Porządki na komputerze w 5 krokach

Porządki na komputerze

Wiosenne porządki w domu już pewnie za Wami, a co z komputerem? Dzisiaj chciałam Was zachęcić do szybkiego przeglądu zawartości dysku. Dobra organizacja w tej kwestii niesamowicie ułatwia pracę i czyni korzystanie z komputera dużo przyjemniejszym.

O ile nieustannie walczę ze swoim bałaganiarstwem, jeśli chodzi o otoczenie, to na komputerze mam zwykle mniejszy lub większy ład. Metodę mam dokładnie tę samą, co przy organizowaniu szafy – im mniej, tym lepiej, a wszystko, co nieużywane wylatuje. Nie lubię skomplikowanych procesów, sprzątanie powinno być drogą do celu a nie celem samym w sobie, poniżej zamieszczam więc kilka naprawdę prostych wskazówek. Powinniście spokojnie wyrobić się w pół godziny!


Porządki na komputerze


porzadkinsta


ODKURZANIE


Zwykle zaczynam od przejrzenia dawno nieużywanych plików i programów (wystarczy posortować elementy po dacie ostatniego otwarcia). Jeśli nie przydały mi się przez ostatni rok, prawdopodobnie nigdy do nich nie wrócę, usuwam więc bez skrupułów. Na pewno nie będzie mi ich brakować.


SPÓJNY SYSTEM NAZYWANIA PLIKÓW


Długo nazywałam pliki jak popadnie. Kiedy chciałam później odszukać na przykład zdjęcie konkretnej piżamy, mnóstwo czasu traciłam na sprawdzanie, czy białą koszulkę nocną mam zapisaną jako “mery3edit” czy może “bialaselekcjaost”. Teraz mam bardzo prosty system nazywania zdjęć produktowych ich rzeczywistymi nazwami i datą (eureka!), a zdjęć z podróży miejscem i datą. Wszystko jedno, jaki system sobie obierzemy, ważne żeby się go konsekwentnie trzymać. Nazwanie pliku z sensem zajmie nam sekundę, a oszczędzi nam na przyszłość sporo czasu i energii.


PO CO TRACIĆ MIEJSCE?


Staram się nie gromadzić na dysku tego, do czego mogę mieć dostęp online. Nie mam żadnej muzyki, filmów, folderów z inspiracjami (doskonale zastępuje je Pinterest!), a zdjęcia, do których często wracam, trzymam w chmurze.

Wgrywanie zdjęć na Dropboxa czy Picasę to też fantastyczna okazja do zrobienia selekcji. Dużo lepiej jest mieć pięćdziesiąt świetnych zdjęć z wakacji, niż osiemset, z których połowa jest nieostra i większość się powtarza. Fotografia cyfrowa nas rozpieściła, ale warto zabawić się w osobistego kuratora, choćby ze względu na spokój ducha późniejszych oglądających.

Dużo słyszy się o problemach z bezpieczeństwem chmur, ale nie trzymam tam tajnych dokumentów państwowych, no i wychodzę z założenia, że jest dużo większa szansa, że padnie mój dysk, niż Google Drive.


BACKUP TO KONIECZNOŚĆ


A propos padających dysków. Wszystkie ważne pliki powinny mieć kopie w chmurze albo na dysku zewnętrznym, najlepiej połączyć obie opcje. Warto to zrobić od razu, dyski to złośliwe bestie i lubią mścić się na tych, którzy odkładają zrobienie kopii zapasowej na wieczne potem. Najczęściej wybierają przy tym najmniej odpowiedni moment.

Z drugiej strony, warto pamiętać o tym, że utrata danych to nie koniec świata. Bardzo często wydaje nam się, że straciliśmy jakieś niesamowicie ważne rzeczy, a kilka miesięcy później nawet o nich nie pamiętamy.


REGULARNOŚĆ


Dobrą praktyką jest robienie regularnego przeglądu, pozwala to uniknąć sytuacji, w której jesteśmy zasypani danymi i zupełnie nie wiemy co i gdzie mamy. Ja zwykle pod koniec tygodnia czyszczę do zera pulpit oraz folder, w którym zapisuje mi się wszystko, co ściągam (to, co jeszcze jest mi potrzebne, przenoszę do odpowiednich folderów, a resztę wywalam), a co kilka miesięcy przeprowadzam generalne porządki.


 

A jak to wygląda u Was? Macie jakieś tricki dotyczące komputerowej higieny?

PS Higiena to straszne słowo, zawsze kojarzy mi się z obrzydliwym, seledynowym kolorem ścian szkolnej higienistki i okropnym smakiem fluoru, którym kazano nam nacierać zęby w podstawówce.

 

37 comments

+ Napisz odpowiedź
  1. Sonia Fogg

    jestem właśnie w trakcie robienia porządków w komputerze. weszłam – dosłownie na sekundę – na facebooka, patrzę – a tam ten post. faktycznie, jeszcze zdjęcia trzeba uporządkować. dziękuję za przypomnienie:)

  2. Monika

    Pomysł z czyszczeniem pulpitu pod koniec tyg. uważam za rewelacyjny i zamierzam wprowadzić w życie, dzięki! Do tej pory robiłam to dopiero jak zaczynało na nim brakować miejsca (choć fakt, że b. mało rzeczy zapisuję na pulpicie..) :-)
    Sensowne nazwy nadaję od dawna (ulubiony klawisz – f2 ;)) i to naprawdę ułatwia życie :) Jedynie pkt pierwszy nie ma u mnie zastosowania, taka specyfika pracy, że pliki chomikowane i nieotwierane czasem i od pięciu lat nieraz ratowały mi tyłek, a przynajmniej oszczędzały sporo czasu :)

    Wesołych Świąt :-)

  3. MIU design blog

    Staram się regularnie oczyszczać swój komputer i część nawyków wydawało mi się, że wprowadziłam w życie, ale po miesiącu dobroci mój komputer znowu jest zawalony śmieciami i mnóstwem nie przyporządkowanych do żadnego folderu plików. Chyba kolejny raz muszę do tego przysiąść. Już “na poważnie” :D
    Pozdrawiam serdecznie i życzę Wesołych Świąt!

  4. hihiszki

    Ostatnio przy okazji formatowania zrobiłam gruntowne porządki i doszłam do podobnych wniosków jak Ty. Bez litości dla nieostrych zdjęć, muzyki której i tak nie słucham (korzystam na co dzień ze Spotify) czy filmów, których i tak mi się nie będzie chciało obejrzeć. Wszystko trzymam w folderach, oszczędzam sporo miejsca, a i mój laptop, który w kwietniu obchodzić będzie dumnie 4. urodziny, przechodzi to odrobinę łatwiej. :)

    Pozdrawiam i Spokojnych Świąt! :)

  5. Paulina W.

    Idealnie trafiłaś z postem! :)
    Porządki na komputerze – jeśli do tej pory nie prowadziło się ich – będą wyzwaniem. Jednak nagroda przewyższa wysiłek!
    Sama zaczęłam od porządkowania folderów:
    -muzyka której nie słucham (kosz)
    – zdjęcia starsze niż 3 miesiące (dysk zewnętrzny) – zawsze posegregowane latami, czasem miesiącami i koniecznie tematami, przeróbki zdjęć, zawsze na kopiach, wyrzucam rozmazane i mało wartościowe
    – pliki ze studiów – uporządkowane nazwami, przedmiotami – wrzucone na dysk internetowy – dopiero niedawno się do niego przekonałam
    – pulpit – 1 folder ze wszystkimi nieużywanymi ikonami, komputer, kosz i skype – choć pewnie i je można wyrzucić – od czego jest wyszukiwanie!
    -zakładki w przeglądarce – tematyczne, jeśli trzeba w folderach – konieczne cotygodniowe przeglądanie tak jak z ściąganymi plikami :)

    Wskazówki dotyczące sprzątania i trzymania porządku właśnie w komputerze opisuje rozdział książki Leo Babauta – Minimalizm – polecam! :)

    Mając czysty pulpit, oczyszczony dysk i tylko niezbędne rzeczy (programy, dane) – człowiek czuje się lżejszy na umyśle :)

    1. aaaa

      a ja do porządkow ikon na pulpicie Windowsa polecam program TurboLaunch. Program schowany jest kolo zegara i w razie potrzeby uzycia jakiegos konkretnego programu wchodzi sie w niego i wybiera konkretną ikonke.

  6. marta

    Nie pracuję przy komputerze i dlatego też nie ściągam ani nie zapisuje nie wiadomo jak dużej ilości plików, ale mimo to panuję nad porządkiem na komputerze. Zasadę mam taką: gdy na pulpicie pojawia się czwarty rząd plików to znak, że trzeba zrobić porządek, tak samo traktuję folder z pobieranymi plikami. Pliki, które są dla mnie ważne lub uważam , że jeszcze się przydadzą, przechowuje na dysku zewnętrznym, a takie najważniejsze z najważniejszych, wysyłam na swojego maila.

  7. kobieta lemur

    O ile foldery “służbowe” i zdjęcia mam w jakim-takim porządku (to, co dzieje się wewnątrz folderów, to już insza inszość), to szkice postów na bloga i cała reszta są dość chaotyczne. Póki co średnio mi to przeszkadza.

  8. Małgosia

    Miałam nadzieję, że dowiem się czegoś nowego… Nie jest to zarzut wobec Ciebie, po prostu utrzymanie w ryzach plików w przypadku fotografii to wyższy poziom wtajemniczenia. Moim największym problemem przy porządkach są rozmiary… Przez nie wszystko trwa tak długo!
    Tak jak piszesz, system to podstawa. I trzymanie się jednego, nawet jeśli w miarę upływu czasu jest modyfikowany. Nazwy plików zmieniam na datę+nr po wstępnej selekcji, przed edycją. Nie nazywam ich jakoś specjalnie – tytuł/miejsce jest w nazwie folderu, po dacie. Odpady trzymam w osobnym folderze dla każdej sesji. Wyrzucam go… jak desperacko potrzebuję miejsca. Z prostszych sesji z których wiem, że nie ma szans abym potrzebowała któregokolwiek z tych plików eksportuję małe jpgi – robię to, aby móc ocenić swoją pracę z perspektywy czasu. Nie mam takiego sentymentu w przypadku zdjęć prywatnych. Choć raczej nie wyrzucam zdjęć moich bliskich, chyba że bardzo się powtarzają. Po zakończeniu obróbki eksportuję skompresowane tiffy i duże jpgi, no i katalog Lightroom.
    Backup – wszystko na 2 dyskach, najważniejsze egzemplarze – w chmurze. Czułabym się lepiej z jeszcze jednym backupem i wygodniejszą chmurką… Tak, nie wiem na co czekam. Trzeba nabyć kolejny dysk. A, taki stres w Święta!

  9. madam z.

    W najbliższym czasie czeka mnie przeprowadzka na nowy komputer i już się boję, bo prywatnie mam niezły chaos na dysku. W pracy poszło gładko, są foldery bieżące i te, które przydają się raz na rok. W domu mam wzgledny ład tylko w blogowym i zleceniowym folderze. Reszta to klebowisko sentymentów i przydasiów, z którymi ciężko się pożegnać.

  10. Margaret

    Drobna uwaga: NA komputerze pewnie masz tylko kurz, ale W nim możesz już mieć większy bałagan. Także robisz porządki W komputerze a ściślej na dysku ;-)

  11. BlindAlley

    Choć uważam, że pliki na moim folderze są całkiem nieźle posortowane to muszę przyznać, że jeżeli chodzi o nazywanie plików to niestety marnie mi to idzie. Powinnam jednak wprowadzić jakiś system, w szczególności jeżeli chodzi o projekty na studia.

  12. Aleksandra

    dobry post z przydatnymi radami. Ja np. mam folder, do którego wrzucam wszystkie ściągane pliki, a później, raz na tydzień (lub dwa) robię w nim porządki – selekcjonuję do odpowiednich folderów rzeczy ważne, a to co się nie przyda od razu kasuję. Ostatnio ostro się wzięłam za mojego laptopa – prywatny folder nadal jest zaśmiecony, ale są postępy – wszystkie inspiracje podobnie jak i Ty wrzuciłam na Pinteresta. Do chmury jakoś nie mogę się przekonać, chyba preferuję staromodne płytki CD/DVD jeśli chodzi o zdjęcia i filmy z wakacji, podróży.

  13. olkaparasolka

    Czuję się zmotywowana, żeby zrobić małe porządki, szczególnie przenieść wszystkie ważne rzeczy do chmury (mam na dysku zewnętrznym, ale to takie delikatne istnienie…:D). Ale zdecydowanie wolę inspiracje, zdjęcia, muzykę i kilka filmów trzymać na kompie – zdarza się brak internetu, albo jakaś awaria strony, albo nie pamiętam np. gdzie coś było… Także lubię mieć dużo na komputerze, ale koniecznie uporządkowane!

  14. PPrays

    Mam pytanie, nazywasz każdy pojedynczy plik np. datą i miejscem gdzie byłaś czy cały folder który zawiera już wyselekcjonowane zdjęcia? Ja wkrótce muszę wrzucić najważniejsze rzeczy na chmurę i zrobić porządnego formata, niekiedy zadziwia mnie co znajduje się w moim laptopie…

    1. Style Digger Autor wpisu

      Folder i pliki staram się nazywać mniej więcej tak samo (o ile są tam zdjęcia z tylko jednej sesji albo tylko jednego produktu), zmieniam to przy obróbce w PS albo Lightroomie, a odrzucone, nieużywane zdjęcia usuwam.

  15. kasia worqshop

    to wszystko brzmi super prosto, ale jasne, systematycznosc jest podstawa.. ja mam ogromny bajzel na dysku zewnetrznym i na komputerze, za kazdym razem jak sie za to zabieram to mnie przerasta i odkladam na pozniej.. mam mase starych zdjec ktore sa naprawde okropne ale przez sentyment ich nie wywalam, trzymam tez nie obrobione zdjecia, ych musze w koncu zabrac sie za te porzadki..

  16. Klaudia

    Miałam piękny porządek na komputerze, dwa foldery, a w nich wszystko ładnie poukładane. Miałam kopie, nawet dwie. A potem popsuł się dysk, a kopie w dziwnych okolicznościach też zaginęły, no cóż, zdarza się.
    Ale na komputerze na którym jest porządek zdecydowanie lepiej się pracuje, od razu wiadomo gdzie co znaleźć.

    Niestety przeciwieństwem jest mój komputer w pracy, tu za nic nie potrafię utrzymać porządku i wszystko zapisuję gdzie popadnie…

  17. Kasia

    O, dzięki Ci za ten wpis !!! Jeszcze dzisiaj zabieram się za porządki. Mam notoryczny problem z zapełniającym się dyskiem, chaosem zdjęciowym i folderami typu “inspiracje” więc trafiłaś w punkt (jak zawsze :)

  18. Pingback: Kwietniowe inspiracje | Moja droga do minimalizmu

  19. Ola

    Zdjęcia z mojego sklepu internetowego zapisuję w formie NAZWAKOLORRODZAJMATERIAŁU i to pozwala mi na szybkie zlokalizowanie danej rzeczy.
    Jest jedna najważniejsza czynność, która sprawiła, że już nie zapycham dysku niepotrzebnymi plikami. Ustawiłam sobie, aby pobierane pliki zapisywały się na pulpicie. Wcześniej miałam ustawiony do tego celu folder “pobrane” i wszelkiego rodzaju protokoły dla firm kurierskich, obrazki, wtyczki do Photoshopa, czcionki zapisywały się właśnie tam, a przypominałam sobie o zrobieniu porządku dopiero w momencie, kiedy dysk był już zapełniony do samego końca. Od kiedy pobieram na pulpit, segreguję pliki codziennie lub co drugi dzień, bo po prostu lubię mieć pustkę na pulpicie. ;)

  20. Wiola

    Zapomiałaś dodać, żeby posprzątać również na pendrivach – niektórzy mają tam tyle że głowa boli, nowe pliki się nie mieszczą i w ogóle bajzel, albo najlepsi są ci, którzy mają kilka pendrivów i nie wiedzą co na którym jest…

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *