Joanna Glogaza

strona główna > artykuły

|Tuesday afternoon is never ending|

Siedzę właśnie w islandzkim barze pod lodowcem, rodem z Przystanku Alaska, a na nogach mam wielkie, wiązane buty, pisanie o delikatnych obcasach wydaje mi się więc nieco abstrakcyjne, ale co zrobić- mój mały netbook nie radzi sobie z obróbką zdjęć, więc relacja z wyspy będzie musiała poczekać aż wrócę do domu. Przechodząc do sedna, znudziły mi się już wszechobecne toporne buty, koturny, wielkie platformy i wszystkie inne kopyta, dlatego z radością przyjęłam powrót delikatniejszych butów. Nie przeszkadzają mi nawet spiczaste czubki (byle nie wersja ekstremalna a’la średniowiecze), które do tej pory wydawały mi się dość przerażające. Moje pantofelki Cinderelli zauważyłam w Aldo na tyle późno, że musiałam je sprowadzać aż z Wrocławia, za to okazało się że są mocno przecenione. Trochę ciężko jest mi się przestawić na chodzenie na cienkim obcasie i delikatne stawianie kroków po miesiącach biegania w butach-potworach, którym żadne nierówności nie straszne, ale jak to mówią, no risk no fun.

 

 

thank you Marika for the photos and Ryfka for editing

Dzięki za lekturę!

Jeśli nie chcesz przegapić moich nowych artykułów, odcinków podcastu czy książek, zostaw swój adres e-mail:

52 thoughts on “|Tuesday afternoon is never ending|”

  1. Jednak co szpilki to szpilki :) Ja się przyglądałam bezowej wersji owych ale jak już były przecenione to bez mojego rozmiaru ;)
    I co jak co, a raczej kto jak kto ale Ty jestes macher w chodzeniu w obcasach kazdej masci wszedzie ;))

  2. Masz coraz bardziej ekstremalne kierunki podróży, czekamy na relację!

    a buty piękne, osobiście też się zaczęłam przekonywać do lekko spiczastych/migdałowych nosków, nadają butom charakteru :)

    Konstancja

  3. Są cudowne! Cieszą oczy :)
    zazdroszczę umiejętności poruszania się w takich cudeńkach… jak dla mnie są mordercze ;) {mnie to zabijają nawet czółenka na grubszym obcasie, a co dopiero na cienkiej szpilce xD}

    pozdrawiam!
    Żelikowska

  4. Jestem trochę zaszokowana, ile par butów kupujesz w ciągu miesiąca ??? myślę że sporo ! Czy pracujesz w wakacje żeby móc sobie pozwolić na takie (niepotrzebne) wydatki ?
    Anastazja

  5. Anastazjo, potrzebne czy niepotrzebne- chuj Ci do tego :) zresztą ciężko by było prowadzić bloga modowego mając w szafie trzy rzeczy na krzyż.

    lily


  6. Anonimowy- sama tłumacze swoje teksty, Ryfka pomogla mi z edycja zdjec i zaladowaniem ich na serwer, bo sama nie mam jak tego zrobic, bedac poza domem

    Anastazja- mysle ze to moja sprawa oraz ze buty to nie niepotrzebny wydatek

  7. Oryginalne buty i faktycznie, lekkość powoli wkrada się na stopy :) Kopyta i tak pewnie długo jeszcze pozostaną w modzie, ale kobiecy look nieco się zmieni :) Pozdrawiam i czekam na relacje z Przystanku Alaska ;)


  8. sensitive-> po prostu nie było mojego rozmiaru w Aldo w moim mieście, więc poprosiłam sklep o przesłanie ich z innego salonu, mój rozmiar był akurat we Wrocławiu

    Anonimowy-> zależy o co konkretnie pytasz, ale do większości trendów rodem z lat 90 czuję spory sentyment

    Cynamonowa-> kupiłam je jakiś miesiąc temu

    Anonimowy-> już wróciłam, ale dziękuję!

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.