|Let’s hear it for the boy|

Najbardziej wytrwali czytelnicy mojego bloga być może pamiętają kosmiczny pasek z kołatką i głową lwa. Zginął mi gdzieś przy przeprowadzce, a szkoda, bo teraz miałby towarzystwo. Torebka ze smutnym lwem z Mango jest zdecydowanym hitem, wygląda jakbym ukradła ją z szafy Iris Apfel. Gdybym była projektantem dodatków, robiłabym tylko takie rzeczy. Mam nadzieję, że wieczorem lew będzie w lepszym humorze, bo ma dziś swoją premierę.

 

Mango clutch, photos by Katherine and moi

36 comments

+ Napisz odpowiedź
  1. Anonymous

    oczywiście, że pamiętam pasek :D
    pozdrawiam moją imienniczkę i jedną z najdłużej oglądanych szafiarek, właściwie to od samego początku :)

  2. Anonymous

    Asiu, orientujesz się może, gdzie mogłabym znaleźć podobną torbę jak w poprzednim poście? Pozdrawiam, Ola

  3. guarana11

    A jaki jest sens posiadania takiej torebki? Mi byłoby szkoda pieniędzy na coś, co jest tak mało praktyczne. Co tam się zmieści w te pudełeczka? Niewiele lub nic. To jest modne? A co to znaczy modne? Dawniej wystarczyło być ubranym czysto i skromnie. A dziś… Ten cały świat polskich-szaf zaczyna mnie przerażać i… śmieszyć. Oj świat idzie w złą stronę. Dziękuję za uwagę. :]

  4. kelly

    Jest świetna! Kocham wszystkie torebki, ale do kopertówek mam największą słabość. To takie małe dzieła sztuki, + 100 do poczucia estetyki, gdy ma się jedną w dłoni!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *