IWant it that wayI

Dotychczas moją szafę wypełniały raczej rozpinane kardigany, w różnych kolorach, zawsze trochę przyduże- ostatnio zostały wyparte przez wkładane przez głowę swetry, choć czynnik oversize pozostał. Ich doskonałym źródłem są second handy, nigdzie indziej nie znajdziemy stuprocentowej miękkiej wełny w śmiesznie niskiej cenie. Jednak do tej pory przyjemność poszukiwań psuła mi pewna wyjątkowo irytująca rzecz. Dziesiątki razy zdarzało się tak, że wypatrywałam gdzieś idealnie gruby sweter o dokładnie takim kolorze, jakiego szukałam i o odpowiednim stopniu workowatości, jednak przy bliższych oględzinach okazywało się że posiada ten jeden, jedyny dyskwalifikujący aspekt- boczne rozcięcia. Lata dziewięćdziesiąte w stu procentach, do tego, jak mi się wtedy wydawało, w najgorszym możliwym wydaniu. Krótko mówiąc, coś strasznego. Jednak kiedy zobaczyłam ten sweter na jesiennym pokazie Alexandra Wanga (w dodatku na Jac), a później jego różnego rodzaju interpretacje, na przykład u Rumi czy Caroline, zaczęło do mnie docierać że może 90’s to już na tyle odległy okres, że nawet największe jego koszmarki (patrz buty na platformie a’la Spice Girls) powoli zaczynają nabierać ironicznego-zdystansowanego charakteru i, jako inspiracja, wkraczać do “drugiego obiegu” mody. Tak właściwie miał to być post o moich planach zakupowych na jesień, jednak sam wstęp na tyle mi się rozrósł, że odłożę ten temat na inny dzień i zostawię Was ze zdjęciem mojego zapasu swetrów na jesień/zimę (większość ze zrehabilitowanymi rozcięciami), nowych butów, i skoro jesteśmy już w klimacie lat dziewięćdziesiątych, z zapomnianym hitem na dziś.

| vintage knits | Fleq shoes |

| FACEBOOK | BLOGLOVIN |

27 comments

+ Napisz odpowiedź
  1. Jag

    O no proszę jak nam się zgrał temat:) Muszę przejść się po okolicznych szmateksach, bo w sieciowkach nie znajdę nic co by mi odpowiadało…chociaż ostatnio kupiłam sobie oversize’owy sweter w HM ze srebrną nitką i jestem z niego całkiem zadowolona. Czekam na stylizację z butami i info czy są wygodne:)

  2. Anonymous

    Jako wielka fanka rozmaitych swetrów nie mogę się doczekać aż zaprezentujesz te skarby :D W których krakowskich second handach zazwyczaj buszujesz?:)
    Julia

  3. styledigger


    Anna-> to ten sam sweter, który mam na sobie w poprzednim poście

    Julia, Anonimowy-> krakowskie second handy odwiedzam rzadko, zgodnie z zasadą im mniejsze miasto, tym lepsze rzeczy można znaleźć, chodzę na polowania raczej wtedy, kiedy jestem w Bielsku. Ale jeżeli miałabym coś polecić w Krakowie, to okolice ul. Długiej, Filipa i druga strona Nowego Kleparza, czyli Wrocławska i okolice, no i drugie zagłębie, czyli Podgórze- ulice Kalwaryjska i Limanowskiego.

  4. Nina

    Asiu, czy mogłabyś napisać parę słów na temat tych butów? Szykuję się na nie od jakiegoś czasu, ale mam dziwną obawę, że będą mega niewygodne.

  5. anasie

    Już od ok. 2lat kupuję właśnie przyduże swetry czy bluzki z długim rękawem. Bardzo lubię taki styl ubierania, bo jest wygodnie i ciepło. Najfajniejsze w rzeczach z ciuchlandów jest to, że nie dość, że tanie, to często niezłych marek (mój chłopak kupił 2 koszulki D&G za parę złotych, ja kupiłam płaszcz jesienny top shop- 10zł) i zdarzają się nawet nienoszone z metkami (np. moja przyduża sweterkowa bluzka z atmosphere). I jakoś nie bardzo mam ochotę już kupować w sieciówkach, bo wszystko wydaje się drogie. :)

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *