Joanna Glogaza

strona główna > artykuły

Hatifnaty – inspiracje z sieci

Cześć! Wracam ze świeżą porcją Hatifnatów, jeśli Wy przeczytaliście coś szczególnie ciekawego, koniecznie podrzućcie! 

ku1

ameryka

„Każdy zakup to rodzaj głosu. To przecież przez nasze wybory niektóre marki mają zyski, a inne plajtują. Można mówić o marketingu, ale ostatecznie rozstrzygają decyzje świadomych konsumentów, a nie spryt twórców marek i reklam.

Gdy już to do nas dociera, wydaje się dość oczywiste. Za każdym razem, kiedy kupujemy pomidory w plastikowym opakowaniu, dajemy znać producentowi, że właśnie takiej plastikowej „wygody” oczekujemy. Trudno się nie zgodzić, że to bardzo nieświadome i krótkowzroczne działanie.

Czasami chodzimy do niewielkich sklepów, bo widzimy taką zależność – gdy kupujemy od sympatycznego pana, który przyjeżdża na osiedle z furgonetką własnych jabłek, wspieramy jego ekologiczną uprawę. Gdy nabywamy produkty zawinięte w folię, finansujemy firmę, która zamawiając takie opakowania, wspomaga produkcję plastiku.

Wytwórcy robią tylko to, czego konsumenci oczekują. Jeżeli zdecydujemy się zmienić trochę nasze przyzwyczajenia i kupować bardziej ekologicznie, producenci będą musieli dostosować się do świadomości konsumenta.”


Ostatnie post na blogu


Slow fashion – wnioski po trzech latach.

Niszowe polskie marki odzieżowe, które lubię.

Letni weekend w Warszawie.

Dzięki za lekturę!

Jeśli nie chcesz przegapić moich nowych artykułów, odcinków podcastu czy książek, zostaw swój adres e-mail:

29 thoughts on “Hatifnaty – inspiracje z sieci”

  1. Nie powiem, że to moja ulubiona seria na Twoim blogu, bo ma sporo konkurencji, ale zawsze jak publikujesz hatifnaty to od razu pochłaniam każdy link. Kurcze, jak Ty to robisz, że wynajdujesz takie ciekawe rzeczy? Zrobisz kiedyś spis stron na które regularnie zaglądasz?

    1. Popieram, chętnie odwiedzę strony, z których autorka bloga czerpie inspiracje. Śledzę go już od jakiegoś czasu i według mnie to jedna z najlepszych serii.

  2. Na razie tylko przeleciałam wzrokiem po artykule o Edie więc nie wiem czy nie powtarzam informacji, ale jest naprawdę fajny film o niej – „Factory Girl” i podobno Dylan właśnie do niej śpiewa w „Like a rolling stone”, ale to drugie to już tylko teoria ;)

  3. Cieszę się, że dzięki Tobie Joasiu trafiłam do strony Miss Moss – przepiękne zdjęcia! No i wywiad z ratownikiem genialny, przyjemnie się czyta.

    1. Aaa i dzięki za tekst Marka o prokrastynacji . Od dwóch tygodni zabieram się do nauki do egzaminu…przerażenie efektem końcowym jak zwykle skutecznie mnie powstrzymuje…także jutro chyba będę musiała przeczytać ten tekst raz jeszcze, a zaraz po tym rzeczywiście się zabrać ;)

  4. Tak przeglądam te amerykańskie zdjęcia w wakacyjnym klimacie i pytam się kiedy u nas będzie takie słońce i tak ciepło? :)
    Bardzo ciekawy i zaskakujący artykuł o rodzinie nieprodukującej śmieci. Daje do myślenia.

  5. Jak zwykle bardzo fajne zestawienie, ciekawych artykułów i innych różności :)
    Zwłaszcza o Edie Sedwick, kiedyś o niej czytałam i miałam dowiedzieć się więcej o jej życiu, ale oczywiście zapomniałam, dzięki za przypomnienie :)

  6. Nie chcę brzmieć nadmiernie negatywnie, ale czemu uwielbiasz brytyjską monarchię? Mi się wydaje ze wszystkich koronowanych rodzin najbardziej irytująca, kibicuję większości pomysłów opowiadających się za zniesieniem monarchii w zasadzie gdziekolwiek.

    Monarchia to taki zły pomysł. Wielka Brytania to niby taki postępowy kraj, a wciąż są „poddanymi królowej”.

    1. Dla mnie są fascynujący, z tymi wszystkimi obyczajami, zasadami, tradycjami stadem corgi karmionych przez kucharza, wyobrażam sobie, że fajnie mieć w swoim państwie kogoś, do kogo można się przyzwyczaić, cieszyć się wspólnie z narodzin dziecka i tak dalej. Wiadomo, że rodzina królewska jest tak naprawdę ozdobnikiem i właśnie dlatego mi zupełnie nie przeszkadza, ale też nie wiem jakby było, gdybym mieszkała w Anglii dłużej.

    2. Tak naprawdę są poddanymi rządu, bo to jemu płacą podatki, czy tego chcą czy nie. Doprowadza to do brzydkiej konkluzji, że wszyscy jesteśmy niewolnikami. A rodzinę królewską przynajmniej ładnie się ogląda na zdjęciach, w przeciwieństwie do polityków. :)

  7. Aśka, serdecznie dzięki za polecenie burzowego poradnika, mam nadzieję, że dzięki temu więcej osób zadba o swoje bezpieczeństwo :) Pozdrawiam serdecznie!

  8. Cześć!
    Chciałam Ci polecić historię dziewczyny mieszkającej w Polsce, niedaleko mnie, która postanowiła spełnić swoje marzenie i zamieszkać na rancho. Okazało się, że wcale nie musiała wyjeżdżać do USA, bo dzięki swojej determinacji SAMA takie rancho sobie zbudowała i to zaledwie kilka kilometrów od swojej miejscowości! Historia jest wspaniała, bohaterka niesamowita, a samo miejsce wygląda jak z amerykańskich Westernów! Historię znaleźć można tu (podpinam jedną część historii, na profilu w kolejnych postach jest kontynuacja):
    https://www.facebook.com/polsce/photos/a.471586449674178.1073741826.471558839676939/497926897040133/?type=1&theater

    Polecam Ci też sam profil W Polsce, który prowadzę z moim chłopakiem. Naszą inspiracją było oczywiście Humans Of New York, który to profil śledzimy i uwielbiamy. Chcieliśmy sprawdzić, czy da się coś takiego zrobić w Polsce i od już prawie dwóch miesięcy okazuje się, że można :) Wszystkie historie naszych bohaterów są wyjątkowe, ale wydaje mi się, że ta jedna szczególnie Ci się spodoba :)

    Gorąco pozdrawiam,
    Kamila

  9. Kocham Ede Sedgwick i powiedziałabym, że ona i Sienna Miller w połączeniu z Kate Moss to moje źródło inspiracji przy tworzeniu garderoby :) Czyli nonszalancka elegancja lat 60 w połączeniu z rockiem Kate Moss, z tym że nie posiadam żadnych spodni w przeciwieństwie do niej.
    Wczoraj skończyłam czytać Twoją książkę i doszłam do wniosku, że ponieważ już trzy lata temu czytałam Twoje posty o slow fashion, intuicyjnie sama doszłam do etapu tworzenia „mundurków” :) mój to czarna lub bordowa, niezbyt strojna sukienka; lub spódnica z koła, bluzka z długim rękawem i czarne rajstopy; obuw to zimą czarne botki lub trzewiki, latem vansy bordowe i czarne. jeśli chodzi o kolory wybieram połączenie czarny + inny kolor, zimą bordo, czerwień, szarość i beż, latem szarość i beż. Mam też taki odruch, że jak jakaś rzecz mi się podoba, biorę ją od razu w kilku kolorach :)
    Przez lata nagromadziłam też wzorzyste, kolorowe letnie sukienki i miętowe elementy, w ramach chwilowych zachcianek, czasem w wyjątkowo słoneczny i wesoły dzień je założę, szybko mnie zaczynają jednak męczyć. Zainspirowana Twoją książką będę się kierować tym jak przed chwilą opisałam swój ubiór przy kolejnych zakupach, na które przyjdzie czas, gdy wszystkie moje uniformy (bo nakupowałam ich w H&M) się zużyją. Mam zatem kilka pytań:
    1. H&M to kopalnia bejzików o ładnych fasonach, jednak jakość pozostawia wiele do życzenia. Może potrafiłabyś polecić sieciówki z nieco wyższej półki, w których znajdę zwykłe bawełniane bluzki, spódnice, sukienki w różnych kolorach? często jak patrzę na koszulki w innych sklepach, wydają mi się strasznie „toporne”. patrzyłam na Twój test tishertów ale właśnie ta koszulka z cos wydaje mi się już jakby „ciężka”.
    2. czy myślisz, że zaszywanie dziur pod pachami (i to nie na szwach :/)w ulubionej bluzce, której zastępstwa nie mogę znaleźć, bo wyjątkowo dobrze się układa i podkreśla to, co lubię w swoim stylu najbardziej, to ekologia i slow fashion czy już odstawianie tandety i dziadowanie? :D
    3. czy kurtka jeansowa Levis jest dobrej jakości (widziałam, że masz)? Bo marzy mi się kurtka z czarnego jeansu, jako że naturalnej skóry nie chcę kupować. Teraz mam sztuczną i póki co lubię ją nosić, ale faktycznie sztuczna skóra jest średnio gustowna.
    Mam nadzieję, że nie zmęczył Cię mój komentarz :) Dziękuję za super książkę, mam nadzieję że nie odbierzesz tego jako faux pas jak pozakreślam sobie na różowo najbardziej inspirujące fragmenty :)

  10. cześć,

    czy ten domek drewniany ktory jest na pierwszym zdjeciu jest do wynajecia ? Poszukuje takiego malego, zrobionego z gustem domku gdzies w polsce, aby wynajac na 2, 3 dni. Zeby nie bylo boazerii, kanap z lat 80. i telewizora.. Jesli wiesz o czym mowie :) pozdrawiam

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *