Spot Digging: Karma

Początkiem stycznia zawsze jakoś łatwiej jest mi się zabrać za rzeczy, które wcześniej odkładałam- jest nawet szansa, że odpiszę na wszystkie zaległe maile. W końcu postanowiłam też ruszyć z zapowiadanym już wcześniej cyklem postów o moich ulubionych miejscach w Krakowie. Zresztą czy jest lepszy sposób na rozpoczęcie nowego roku niż bananowe naleśniki w dobrym towarzystwie? Dzisiaj rano (rano, czyli o 11.30) wybrałyśmy się więc z Ryfką do Karmy– małego organicznego bistro na Krupniczej. Byłam tam już kilka razy i nigdy się nie zawiodłam, poza tym to miła odmiana dla wszystkich obdrapanych, zadymionych (no dobra, teraz już nie) “klimatycznych krakowskich knajpek”, w których jest tak ciemno, że nie widać rozmówcy, a atmosfera jest co najmniej ponura.Nie jestem wegetarianką, ale naprawdę lubię warzywa i wegetariańsko-wegańska Karma jest dla mnie idealną opcją na śniadanie czy szybki obiad- próbowałam już niezłej tarty i wyjątkowo dobrych grzanek z grillowanymi warzywami. Tym razem postawiłam na amerykańskie naleśniki z bananem i syropem klonowym- były świetne, chociaż zaburzona proporcja ilości banana do ilości naleśników sprawiła, że zostałam z dwoma suchymi pancake’ami. Podobno godny uwagi jest też flagowy produkt Karmy, czyli organiczna kawa sprowadzana z małej londyńskiej palarni Union Coffee- podobno, bo kawy prawie nie piję (a jeżeli już, to jest to raczej mleko zabarwione kawą, niż kawa z prawdziwego zdarzenia), więc nie mogę podzielić się swoją opinią. Duży plus za wystrój- prostota i świeżość idzie w parze z jakąś taką fajną przytulnością, no i mają piękne drewniane stoły. Zdecydowanie więc Karmę polecam, a jeżeli macie jakieś swoje ulubione miejsca, chętnie o nich przeczytam- być może uda mi się odkryć w ten sposób coś nowego.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

| Karma, ul. Krupnicza 12, 31-123 Kraków |

51 comments

+ Napisz odpowiedź
  1. sensitive

    o rany. ja też nie piję kawy, a jak już to mleko o smaku kawowym, ale nie sądziłam, że najdę kogokolwiek, kto ma tak samo.
    pozdrawiam Ciebie i Twoje wyczucie smaku :)

  2. kelly

    Oo, świetnie – lubię takie posty, bo ciężko znaleźć tego typu ciekawe recenzje (gdziekolwiek i online, i w przewodnikach) a potem można się “przejechać” na miejscu. Do moich noworocznych postanowień dopisuję wycieczkę do Krakowa i Wrocławia!

  3. agata

    Zdaje się, że często jesteś w Warszawie- polecam My’o’my, jeśli jeszcze nie znasz. Właściwie to jest tam całkiem podobnie- bardzo przytulne miejsce w Śródmieściu, białe ściany, podłoga i stoły, pyszne jedzenie. Jedno z moich ulubionych miejsc :).
    Oo, jest jeszcze Mito przy placu Konstytucji- nie dość, że mają dobre jedzenie, to jeszcze świetnie zaprojektowane wnętrze i całe mnóstwo wszelkiej maści książek/magazynów/albumów o modzie, dizajnie, architekturze, fotografii. Raj!

  4. SlomianyOgien

    Może to głupie, ale urzekła mnie świąteczna ozdoba w postaci niemalże gołych choinek. Taka miła odmiana od wszystkich naciapcianych drzewek ;)
    W moim ulubionym barze w rodzinnej miejscowości postawili również na oryginalne ozdoby świąteczne – stare, wielkie szklane gąsiory wypełnili po prostu święcącymi lampkami choinkowymi;] Wygląda fenomenalnie;]

  5. Anonymous

    strasznie się cieszę, że zdecydowałaś się pisać tego typu notki, uwielbiam czytać o kawiarniach i knajpach, zwłaszcza tych krakowskich. a jeszcze w Twoim wydaniu – super! :)

    Konstancja

  6. Queen Mother

    Dobrze wiedzieć. Jak jestem w Krk, to nigdy nie wiem gdzie się wybrać i kończy się na siedzeniu w domu, a jest tam tyle wspaniałych miejsc, jak te o którym napisałaś :)

  7. Anonymous

    Karmę uwielbiam i bywam, szczególnie warta uwagi jest tarta z karmelizowanym porem – coś cudownego! fajnie, że znów wracasz do polecania miejsc. dawno temu zajawiłam się dzięki Tobie Glonojadem i Miód Malina, więc tym bardziej niecierpliwie czekam na więcej.

  8. styledigger


    Oliwka-> trzeba się było odzywać!!

    Kath-> w Botanice są pyszne bajgle! A Bonę muszę sprawdzić, dzięki!

    Szarri-> bardzo możliwe, kilka miesięcy temu miałam straszną fazę na greenwaya i często tam jadlam

    Anonimowy-> dzięki, już kiedyś byłam w Manekinie:)

    Ula-> taka karma! Może po prostu łatwiej im robić większe i tak podawać? Nie mam pojęcia:)

    Agata-> dzięki, na pewno odwiedzę!

  9. worldismine

    mam też pytanie: czy przed zrobieniem zdjęć np. wnętrza jakiegoś lokalu jak w tym poście pytasz o zgodę? ja czasem mam ochotę coś sfotografować ale zawsze jakoś sie wstydzę hahah ;p

  10. makarim

    Przemierzam Krupniczą praktycznie codziennie wzdłuż i wszerz i nigdy tam nie byłam ! Dzięki za kolejną super relację z ciekawego miejsca :) Na pewno zawitam tam w poniedziałek na kawę ;)

  11. Unknown

    Kawiarnia, którą uwielbiam to Wiśniowy Sad na Grodzkiej. Jedyna jaką znam w Krakowie, która nie jest zatłoczona i nie ma w niej dudniącej muzyki (jeśli jeszcze ktoś taką zna to chętnie się dowiem). Taka oaza spokoju.
    Pyszny torcik “Wiśniowy Sad” (wcale nie tortowy, – bardzo delikatny)

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *