Monday morning

Wczoraj późnym popołudniem korzystałam z pięknej pogody i siedziałam ze znajomymi na Rynku, jednak cały czas prześladowało mnie to okropne uczucie, że o czymś zapomniałam. Próbowałam przeanalizować wszystko, co miałam do zrobienia i nagle w końcu to do mnie dotarło- pokaz Plicha! Krakowski projektant (albo raczej jego ekipa, bo sam pan Plich wyglądał na nieco zaskoczonego że na jego pokazie pojawiają się w ogóle jakieś blogerki, co nie zmienia faktu że był niesamowicie miły i otwarty) zaprosił mnie na swój pokaz, ja ochoczo potwierdziłam przybycie, a teraz mam się nie pojawić? Nic z tych rzeczy. Mimo że nie miałam już szans wrócić do domu, postanowiłam się nie zrażać i po prostu podeszłam na drugą stronę Rynku, do Pałacu pod Baranami, w mojej zamszowej kurtce, kapeluszu i przykurzonych kozakach. Mam nadzieję że zostało to odczytane jako “jestem-taka-nonszalancka-i-wcale-i-aż-tak-nie-zależy”, a nie “nie-zdążyłam-się przebrać-i-teraz-mi-głupio”. Co do samego pokazu, spodziewałam się raczej parady kreacji wyłącznie na czerwony dywan, jednak bardzo pozytywnie się zdziwiłam. Projektant pokazał wiele sukienek, które sama spokojnie mogłabym założyć (i co najważniejsze, miałabym je gdzie nosić), a jedna dosłownie skradła mi serce- brudnoróżowa, długa do ziemi, z marszczonymi wstawkami- możecie ją zobaczyć na dwóch ostatnich zdjęciach. Podobała mi się też spójność kolekcji, dbałość o detale i nietypowe wykończenia- część projektów swoje prawdziwe oblicze pokazywała dopiero wtedy, gdy modelka odwracała się tyłem do widowni. Pokaz inspirowany był twórczością Renaty Przemyk, jednak mnie wciąż przychodziła na myśl postać Tamary Łempickiej. Jako że nie miałam ze sobą swojego aparatu, wszystkie zdjęcia zawdzięczam uprzejmości Kasi.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

32 comments

+ Napisz odpowiedź
  1. Anonymous

    przynajmniej wiadomo, że ubierasz się b. fajnie również na co dzień a nie jesteś jedną z tych, które idą zrobić sobie zdjęcia w pięknej scenerii w super outficie, a później zakładają trampki chowane wcześniej w torbie.
    co do pokazu: serce mi bije mocniej gdy patrze na każdą z tych sukienek. jest to dokładnie mój styl, bo uwielbiam takie delikatne sukienki, ale czasami mam ochotę założyć coś inneog i wtedy składniam się ku czemuś jak na zdjęciu 4 albo 9:)
    możesz podać firmę kurtki? bardzo mi się spodobała:) i przy okazji, czy jest z teog sezonu czy np kupiona 4 lata temu czy coś:)
    julia

  2. Erill

    Możba by rzec, że zaprezentowałaś się hipstersko ;) Żartuję ;) Moim zdaniem na takie imprezy powinno się chodzić tak się dobrze czuje, a że Ty czujesz się dobrze we wszystkim co masz na sobie bo inaczej pewnie byź tego nie założyła to myślę, ze i tak prezentowałaś sisę o niebo lepiej niż ktoś “idę na pokaz, założę wypozyczoną kieckę żeby było jaka jestem elegancka i modna”. Tak mi się wydaje :)
    Sama ostatnio na pokazie Zienia (chociaż ja w pracy) byłam ubrana raczej codziennie niż odświętnie i czułam się dobrze :)

    A co do kolekcji. Kocham takie klimaty. Zwiewne, lekkie, szalenie kobiece. Kiecka (no i zdjęcie) prześwietlona światłem – to moja największza miłość :)))

  3. ania

    boska jest ta ostatnia sukienka :) Chetnie bym w nia wskoczyła. Dasz mi jakieś namiary na tego projektanta?

    A ja zapraszam do siebie.

    klatkac.blogspot.com

    pozdrawiam Ania

  4. styledigger


    Julia, Erill-> mimo wszystko wolałabym się jakoś bardziej adekwatnie ubrać:) kurtka to Bik Bok, kupiłam ją 2 miesiące temu w Szwecji

    Ania-> masz zalinkowaną w tekście stronę Plicha

    Anonimowy-> z tym że ta zasada tyczy się chyba raczej panów

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *