Buty na jesień – moje kryteria i przewodnik zakupowy

buty-na-jesien-przewodnik zakupowy

Hej! Dzisiaj mam dla Was przewodnik zakupowy – opisuję w nim kryteria, którymi kieruję się, kupując buty na jesień i pokazuję sporo ciekawych par. Mam też w planie pokazanie Wam procesu przeglądu i ewentualnego uzupełniania jesiennej garderoby w mojej własnej szafie, ale to w przyszłym tygodniu, bo teraz zwiedzam Jelenią Górę i okolicę i jestem absolutnie zachwycona.

Kiedy kupuję buty na jesień, zwracam uwagę przede wszystkim na ich użyteczność i dostosowanie do moich potrzeb. Podejrzewam, że nie wybrałabym jasnych, zamszowych botków nawet, gdyby były najpiękniejszymi butami na świecie,­ bo wiem, że zniszczą mi się przy pierwszym deszczu. Ubrania i dodatki mam po to, żeby dobrze i komfortowo się w nich czuć, nie po to, żeby się o nie zamartwiać.

Czego w takim razie szukam w przypadku jesiennych butów? ­


1. Wykonania ze skóry, łącznie z wkładką ­- komfort noszenia nieporównywalny. No chyba, że to buty, które nie są ze skóry, ale też jej nie udają ­- jak Native z pianki Eva, które kupiłam w zeszłym roku na spacery z psem i spisują się super.

2. Podeszwy, która nie jest idealnie gładka ­- czasy poświęceń dla wyglądu mam już za sobą i buty, w których ślizgam się na chodniku jak na torze do curlingu nie wchodzą w grę. ­

3. Migdałowego noska ­- są dużo zgrabniejsze, niż półokrągłe i lepiej się w nich czuję. ­

4. Obcasa od 2 do 8 cm ­- o ile nie szukam typowo imprezowo­-wyjściowych butów, to celuję właśnie w taką wysokość. W dobrze skonstruowanym bucie na kilkucentymetrowym obcasie zupełnie nie czuje się wysokości, a noga wygląda zgrabniej. Unikam zupełnie płaskich butów, bo źle mi się w nich chodzi, nie są też zdrowe dla kręgosłupa. ­

5. Prostoty ­- nie kupuję butów do jednej kreacji, chciałabym, żeby każda para pasowała do większości tego, co mam w szafie. Liczę też na to, że jeśli odpowiednio o buty zadbam, to posłużą mi parę dobrych lat, staram się więc wybierać klasyczne fasony. Na jesień i zimę wybieram czarne buty, bo wiem że nie będę mieć wtedy problemów z dopasowaniem ich do rajstop. Jeśli mają jakieś widoczne okucia i dodatki, to tylko złote. Tyle warunków wydaje się sporym ograniczeniem i utrudnieniem, ale w praktyce bardzo pomaga w codziennym dobieraniu stroju.

To moje kryteria, nie wypisałam ich po to, żeby je Wam narzucać, ale żeby Was zachęcić do stworzenia własnych. To naprawdę podnosi szansę na udane zakupy. Tak jak pisałam w Slow Fashion -­ nawet najpiękniejsze buty nie dodadzą nam stylu, jeśli będziemy je tylko podziwiać na półce.


To jakie buty na jesień?


Poniżej przygotowałam propozycje butów, które mi się podobają i wyglądają sensownie.


Botki


buty-na-jesien-przewodnik zakupowy

1. Klasyczne botki na niewielkim obcasie – KIOMI, 419 zł

2. Wersja z widocznym, srebrnym suwakiem – Zign, 419 zł

3. Sztyblety w nowoczesnej wersji, bardzo zgrabne – Zign, 419 zł

4. Proste sztyblety z wydłużonym noskiem – Vagabond, 449 zł

5. Botki sznurowane, z piękną, rozchylaną cholewką, idealne do sukienek – Zign, 379 zł

6. Klasyczne sztyblety z antypoślizgową podeszwą –  Pier One, 299 zł

 

buty-na-jesien-6

1. Sznurowane, wyjątkowo zgrabne botki – KIOMI, 339 zł

2. Sztyblety z frędzlami – JONAK, 667,80 zł

3. Klasyczne i proste – KIOMI, 299 zł

4. Botki na obcasie, zapinane na zamek – Pier One, 339 zł

5. Botki DUNE LONDON, 667,80 400,68 zł

6. Minimalistyczne i nowoczesne botki z tłoczeniami – Vagabond, 499 zł


Półbuty, mokasyny, baleriny


buty-na-jesien-3

1. Oksfordki ze złotym zdobieniem – JONAK, 459 zł

2. Wiązane baleriny z trójkątnym czubkiem – Mint&berry, 249 zł

3. Półbuty a’la mokasyny – Marc O’Polo, 689 551,20 zł

4. Klasyczne mokasyny – Mint&berry, 299 zł

5. Mokasyny w rzadko spotykanym granacie, ze złotymi zdobieniami – GANT, 659 zł

 

6

1. Bardzo zgrabne baleriny ze ściętym noskiem – KIOMI,249 199,20 zł

2. Lakierowane oksfordki – DUNE LONDON, 503,16 zł

3. Półbuty z lakierowanym czubkiem – KIOMI,  299 zł

4. Spiczaste, czerwone baleriny z zapięciem – KIOMI,  299 209,30 zł

5. Oksfordki w stylu retro – R essentiel, 377,96 zł

6. Lakierowane, spiczaste baleriny – Hogl, 499 zł


Eleganckie czółenka


buty-na-jesien-5

1. Szpilki nude – Mai Piu Senza, 379 zł

2. Granatowe szpilki o rozsądnej wysokości – Buffalo, 429 zł

3. Czółenka z uroczym zapięciem Mary Jane – Pier One, 209 zł

4. Bajkowe pantofelki – Buffalo, 339 zł

5. Czółenka na słupku, w mocnym kolorze – Buffalo, 429 zł

6. Szare czółenka, tzw. T strap pumps – Mint&berry, 299 zł

 


Buty okołosportowe


buty-na-jesien-4

1. Botki na platformie, z ciekawą fakturą – Timberland, 589 zł

2. Trampki na grubej podeszwie – TOPSHOP, 149 74,50 zł

3. Czarne trampki, które pasują do wszystkiego – DC, 269 zł

4. Sportowe buty, które spokojnie można założyć do dżinsów i koszuli – New Balance,359 zł

5. Wsuwane buty, które dodadzą strojowi nowoczesności – DUME EDEN, 325,08 zł

6. Trampki w wersji lux, wykonane ze skóry – R essentiel, 377,96 zł

 

PS Na Zalando hula kod rabatowy, dający 15% zniżki na wszystko, przy zakupach powyżej 450 zł. Znajdziecie go tutaj. Z kolei La Redoute ma 10% zniżki na zakupy powyżej 300 zł – kod tutaj.  Polecam Wam szczególnie ich markę Atelier R, dawniej Laura Clement.


Dajcie znać, czy planujecie w tym roku jakieś jesienne obuwnicze zakupy i czego szukacie.

Mam jeszcze jedną prośbę ­ jest mnóstwo małych, polskich producentów butów, którzy mają bardzo fajną jakość za bardzo fajną cenę. Trudno do nich jednak dotrzeć, więc jeśli kojarzycie jakieś sprawdzone marki, napiszcie mi proszę w komentarzu, jak się nazywają. Ja wyśledziłam trzy, o których słyszałam same dobre rzeczy: NeoVision, Maciejka i Jozeff. Ich wzornictwo nie zawsze zachwyca, ale da się znaleźć też proste, klasyczne modele.

106 comments

+ Napisz odpowiedź
  1. fk

    Mi od kilku sezonów marzą się beżowe botki. Spotkałam tylko raz w Reserved ładne, ale były potwornie wysokie i niewygodne. A tak to ani wiosna, ani na jesień jakoś nie mogę trafić. Te ze zdjęcia tytułowego są piękne, ale czarne już mam… A beżowe niestety tylko zamszowe znalazłam. Zamsz mi wyjątkowo na jesień nie leży

    1. elf

      Ja w ogóle odradzam kupowanie butów w odziezowych sieciowkach. Zwykle, 9 na 10, jakośc jest fatalna i pieniadze są wyrzucone w błoto. Powodzenia w szukaniu:)

  2. Magda

    Tamtej jesieni kupiłam w małym sklepiku z butami skórzanymi klasyczne sztyblety polskiej firmy Wasak, spisują się super!

  3. deklamacja

    Też polecam Wasaka. Teraz próbuję znaleźć czarne półbuty z licowej skóry na nieco grubszej podeszwie, sznurowane lub z klamrą i kompletnie nic nie ma a jeśli są to przekraczają mój budżet :( Może coś rzuciło ci się w oczy przy robieniu posta?

  4. Julita

    Ja jestem zachwycona jakością kozaków polskiej marki Siemen! Kupilam dwie pary w odstepie 3 lat (bo tyle posłużyły mi pierwsze z nich). Jak drugie zuzyja sie to na pewno poszukam kolejna pare tej marki.

  5. Yennefer

    Maciejkę polecam z całego serca – mam od nich klasyczne botki, dwie pary bodajże, i jestem z nich bardzo zadowolona ^_^ Bordowe możesz podejrzeć tutaj http://www.thelifeness.pl/search/label/Maciejka?m=0 :) Czaję się jeszcze na klasyczne sztyblety od nich, brązowe, i kuszą mnie też czarne w wężowy wzorek, ale to już by było szaleństwo :D Fajne buty można upolować też w TKMaxx’ie – w poprzednie wakacje kupiłam tam trzy pary butów ze skóry za niecałe 500 zł (w tym te mega porządne workery, które pozwoliły mi normalnie funkcjonować w ciąży http://www.thelifeness.pl/2016/01/lotd-red-coat-pregnancy-fashion.html?m=0#more). Ale na razie zamierzam powstrzymać się od zakupów, w ciąży zimą chodziłam praktycznie tylko w ww workerach, więc wszystkie pozostałe buty wydają mi się nowe ;) ;) ;)
    Pozdrawiam, Yenn

  6. zadbanazawodowo

    Migdałkwo-kształtne modele butów cenią sobie za ich funkcjonalność. To egzemplarz moich sztybletów z Wojasa, który służy mi już 3 sezon zimowy. Doskonale pasują zarówno do sukienek, jak i spodni. Ich jedyny minus to brak ocieplenia. Ale to chyba częste w skórzanych butach – chyba, że macie inne doświadczenia?

    1. PSU

      Ja również trzeci sezon będę używać klasycznych sztybletow z Wojasa, dbam o nie, pastuje i dalej wygladaja dobrze. Jestem z nich bardzo zadowolona. Mam tez drugie botki od nich, na wysokim obcasie z kryta platforma i również jestem zadowolona :-)

  7. nonsens

    Miałam kilka par butów z Maciejki. Bardzo porządnie zrobione, ale nie trzymały standardu. Np różniły się rozmiarem, albo ten sam model (tak, kupuję po 3 takie same modele, bo mi się podobają i nie chcę zmiany!) ma trochę inne szycie. Teraz noszę sandały z Lan-kars. są śliczne, a poza tym pasują na moją wąską stopę i nie ześlizgują się z palców. Aha, mam je od 4 lat, są ciągle w świetnym stanie.

  8. Bernadetta

    Ja bardzo lubię Lasockiego. Sznurowane botki mam już 4 rok, trochę już zużyte, ale dokupiłam wkładki i jeszcze mam ochotę je naprawiać:) W tym roku też z Lasockiego mam klasyczne, skórzane sztyblety z ociepleniem – mam nadzieję, że sprawią się równie dobrze jak pierwsze. Ceny też bardziej przystępne chyba, choć przyznam, że nie zwracałam uwagi na to, czy wkładka tez jest skórzana…:) Niemniej jednak od kiedy mam skórzane buty na jesień to już żadne ładnie wyglądające, ale koszmarnie niewygodne buty z sieciówek mnie nie kuszą:)

      1. bezczas

        Hahah, już myślałam, że tylko ja tak mam, bo wszyscy je chwalą. Miałam chyba trzy pary i z każdą było coś nie tak. Nigdy więcej.

    1. Mary

      to Ci nie polecam. Skusilismy sie bo polska marka bla bla bla..
      Mój partner zamówił półbuty, w rzeczywistości większe o dwa rozmiary, odesłaliśmy.
      Ja baletki, ‘rozciapciały’ sie do tego stopnia zaczely spadac. No i najmniej wygodne baletki jakie kiedykolwiek mialam. Nie polecam. Zaluje ze ich nie odeslalam… niestety potrzebowalam wowczas jakis butow. Minely 4 miesiace, nawet ich juz nie mam – smietnik.

  9. Frania

    A ja polecam botki R. Polański oraz Romaniak. Od Polańskiego mam sztyblety z nubuku już 3 sezon i są nadal jak nowe, a chodzę w nich cały czas. Na początku tego roku kupiłam lekko ocieplane botki Romaniaka, przejściowe na sezon jesień/zima i na razie też się sprawdzają. Przede wszystkim są dobrze wykonane, ze skóry naturalnej i mają klasyczne fasony. Kupione w małym sklepiku od szewca. Polecam! Z wpisu podobają mi się botki nr 2 z zamkami, klasyczne mokasyny oraz oksfordki w stylu retro. Pozdrawiam serdecznie :)

  10. Sabina

    NoeVision – zdecydowanie polecam! Dwa lata temu zainwestowałam z szalonej wypłaty dorabianej w weekendy (prawie 300 zł wtedy mnie bardzo zabolało) skórzane botki w stylu nienachalnie kowbojkowym – były ideałem którego szukałam kilka lat. Służą mi wiernie, są niebiańsko wygodne, uniwersalne zarówno ze względu na porę roku jak i styl, czas się ich nie ima, to jeszcze ich plusem od samego początku była rozmiarówka, bo z moją kajakową stopą raczej zawsze byłam skazana na wybór tego, co dostępne, a nie co się podoba. Muszę koniecznie zajrzeć znów w ich ofertę, a nuż znajdę nowy hit tym razem na jesień-zimę.

    1. Aśka

      A ja nie polecam Neovision, nawet nie chodzi o same buty, bo te które zamówiłam odsyłałam dwa razy. Zamówiłam w zeszłym roku przez internet piękne baletki, na realizację zamówienia czekałam ze 3 albo i 4 tygodnie, niby na stronie firma informowała że mają opóźnienia w realizacji zamówień, ale 3-4 tyg??? Mimo, że dokładnie zmierzyłam stopę wg. zaleceń producenta, i zamówiłam pasujący rozmiar, okazało się, że jednak za duże, wymiana na mniejszy rozmiar trwała kolejne ok. 2 -3 tyg. i również okazały się być za duże, także rozmiarówka nie trzyma się podawanych wymiarów na stronie firmy. Buty musiałam odesłać i chyb już bym nie kupiła drugi raz, tym bardziej że buty były niestarannie wykonane – w jednym miejscy niedoklejenia, w innym ślady kleju na skórze , no i cienka skórka bardzo. W zeszłym roku Neovision miała jeszcze sklep stacjonarny w Krakowie, teraz już nie ma, być może do stacjonarnego bym jeszcze zajrzała, bo mają niektóre fasony ciekawe, natomiast nigdy więcej przez internet. Czytałam w internecie opinie, że nadal mają straszne opóźnienia w realizacji zamówień. Także o samych butach różnie piszą dziewczyny

      http://www.opineo.pl/opinie/noevision-pl

      1. aga

        Też nie polecam tej firmy. W czerwcu zamówiłam u nich sandały. Czekałam na nie bardzo długo. Okazało się, że są wykonane z bardzo cienkiej skóry, czymś mocno usztywnionej. Obcierały mnie już podczas przymiarki. Odesłałam je. Na zwrot pieniędzy musiałam czekać ponad trzy tygodnie, w dodatku niemal codziennie dzwoniłam z pytaniem, kiedy odzyskam pieniądze i byłam zbywana. Odradzam

  11. faer

    Z całego serca polecam buty od Loft37. Mam dwie pary, baleriny i czółenka i trzymają się u mnie w nienagannym stanie już 3 lata, co w przypadku balerin jest mistrzostwem świata. Sklep jest drogi, ale buty są warte zakupu. Wielkim plusem jest u nich możliwość personalizacji swoich butów od rodzaju po kolor skóry, kształtu czubka buta, wysokości butów i rodzaju obcasa itp.

  12. Ela

    Dawniej bardzo lubiłam Wojasa, buty były bardzo solidnie zrobione, teraz chyba firma przechodzi na masową produkcję i trochę dziwaczne wzornictwo. Teraz zastanawiam się nad kupnem balerinek Maciejka, tym bardziej, że są na posezonowej wyprzedaży. Generalnie jestem na etapie poszukiwania niszowych solidnych polskich marek, gdzie w dalszym ciągu stawia się na jakość wykonania. Trzeba chodzić po mniejszych sklepikach gdzie można znaleźć bardzo fajne buty po przystępnych cenach, ale to wymaga niestety czasu.
    Krytykowane przez wiele osób Venezie u mnie sprawdzają się całkiem dobrze. Mam sztylbety i kilka par szpilek.

    http://www.themomentsbyela.pl

    1. Ewe

      Ja się niestety zawiodłam na baletkach maciejki, więcej nie kupię tej firmy. Szukałam jak najbardziej prostego modelu, bez żadnych dodatków, skórzanych, polskiej firmy, trochę solidniejszych, żeby pierwsza lepsza mżawka nie była im straszna. Takie właśnie wydawały mi się baletki z maciejki. Nie są złe, na pewno wielu osobom będą odpowiadać, są solidnie wykonane, ale jest kilka kwestii, które mi jednak przeszkadzają. Mam parę brązową oraz czarną, mimo, iż to prawie identyczne fasony (różnią się w zasadzie trochę “spiczastością” czubka), to inaczej leżą… Brązowe bardzo szybo zaczęły spadać mi z pięt, natomiast czarne były bardzo wąskie. Buty cisną i to czasem w niewiarygodnych miejscach, w których wcześniej albo w ogóle nie miałam problemów albo tylko chwilowy niewielki dyskomfort. Strasznie ciężko było mi je rozchodzić. Na dodatek starsze, kupione w tamtym roku, wyjęte na nowy sezon całkowicie wróciły do poprzedniego stanu! Musiałam je rozchodzić jakby zupełnie od nowa, ta sama męczarnia. Jedna znajoma stwierdziła, że to taka skóra i tak już z nią będzie…I jeśli chodzi o samą skórę, jest gruba, przez co wydawała mi się właśnie bardziej odpowiednia na naszą zmienną pogodę (ach, moje beżowe włoskie baletki z mięciutkiej skórki, załatwione letnią zlewą – nadal po nich rozpaczam…), ale to chyba ich największy minus. Już pisałam, że ciężko ją rozchodzić i szybko wraca do stanu wyjściowego, ale to może być kwestia indywidualnych preferencji. Jednak mimo pozornej grubości i trwałości, skóra bardzo szybko i brzydko “się starzeje”. Niesamowicie szybko pojawiają się na niej zagięcia i pęknięcia w miejscach zginania! Raczej dbam o buty, nie mam ciężkiego chodu, nie szuram nogami itd. a baletki bardzo szybko wyglądały na już mocno sterane życiem…Na brązowych było to wyjątkowo widoczne, każda rysa, pęknięcie, wszystko i nie był to niestety pożądany efekt “wyrobionej” skóry. Na czarnych jest to oczywiście mniej widoczne, ale inne moje buty po pastowaniu wyglądają praktycznie na nowe, na maciejce wciąż widać rysy.
      Rozpisałam się strasznie, ale to dlatego, że myślałam, że znalazłam moje idealne polskie buty, ale spotkało mnie rozczarowanie i wizja kolejnych poszukiwań (już w przyszłym sezonie) jest mi wyjątkowo przykra.

  13. @nia

    Kupowałam baleriny przez internet w Zapato. Zgrzyt był jeden – okazało się, że są z nubuku i gdyby taka informacja była przy butach to na pewno bym ich nie kupiła (nie idź na modowe kompromisy! ;) Zgłosiłam to do producenta, ale No i klapały, mimo poradzenia się producenta, który rozmiar będzie lepszy. Umęczyłam się strasznie, próbując je dopasować do stopy – wkładki, półwkładki, zapiętki …Postanowiłam więc, że botki jesienne kupię tylko stacjonarnie, aby zmierzyć i zobaczyć czy są wygodne. Zapato nie można jednak odmówić fajnych klasycznych fasonów (chociaż niektóre wyglądają jak żywcem ściągnięte z Wojasa…albo na odwrót;)
    NoeVision miało (jeszcze na wiosnę jak szukałam balerin) sporo negatywnych opinii na necie.

  14. @nia

    Asiu, widzę, że byłaś w browarze Miedzianka. Nie wiem, czy wiesz, ale jest książka Filipa Springera “Miedzianka. Historia znikania” – nie czytałam jeszcze, mam zamówioną, bo też wybieram się w Rudawy (m.in. pozwiedzać Browar;) i zainteresowała mnie ta książka.

          1. Dorota

            U nas to samo :-) Niemniej jednak przeuroczo to zabrzmiało, więc pozwoliłam sobie na komentarz :-) Pozdrawiam serdecznie!

  15. Madzia

    Polecam firmę Nessi. W ubiegłym roku zakupiłam skórzane botki, czarne klasyczne na grubym obcasie. Przechodziłam w nich całą zimę i w tym roku będą mi nadal służyć, bo są w świetnej kondycji. Miałam również letnie buty – sandały, również w bardzo dobrym stanie po całym lecie. Teraz poluję na sztyblety tej firmy, bo wiem, że mnie nie zawiodą.

  16. Kasia

    Z polskich firm mogę polecić dwie – pierwsza z nich do Hammer. Mają rewelacyjne buty i przede wszystkim piękne, klasyczne modele. Mogłabym wykupić wszystkie dostępne pary, bo nie mają żadnych ozdób, żadnych udziwnień ani niczego takiego. Druga firma to Savvy Sole. Nie mają szerokiego asortymentu, ale to absolutnie w niczym nie przeszkadza, bo można znaleźć coś dla siebie. Mam od nich baletki i są to chyba najwygodniejsze buty jakie mam. Jedną i drugą firmę mogę śmiało polecić! :)
    A co do jesiennych butów, to moją ulubioną parę sztybletów, która już będzie ze mną czwarty sezon kupiłam nie w typowym sklepie obuwniczym, ale w sklepie sportowym – w Decathloine na dziale z rzeczami do jazdy konnej. Najprostsze, skórzane sztyblety w cenie niezbyt wygórowanej i wiem, że gdyby przypadkiem się zniszczyły, to na pewno kupię kolejne :)

      1. Kasia

        Savvy Sole z tego co wiem nie ma sklepu stacjonarnego. Jeżeli chodzi o Hammera, to buty jak najbardziej można kupić stacjonarnie. Dokładne adresy możesz sprawdzić na ich stronie internetowej, bo nie mają swoich własnych sklepów, tylko ich obuwie jest dostępne w takich bardziej zwykłych sklepach obuwniczych :)

      2. Milka

        ja też wolę mierzyć :) ale skusiłam się na Savvy Sole i z wymianą na mniejszy rozmiar nie było problemu :) są mega wygodne jak ich jakość jest również mega. Mam nadzieję, że się bardziej rozwiną i otworzą sklep stacjonarny :)

    1. Kate

      Też kupuję sztyblety do jazdy konnej w Decathlonie, w promocji kupowałam za 99 zł(!), oczywiście całe skórzane i na prążkowanej podeszwie. Ostatnią parę kupiłam 3 lata temu, są w stanie nienagannym i megawygodne

  17. Martyna

    Poza wspominaną już Maciejką polecam też Nessi – mam od nich 4 pary butów, najstarsze noszę od 3 lat i wciąż są w świetnym stanie :-)

  18. Karolina

    W ubiegłym sezonie bardzo dużo czasu poświęciłam na poszukiwanie jesiennych botków na wysokim słupku, zależało mi na rozsądnej cenie oraz dobrym gatunkowo materiale. W sklepie eobuwie znalazłam idealną parę – była ona z kolekcji marki Carinii. Buty sprawowały się świetnie, niedługo potem kupiłam kolejne. Tym razem sportowe sneakersy – ponownie się nie zawiodłam :) Ja jestem zachwycona, tegoroczne buty jesienno-zimowe również zamierzam kupić właśnie tej marki :)

  19. Daria

    Ja 3 lata temu kupiłam sztyblety do jazdy konnej, całe ze skóry, bez ocieplenia, ale to tylko na plus, nie lubię ocieplanych butów, a na trzaskające mrozy mam emu i nie ma na nich śladu użytkowania, a chodzę w nich od jesieni do wiosny kolejny sezon. Zawsze miałam problem z gumkami, które się rozciągały, a tu nie dzieje się nic. Polecam takie rozwiązanie.

  20. Ania Liść jarmużu

    W tym roku poluję na botki na delikatnym obcasie. Ograniczam się do sklepów stacjonarnych, bo nawet tam ciężko znaleźć mi pasujące buty (rozmiar, uciskający przód buta). Chociaż jak widzę niektóre fasony w sklepach online to mi się oczy świecą ;) Sama nie wiem czy zaryzykować.

    1. bezczas

      Tak! Właśnie ostatnio znalazłam gdzieś tę stronę, szukając butów. Przepiękne! I cała otoczka związana z dopasowaniem butów do stóp, ach! Ratunek dla osób, które mają liczne niespodzianki na stopach typu haluksy i wiecznie obtartą skórę. Niestety jest to kosz rzędu czterech tysięcy.

  21. gotycka

    Ciągle spotykam się z negatywnymi komentarzami odnośnie butów z sieciówek odzieżowych. Powiem szczerze, że od wielu lat kupuję buty praktycznie tylko w Zarze (cóż poradzę na to, że podoba mi się ta stylistyka) i nadchodzący sezon będzie trzecim dla kilku par zimowo-jesiennych. Absolutnie nic się z tymi butami nie dzieje, wyglądają po wypastowaniu jak nówki sztuki. Oczywiście wszystkie są skórzane, na grubych podeszwach. Żeby nie było tak kolorowo to powiem, że zarowe baletki to w większości tylko obiekty do podziwiania bo chodzić się w tym nie da.

    1. Kasia

      Zgadzam się z opinią o baletkach i tylko o nich, bo innych butów z Zary nie miałam :) Kupiłam parę wczesną wiosną, były dosyć sztywne, ale urzekł mnie ich piękny granatowy kolor i stwierdziłam, że pewnie się lekko rozczłapią i będą idealne. Niestety… Jak były sztywne, tak są nadal i 2 razy zniszczyły mi stopy (pęcherze leczyłam chyba tydzień). Leżą w szafie i nie wiem co z nimi dalej zrobić…

    2. Dorota

      Ojej, potwierdzam złą jakość balerinek z Zary! Kupiłam, bo “taaaakie śliczne! “, ale sztywne, niewygodne, łudzilam się, że się dopasują do stopy, ale OCZYWIŚCIE, że się nie dopasowaly (nie może być :-P). Już w sklepie zaświeciła mi się czerwona lampka. Do dziś nie wiem, czemu je kupiłam. Aaaa… Jednak wiem. Bo “taaaakie śliczne!”

    3. bezczas

      Może masz po prostu szczęście i trafiasz na dobre serie albo foremne stopy bez żadnych zniekształceń (wysokich podbić, haluksów itd.), w każdym razie: zazdroszczę, bo też mi się wiele butów z Zary podoba, ale już podczas pierwszego przymierzania moje stopy płaczą.

  22. Ada

    A ja spytam o nieco inny rodzaj butów – czy ktoś poleca fajne botki nie ze skóry? Z przyczyn ideologicznych nie kupuję skórzanych rzeczy, a niestety wiele “sztucznych” jest znacznie mniej wygodnych. Może ktoś znalazł już wygodne botki z innych materiałów :)

    1. Majka

      Siąść i płakać. Serio. Zostają buty sportowe albo sztuczne skóry z sieciówek/małych sklepów. Od kilku chciała bym kupić but na kilka sezonów jesień/zima, ale to awykonalne. Firmy tworzące buty naa zamówienie też nie chcą szyć ze sztucznych skór, bo nie mają dostępu do materiałów wysokiej jakości. Matt and Nat ma fajne botki w tym sezonie, ale są wąskie, więc dla mnie odpadają.
      Mam wrażenie, że jest ogromna nisza na rynku w kwestii etycznie produkowanych dodatków, a w przeciwieństwie do np.
      elektroniki taka produkcja nie jest przecież niemożliwa.

  23. meago

    Ale super tajming, akurat rozglądam się za jakimiś sztybletami. Znalazlam sporo fajnych na zalando, ale caly czas boję się kupować buty przez internet (wiem, że można wymieniać rozmiary, ale to jest dla mnie strasznie upierdliwe, no i trzeba czekać na zwrot, bla bla bla). Boli mnie to, że w sklepach stacjonarnych typu D. albo C. Wpychają jakieś przekombinowane dziwolągi a na stronie internetowej oczywiście dostępne są normalne – i znowu mus kupna przez internet :( Wrócę z wakacji to się jeszcze przejdę po obuwniczych w pobliskiej galerii ale jak nic nie znajdę to już się poddam i spróbuję coś zamówić, zwłaszcza, że te zigny i vagabondy są extra :)

    1. S

      No niestety, od kilku lat skórzane buty osiągają zawrotne ceny. 7 lat temu kupowałam skórzane kozaki za 250zł, rok temu tyle dałam za botki w venezii na przecenie (obleciałam wiele sklepów i serio ciężko było znaleźć cokolwiek w niższej cenie z normalnej skóry). Pozostaje poczekać na wyprzedaże :)

  24. Tytka

    Pierwszy raz w życiu kupiłam w zeszłym roku porządne skórzane jesienne botki na obcasie. Jestem nimi zachwycona, co prawda przechodziłam w nich w zasadzie całą zimę a widać jedynie nieliczne ślady noszenia. W tym roku planuję zakup porządnych zimowych kozaczków i mam nadzieję że o tym wpis w niedalekiej przyszłości tu znajdę. :) Pozdrawiam!

  25. Kath

    Asiu, a propos marek La Redoute – jak radzisz sobie z ich rozmiarówką? Ufać tej podanej na stronie (zgodnie z którą mam szalenie duży rozmiar) czy trzymać się stałego rozmiaru ?

  26. Gobli.pl

    Marzą mi się takie buty, ale niestety nie mój przedział cenowy.. No cóż, trzeba chodzić w tym co się ma :) Ale bardzo dziękuję za przydatne informacje ;) Pozdrawiam.

  27. Dominika W.

    Również polecam Maciejkę, mam od nich sztyblety, podobne do 6 z pierwszego zestawienia i trzymią się świetnie :) Ja aktualnie myślę nad zakupem czułenek, nie mam ani jednej pary eleganckich butów, a czasem się przydają, szczególnie że czeka mnie niedługo spore wesele. Zauroczyły mnie pantofelki Buffalo, niestety buty muszę kupować stacjonarne, może znajdę coś podobnego :)

  28. Magda

    Piękne zestawienie, naprawdę fajne buty :) Ja szukam podobnych parametrów, prócz tego, ze dla mnie obas musi być minimalny, do 5 cm, oraz dla butów z pierwszych 2 zestawień czyli tych za kostkę, absolutną koniecznością jest posiadanie suwaka. Nie wyobrażam sobie wpychać nogi w te buty bez żadnego zapięcia, wydaje mi się, że szybko wyrobiłabym sobie cholewkę i stopa zaczęłaby latać w bucie.

  29. Olga

    Piekne buty(zwlaszcza szpilki)robi baldaccini.mam jedna pare sa swietnie wywazone i nawet na dlugich imprezach nie bola nogi.

  30. Magda

    A propos polskich marek, mała poprawka: Noevisiona a nie Neovision :) Są piękne, czasem na nie zerkam, ale jeszcze się nie skusiłam na żaden model. Ja od lat kupuję kozaki, niskie szpilki i sandały polskich marek, przeważnie w zupełnie niesieciowych sklepach (np. przejścia podziemne w Warszawie). Co kilka sezonów daję się skusić na jakiś zagraniczny “modny” model i niemal zawsze jestem rozczarowana. Ostatnio mój zachwyt wzbudziły skórzane czarne sandały ze złotymi elementami firmy Lemar (kupione w malutkim sklepie w Fort Wola, zdaje się), wiele lat temu miałam od nich kozaki i były nie do zdarcia.

    1. Style Digger Autor wpisu

      Nie znam się na górskich butach niestety, więc Ci nie doradzę, nawet z własnego doświadczenia, bo po górach w nich nie chodziłam. Ale obstawiałabym, że na poważniejsze wycieczki lepiej kupić typowo górskie buty/

      1. Ada

        Zacznę od tego, że ciężko jest ocenić buty ze zdjęcia, nie trzymając ich w ręku. Do tego:
        1. Co masz na myśli przez Tarty? Spacer nad Morskie Oko czy raczej wejście na Rysy?
        2. I który konkretnie model?

      1. S

        Dokładnie. Raz kupione porządne buty do chodzenia po górach z dobrą podeszwą będą na lata. Ważna jest dobra podeszwa + regularna impregnacja.

    2. kata

      Aha, dzięki dziewczyny. Myślałam, że minimalistycznie uda mi się kupić jedną parę do spacerów w deszczu i w góry,ale muszę rzeczywiście rozejrzeć się po prostu za dobrą parą butów górskich, jeśli chce się wybrać gdzieś dalej niż nad Morskie Oko ;)

  31. Sylwia

    Asiu skoro przy temacie butów jesteśmy to czy masz jakiegoś sprawdzonego szewca? Wynotowałam kiedyś z jakieś notki że polecałaś jakiegoś z ul.śniadeckich 1/15 ale na google streetview nie widzę tam szewca :/

  32. pstramatrona

    Ja mam prośbę do czytelniczek o poradę stylistyczną. Mam problem z butami na późną jesień/ wczesną zimę. Chodzi o ten moment w roku w którym nie da już rady chodzić w oxfordach a za ciepło jest na sukienne walonki (we Wrocławiu to niemal cała zima). Nie cierpię sztybletów, zamków w butach ani niczego co budzi skojarzenia rockowe/motocyklowe/ sportowe/wojskowe. Moje buty muszą być bardzo eleganckie, na stabilnym, męskim obcasie do 3 cm i czarne. Macie jakiś pomysł?

    1. Dorota

      Oficerki z cienkiej skórki? Kiedyś w Prima Moda widziałam bardzo eleganckie, niestety ja szukałam typowo na zimę, a te nie były wcale ocieplane. Może by pasowały… Powodzenia!

      1. Dorota

        Ja właśnie nigdzie nie mogę znaleźć butów w męskim stylu, bez żadnych udziwnień. Ostatnio szukam oksfordów i mam wrażenie, że w każdym sklepie jest to samo. Nie wiem, może mam za duże wymagania :D

        1. pstramatrona

          Dlatego bardzo uważam na swoje. Teraz w ogóle jest plaga dziwnych podeszw, albo białych, albo traktorów, albo jak z adidasów. Oficerki niestety odpadają, jak sama nazwa wskazuje są wojskowe.

          1. Dorota

            To prawda, najgorsze są te podeszwy. Szczególnie te ‘piankowe’. Traktory jestem w stanie zaakceptować (o ile nie są za grube, a sam but nie ma jakichś dodatkowych ‘ozdobników’) ale hybrydy oksfordów i adidasów już nie. :D A gdzie kupowałaś swoje?

          2. Dorota

            Teraz już coraz częściej można znaleźć “oficerki”, które są oficerkami z nazwy tylko :-D i nie mają wojskowego charakteru :-)
            Powodzenia w zakupach, łatwo nie będzie ;-)

  33. Ola

    Ja mam botki vagabondy ktore kiedys polecalas i sa swietne. A to zestawienie bardzo mi sie podoba, gdybym miala cos wybrac to chyba te vagabondy w wytloczony wzorek…

  34. mastefani

    Czemu same czarne i czarno-czarne z domieszką czerni? Bardziej uniwersalne brązy, beże? Ja szukam botków beżowych/jasny brąz/taupe na 5-6cm obcasie z niską cholewką.

  35. Asia

    Niecałe 2 lata temu kupiłam sobie skórzane, jesienne botki w Wojasie. To były moje pierwsze droższe, skórzane buty, od tego czasu nie kupuję już nic innego. Nie ważne czy to mają być baletki, sandałki czy kozaki za cholerę już nie kupię sztucznych butów. Komfort noszenia, wygoda, poza flekami buty nie wymagają żadnych napraw.

  36. Jeszcze jedna moja refleksja, z butami mało znanych polskich producentów – zazwyczaj nie mają firmowych sklepów ani sprzedaży przez internet, można je kupić w małych niefirmowych sklepach, więc trudno polecać konkretnego producenta jeśli i tak się nie trafi na jego buty. Polecam po prostu zaglądanie do takich małych sklepów, w Warszawie np. w przejściu podziemnym pod rondem daszyńskiego (czyli obok rotundy)

    1. Dorota

      Zgadzam się :-) Ja kupiłam swoje botki w małym mieście, w sklepie, gdzie na półkach jest masa obuwia różnych producentów. Moje to jakieś “Nicoll”, nazwa kompletnie nic mi nie mówi, ale są skórzane, bardzo wygodne, wąskie (u mnie większość butów za szeroka), z noskiem migdalkowym. Co do trwałości na razie się nie wypowiadam, bo mam jeden sezon. Warto zaglądać gdzieś poza internet i wielkie galerie :-)

  37. Paulina

    Ja też polecam Nessi. Mam dwie pary. Zimowe kozaki i czarne sztyblety. Najbardziej klasyczne modele, jedne mam już 6 lat, drugie 2 lata i są w świetnej kondycji. Proste wzornictwo i dobra jakość. No i ceny są konkurencyjne dla sieciówek. Warto się rozejrzeć.

  38. S

    A czy ktoś z Was ma buty z Fun in Design (teraz: so much more)? Są robione na zamówienie, wg. własnego projektu. Już od dwóch lat krążę wokół nich, ale trochę się boję co z wygodą i rozmiarówką.

    1. Kate

      Parę tygodni temu był duży artykuł o nich (a właściwie o ich porażce biznesowej) w “Wysokich Obcasach”. Firmę sprzedali

    2. Style Digger Autor wpisu

      Ja miałam, lata temu, ale nie chodziłam w nich za dużo, więc nic nie mogę powiedzieć. Z rozmiarówką nie miałam problemów, więc myślę, że jest standardowa.

    3. veverka

      Zaprojektowałam kiedyś oxfordki w Fun in Design, niestety były za ciasne i wygląd rzeczywisty bardzo rozmijał się moimi wyobrażeniami, a ponieważ zwrot butów szytych na zamówienie był/jest niemożliwy, sprzedałam je. Ostatnio zrobiłam drugie podejście do tego projektu (już pod szyldem so much more). Wymyśliłam sobie buty, których de facto nie mieli w ofercie, taki mix dwóch typów balerinek. Zgodzili się bez problemu na takie super specjalne zamówienie za niewielką dopłatą. Ponieważ mieszkam w Warszawie, w ich biurze obejrzałam i wybrałam skóry, no i zrobiłam przymiarki tego modelu, okazało się, że mimo iż noszę 36, w przypadku ich butów nawet 35 dawało ciut luzu po roznoszeniu i rozbiciu się skóry. Efektem finalnym jestem absolutnie zachwycona, buty wyglądają dokładnie tak, jak chciałam. Są bardzo wygodne, nic mnie nie obcierało nawet przez chwilę, co generalnie zdarza mi się dość często, mam wrażliwe stopy. Nie są jednak zupełnie bez wad. Bardzo dużo przemieszczam sie pieszo i zdzieram obcasy i podeszwy w tempie ekspresowym. Tak też było w tym przypadku, buty mają bardzo niski obcas, nawet nie zauważyłam kiedy zaczęła się przecierać ta część zewnętrzna zapiętka tuż nad obcasem, nie mówiąc już o samym fleku. Szewc nieco podwyższył mi obcas i zrobił jakieś czary-mary, dzięki czemu tych przetrać prawie nie widać, buty są uratowane. Wykonane sa z miękkiej, przyjemnej w noszeniu skóry, ale trzeba brać pod uwagę to, że łatwiej o zagięcia w palcach czy rozbicie (rozmiar).

  39. Agata

    Podpisuję się pod wszystkimi wymaganiami z tym, że w moim przypadku dochodzi jeszcze jeden konieczny warunek: rozmiar 35. Dodając do tego fakt, że niewiele butów mi się podoba, większość roku spędzam niestety w dziecięcych conversach wzdychając do pięknych skórzanych botków ;) Może któraś z was z podobnym problemem ma do polecenia sklep z klasycznym obuwiem dla małych stóp?

  40. Ula

    Kiedyś lubiłam obuwie Ryłko. Obecnie omijam ich szerokim łukiem, już podczas przymierzania butów bolą mnie stopy, jakby były źle wyprofilowane. W czasach liceum i studiów często kupowałam buty firmy Eksbut, nosiłam je po kilka sezonów. Obecnie nie mogę znaleźć tej firmy we Wrocławiu.
    Natomiast bardzo polubiłam się z butami Clarksa (tak, wiem, że nie polskie) – buty są bardzo wygodne, świetnie wyprofilowane, szpilki są stabilne. W zasadzie ponad połowa to są buty tej marki. Lubię u nich to, że mają kilka serii li i na ich podstawie robione są wersje szpilek, botków, balerin. Wiem, które modele są dla mnie (np. seria Chorus jest bardzo kompatybilna z moją stopą, natomiast seria Kendra już nie). Mają też połówki numerów, co bardzo cenię, bo wg pełnej rozmiarówki jestem na granicy rozmiarów i 37 jest na mnie za małe a 38 za duże. Moja przyjaciółka ich lubi za to, że mają też różną tęgość obuwia.
    Po tym jak już przymierzyłam stacjonarnie kilka serii bez obaw zamawiam przez Internet. Moim ulubionym sklepem jest http://salonobuwniczy.pl/ – jakimś cudem mają niższe ceny a dodatkowo jak już raz się kupi u nich, to zostaje się stałym klientem dzięki czemu niektóre buty można kupić jeszcze taniej.

    Od jakiegoś czasu przymierzam Maciejkę, ale jeszcze żadne nie leżały na mnie dobrze :(

  41. Sylwia

    Polecam Gabut. Ja kupuję w sklepie przyfabrycznym w Łodzi na Stokach. Podobno poza Łodzią w niesieciowych sklepach obuwniczych można znaleźć. Bardzo dobra jakość, a ceny bardzo niskie jak za taką skórę. Całe rodziny się zaopatrują i noszą latami. Ostatnie kozaki oddałam po 4 latach do PCK, bo już mi się po prostu znudziły, zmieniłam tylko fleki. Na stronie kilka wybranych modeli, na miejscu wybór większy, ale najwięcej klasyków i modeli wygodnych i uniwersalnych wiekowo, modny, młodzieżowy szał rzadko spotykany.

  42. bezczas

    Czy ktoś może miał buty marki Kiomi? Bardzo spodobały mi się ich dwa modele, ale nigdy ich nie miałam, a, wiadomo, nie chcę wyrzucać kasy w błoto. Prezentują się dobrze, skład dobry, ale czy ktoś wie, jak z jakością?

  43. Ilona

    Maciejka ma przepiękne buty, w Łodzi tak samo gabut, jedzie się do nich i można but na miejscu dopasować, rozbija kozaki lub zweza w miarę potrzeby, mialam od nich buty który służyły mi ponad 6lat i jeszcze by były ok, ale lydka mi przytyla. Rylko tak samo super

  44. Milka

    Brakuje botków z Savvy Sole! Nie ma wygodniejszych butów i cena i jakośc i obsługa klienta 10/10. Podobają mi się jesze Paso a Paso, ale cena jak dla mnie jest zbyt wysoka :/

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *