszty związane z formalnościami


Na osobach prowadzących sprzedaż online spoczywa wiele obowiązków.

Sklep musi być dostosowany do obowiązujących przepisów i wyposażony w poprawnie napisany regulamin i politykę prywatności.

Trzeba zadbać o bezpieczeństwo danych osobowych naszych klientów i potencjalnych klientów, zawrzeć umowy o powierzenie danych osobowych z firmą dostarczającą nam oprogramowanie sklepowe czy do mailingu i zarejestrować bazę (lub bazy) danych w GIODO.

Te wszystkie rzeczy teoretycznie możemy zrobić sami, ale trzeba być tu ogromnie skrupulatnym i poświęcić masę czasu, rozsądniej jest też poprosić o rzucenie okiem kogoś kompetentnego.

Na drugim biegunie jest zlecenie wszystkiego prawnikowi – to koszt minimum 700 zł.

Rozwiązanie pośrednie to zakup pakietu dokumentów i zaleceń z pewnego źródła, na przykład od Wojtka Wawrzaka. Załóżmy, że decydujemy się na tę opcję

Koszt wdrożenia prawnego wyniesie nas wtedy 500 zł.


Koszty sesji zdjęciowej


Nasze produkty musimy jeszcze estetycznie zaprezentować. Sesja zdjęciowa to studnia bez dna, potrafi kosztować naprawdę duże pieniądze. Na szczęście do skutecznej sprzedaży wcale nie są konieczne znane nazwiska fotografa czy modelek, prawdopodobnie obejdziemy się też bez obecnego na planie fryzjera czy stylistki.

Mimo wszystko, o ile sami nie zrobimy sobie zdjęć (ja tak robiłam i czasem do tej pory robię w Lunaby, moje zdjęcia wcale nie sprzedają gorzej niż te wykonane przez profesjonalnych fotografów), na sesję zdjęciową trzeba liczyć minimum 2000 zł. Oczywiście zakładając, że robimy to bardzo budżetowo, bez płacenia za lokalizację czy studio (od czego są parki i łąki!).

Jeśli planujemy wysyłać informacje prasowe, albo tworzyć kolaże z naszymi ubraniami, przydadzą się też packshoty, czyli zdjęcia na białym tle. Przy tak małej ilości za jeden zapłacimy ok 50 zł. Jeśli chcemy sfotografować również tył naszych sukienek, musimy policzyć to jako osobne ujęcia, wychodzi więc 200 zł.

Koszty sesji wyniosą nas około 2200 zł.

duża część naszych klientek to panny młode albo druhny / fot. Atelier Wspomnień


Koszty prowadzenia działalności


Wbrew powszechnej opinii nie możemy sprzedawać, nie posiadając działalności gospodarczej. Jeśli pomyśleliście teraz “ale jest przecież kwota wolna od podatku!”, to spieszę z wyjaśnieniem, że wcale nie znaczy to że możecie nie rejestrować sprzedaży.

Z prowadzeniem działalności wiążą się koszty. Przede wszystkim trzeba opłacić składki ZUS – dla początkujących przedsiębiorców to około 500 zł.

Do tego dochodzi koszt obsługi księgowej (teoretycznie można to robić samodzielnie, ale nie polecam). Jeśli skorzystamy z księgowości internetowej, zapłacimy około 100 zł za miesiąc, mając w tym już program do fakturowania.

Zakładam, że wszystko robimy sami i nie wypłacamy wynagrodzeń. Nie biorę też pod uwagę naszego wynagrodzenia (choć zdecydowanie warto o nim pamiętać), bo liczymy koszty na sam start. Magazyn mamy w domu, albo korzystamy z firmy zajmującej się wysyłkami, w każdym razie nie wynajmujemy żadnych pomieszczeń.

W tej sytuacji koszty prowadzenia działalności w pierwszym miesiącu wyniosą nas około 600 zł.

znalezienie odpowiednich materiałów potrafi zająć duuuuużo czasu i energii


Podsumowanie


Całość naszych kosztów startowych wynosi więc około 7500 złotych. Nawet jeśli zdecydujemy się wyprodukować więcej egzemplarzy i dorzucimy awaryjne 1500 zł na nieprzewidziane wydatki (u nas była to na przykład benzyna, bo szukanie materiałów zajęło nam naprawdę sporo czasu, często też trzeba zamówić większą ilość opakowań czy wydrukować więcej metek), wciąż mieścimy się w granicy 10 000 złotych.

Nasze koszty początkowe w Lunaby oscylowały wokół 20 000. Dzisiaj widzę, że mogłyśmy działać dużo oszczędniej i ściąć te koszty nawet o połowę, bez straty dla skuteczności sprzedaży.

 

 


 

Mam nadzieję, że zaspokoiłam Waszą ciekawość! To oczywiście bardzo uproszczona symulacja kosztów, jak macie jakieś pytania, dajcie znać, chętnie pomogę.

A jak macie swoje doświadczenia z finansową stroną rozpoczynania swojego biznesu, to podzielcie się w komentarzu, na pewno wiele osób chętnie skorzysta z Waszych doświadczeń.

Będę Wam też ogromnie wdzięczna za udostępnienie tego posta – to dla mnie wyjątkowo ważne. Dziękuję!

 

39 comments

+ Napisz odpowiedź
  1. Kasia

    Asiu, odrobinę nie na temat ale mam pytanie – będzie w najbliższym czasie ten post o planowaniu posiłków? Nie ukrywam że czekam z ogromną ciekawością, sama nie potrafię się zorganizować a Twój blog (i ksiązki) to kopalnia cennych rad!
    Pozdrawiam i powodzenia! :)

  2. Ela - themomentsbyela.pl

    Świetny artykuł. Szczerze powiedziawszy zaskoczyły mnie tak wysokie koszty działalności w pierwszym roku. O niektórych kosztach w ogóle nie miałam pojęcia. Sama szyję trochę na własne potrzeby i praktycznie wszystkie rzeczy robię sama więc nie generuje to kosztów. W moim wypadku jest to raczej przyjemność niż jakaś forma biznesu, jednak bezcenne jest oszacowanie kosztów na właściwym poziomie żeby nie popłynąć z wydatkami.

  3. The Natural Minimalism

    Nawet nie zdawałam sobie spraw ile tego wszystkiego jest do zrobienia przy takiej “małej” produkcji. Dobrze jest mieć plan i rozpisane wszystko wtedy od razu łatwiej. Z jednej strony ktoś by mógł powiedzieć, że to łatwizna, ale tak naprawdę kiedy się człowiek do tego realnie zabierze to może wyjść wiele niespodziewanych kosztów. Jestem zwolennikiem rzetelnego wyliczania wszystkich kosztów. Obojętnie czy to jest zakup czegoś itp. Jednak tutaj dochodzą inne sprawy np: materiał (który nie jest łatwo wybrać, a ceny też są różne, opakowania, metki). Nie planuję produkcji ubrań. Jednak Twoje rady i wiedza jest bez cenna :)

  4. Asia |forkaround.pl

    Jestem pod wrażeniem! Precyzji wypowiedzi i takiego zrozumiałego “pakietu” informacji. Nie dziwię się, że Twój kurs się spodobał. Sama lubię bardzo algorytmy i mam wrażenie, że warto byłoby wziąć udział w Twoim kursie by po prostu zobaczyć, jak przekazujesz wiedzę. Bo robisz to cudownie.
    Nigdy się nie spodziewałam, że marka odzieżowa to aż tyle szczegółów. Faktycznie, masz tą supermoc rozkładania na czynniki pierwsze. Ja staję i widzę, że coś jest taaaakie duże, więc sobie myślę, że ja jestem taka mała…
    A może powiesz nam kiedyś jak to robisz? Jak rozkładasz działanie na czynniki pierwsze (webinar, webinar!)? Brzmią mi w głowie Twoje słowa, że z blogiem jest jak z firmą- trzeba ogarnąć i się nauczyć prowadzenia biznesu. I tylko ta nauka mi idzie jakoś mozolnie.

  5. Monika

    Jak ja się cieszę, że jestem tłumaczką, i założenie działalności to będą tylko koszty ZUS i księgowości i że nie potrzebuję właściwie budżetu na start <3

  6. Monika Kamińska

    Z jedną rzeczą się nie mogę zgodzić. Cena szycia nie jest uzależniona wyłącznie od kroju. Mam w sklepie same proste sukienki, a przez to jak skomplikowane jest szycie wełny oraz jakiej precyzji wymagam od szwalni, sprawia że 40 zł to ja mogę zapłacić za wszycie połowy rękawa. W życiu nie spotkałam się z tak niską ceną na szycie.
    Z resztą podobnie jest z konstruktorkami. Im lepsza tym droższa.

    1. Style Digger

      Monika, nie napisałam, że zależy wyłącznie od kroju:) Na pewno i materiał, i wykończenia, i szwy, i sama lokalizacja szwalni mają znaczenie. I zgadzam się co do konstruktorek, i tu znowu – myślę że lokalizacja ma duże znaczenie. Mam koleżankę, która rozwija swoja markę w Australii i bardziej jej się opłaca latać do Polski (!) niż robić to tam. W ogóle konstruktor to jest mega trudny zawód!

    1. Iwona

      Wiesz Monika, to zależy co kto rozumie przez “prosta sukienka”. Twoje sukienki są minimalistyczne w wyrazie, ale skomplikowane w szyciu i konstrukcji. Kiecki oversize, nawet z falbanami nie wymagają nawet promila precyzji wymaganej u Ciebie.

  7. Monika

    Hej! Fajny rzeczowy post. Jestem przed założeniem marki i taką wycenę zrobiłam już sama, ale męczy mnie jedna myśl i chętnie poznam twoje zdanie w tej kwestii. Widziałam kursy, kilkutygodniowe najczęściej, za kilka tys złotych, kursy na konstruktora właśnie. Myślę żeby przejść coś takiego (bez rozpisywania się o słuszności tej decyzji polegającej na moich umiejętnościach, ale fakt, umiem rysować i projektować) żeby w przyszłości wyeliminować koszty tworzenia do minimum. Jeśli miałaś już do czynienia z konstruktorami, zamawiając szablony myślę że może jest coś o czym nie wiem, co zabiłoby ten pomysł, albo ja straciłabym dużo kasy i żadnej konstrukcji by z tego nie było.

    1. Style Digger

      Kurczę Monika, nie rozumiem o co pytasz:) Ostatniego zdania głównie nie zrozumiałam, wytłumaczysz mi jeszcze raz? O kursach na konstruktora nie wiem nic, ale wydaje mi się, że zdobycie doświadczenia zabiera sporo czasu. Napisz do Joulenki, była chyba na takim kursie i może będzie mogła coś konkretniejszego podpowiedzieć:)

  8. moreblush

    W liceum profilowanym uczyłam się konstrukcji ubrań, materiałoznawstwa itp. Wciąż mam zeszyty z tamtych lat i kilka książek o konstrukcji odzieży. Koniecznie muszę do tego wrócić, bo kiedyś już próbowałam szyć, ale zawsze było coś ważniejszego, co mnie interesowało bardziej. Po przeczytaniu Twojego posta dopiero teraz widzę, że taka wiedza, nawet wykorzystywana na swój własny użytek to skarb.

  9. M

    Hej, Jestem już na 90% zdecydowana na Twój kurs, zaczęłam robić własne poszukiwania i utknelam na tkaninach. Wiesz czy gdzieś można znaleźć profesjonalne porady odnośnie tkanin i dzianin, albo pomacać różne sploty i grubości bawełny?

    1. Style Digger

      Hej! Najlepiej się wybrać pomacać do hurtowni czy producenta (dzianiny bawełniane – Edentex w Łodzi, tkaniny – np Linexim w Łodzi), a o właściwości konkretnej tkaniny/dzianiny i jej przydatność do danego projektu najlepiej pytać swojej konstruktorki/krawcowej/szwalni.

      1. M

        Dzięki za odpowiedź. Jeszcze jedno pytanie: czy opłacalna jest produkcja własnej dzianiny lub tkaniny, jeśli nie mogę znaleźć tego, czego szukam? Czy zawsze kupujesz gotowe, barwione dzianiny do swoich piżam?

        1. Style Digger

          W sensie zamówienie tkaniny/dzianiny ze swoim wzorem? My czasem zamawiamy na małe produkty (kosmetyczki, opaski) tkaniny z własnym/wybranym wzorem w CottonBee, ale to tylko małe przedmioty, bo nawet z hurtową zniżką jest drogo, to serwis przede wszystkim dla osób, które szyją na własny użytek. Na nasze główne kolekcje też zamawiamy materiały u producenta, ale tu minimum wynosi 500 m, a to na początku bardzo dużo. Rozwiązanie pośrednie to nadruk w drukarni, ale tam też są zwykle jakieś minima.

          1. Michał Laskowski

            Cześć, super tekst, dzięki za wspomnienie naszej firmy w komentarzu :) Rzeczywiście przy zamówieniach rzędu 500 czy 1000mb można znaleźć lepszą ofertę cenową bezpośrednio u producentów. Natomiast wbrew pozorom drukowane przez nas materiały nie trafiają tylko do Klientów detalicznych. Współpracujemy w CottonBee z bardzo dużą liczbą firm realizując zamówienia wielkości kilkudziesięciu czy stu kilkudziesięciu metrów i myślę, że przy takich nakładach takie drukarnie jak nasza stanowią ciekawą alternatywę dla materiałów dostępnych w hurtowniach. Dzięki możliwości zadrukowania materiału unikalnym, autorskim printem młode marki mogą się wyróżnić na rynku. A o to przecież chodzi :) Dla współpracujących z nami firm mamy skonstruowaną specjalną ofertę biznesową więc wbrew pozorom nie wychodzi to aż tak drogo, więcej info tutaj: https://ctnbee.com/pl/dla-biznesu. Staramy się bardzo elastycznie podchodzić do każdego naszego Klienta więc serdecznie zapraszamy :)

  10. Alicja

    Jejku! Kopania praktycznej wiedzy! Rzadko można trafić na coś tak precyzyjnego, zwykle ludzie nie chcą pisać o konkretnych pieniądzach. Bardzo lubię, że Twój blog i to co piszesz jest otwarte, bez żadnej odczuwalnej bariery dla czytelnika. :)

  11. Mariolaa

    Bardzo fajny artykuł na temat kosztów. Generalnie mogę się zgodzić, ale jeszcze dodałabym do tego koszty marketingowe, a to są największe na samym początku działalności w branży odzieżowej, no chyba, że ludzie sami przyjdą do sklepu i zrobią zakupy.

  12. Paulina - Odpoczywalnia

    Świetny post, bardzo rzeczowy, przeczytałam z przyjemnością, choć w sumie nie jestem b adresatem;)
    Swoją drogą jestem mocno zdziwiona, że tak dużo osób planuje otwierać własne marki odzieżowe!
    I jeszcze jedno – w Twoim przypadku mocno zminimalizowanie były koszty promocji, myślę ze na początku większość klientek stanowiły czytelniczki bloga:) myślę że anonimowi zakladacze firm odzieżowych muszą sie jeszcze mocno skupić na promocji i jakimś wyróżnieniu się, bo konkurencja chyba spora?

    1. Justyna z pwz

      Myślę, że pęd do zakładania własnego biznesu odzieżowego bierze się w dużej mierze z podglądania social mediów różnych marek modowych. Zdjęcia stosu paczek do wysyłki, wystylizowanych wieszaczków z sukienkami albo dzianin na biurku z podpisem “idzie jesień, będzie nowa kolekcja” – to wszystko działa na wyobraźnię. Marki skracają dystans i pokazują trochę zakulisowej działalności na swoich instagramach, ale wiadomo, że wszystko odbywa się w ramach odpowiednio prowadzonego marketingu. Nikt przecież nie będzie wrzucał fotek faktur za materiały czy usługi kurierskie :) Chodzi o stworzenie odpowiedniej atmosfery i sprzedanie produktu. Stąd potem mylne wrażenie, że jest to praca łatwa, dlatego Asia robi naprawdę świetną rzecz pisząc o tych wszystkich kosztach.

  13. Błażej

    A jeśli planujemy na początek sprzedaż samych t-shirtów w ilości 3 modeli i JOD była by na osobę, która jest zatrudniona o umowę o pracę (brak opłat ZUS) to czy wtedy koszta mogą zamknąć się w granicach 10 k ?

  14. Gosia

    Dziewczyny, czy któraś z Was może mi wytłumaczyć, jak rozpoznać bawełnę o grubym splocie? Chcę uszyć lalkę i w instrukcji wyraźnie jest zaznaczone, że musi być taki splot, by się lalka nie skręcała na szwach. Zupełnie nie wiem jak to sprawdzać… :)

  15. Szyciownik

    Cześć Asia,
    Jestem przerażona tymi kosztami. Sądzę, że jak będę startować z własną marką, to zacznę od samodzielnej konstrukcji oraz szycia, bardziej jako krawcowa niż projektantka. Bardzo dziękuję za dokładny opis wszystkiego. To doskonałe pokazuje na ile różnych rzeczy trzeba zwrócić uwagę.
    Pozdrawiam,
    Kasia

  16. Asia

    Bardzo przydatny artykuł. Marzy mi się otwarcie własnej firmy odzieżowej. Obecnie prowadzę sklep ale coraz bardziej skłaniam się ku takiej firmie, a artykuł ten wyjaśnił wiele moich wątpliwości. Dzięki!

  17. olamari

    To są super fantastyczne rady! W dodatku sprawdzone i przetestowane na własnej skórze – największy plus. Większość rad w Internecie, na innych blogach jest teoretycznych – takich sama mam na pęczki dla innych (na szczęście ich nie ogłaszam – chociaż zdarza mi się 😁). Bardzo dziękuję!

  18. Magdalena

    Dzięki Joanna za tego posta. Skorzystałam przy tworzeniu loga na FB z Canva, mimo tego że zajmu się czymś zupełnie inny. Przedłużam i zagęszczam rzęsy. Bez Ciebie nie dowiedziałabym się o takiej możliwości.

    Jeszcze raz dziękuję :D

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *