Behind the curtain

Kiedy odezwała się do mnie redakcja Vivy Moda z propozycją sesji zdjęciowej, nie wahałam się ani sekundy- uważam że razem z Elle stanowi ścisłą czołówkę jeżeli chodzi o polskie gazety o modzie. Pewnego kwietniowego poranka wsiadłyśmy więc z Ryfką w pociąg do Warszawy i ruszyłyśmy do redakcji. Pogoda nas nie rozpieszczała- większość czasu padało, zdarzyła się nawet śnieżna zawierucha. Jednak liczna ekipa tak o nas zadbała (ciepły busik czekający tuż przy zmieniających się planach zdjęciowych, kawa na rozgrzewkę i torowanie drogi okrzykami “panie, my tu FASHION!”), że nie było na co narzekać. Wręcz przeciwnie, świetnie się bawiłam, i choć pod koniec dnia padałam z nóg (Ryfka musiała mnie budzić na stacji w Krakowie:)) to naprawdę było warto trochę pomarznąć. Numer wychodzi jutro- oprócz sesji z udziałem bloggerek będzie w nim artykuł o blogosferze modowej. Już się nie mogę doczekać- właśnie się kładę, żeby jutro z samego rana popędzić do kiosku.


Tutaj możecie zobaczyć ile osób pracowało przy sesji- oprócz kochanej stylistki i głównej zarządzającej Poli Madej na planie było dwóchfotografów, makijażystki, fryzjerzy, kierowcy i mnóstwo innych osób…


…w tym na przykład uroczy statysta z małym Louisem


Pola zaszalała ze stylizacjami-wszystkie były odjechane, a przy tym każda utrzymana w zupełnie innym stylu. Ja miałam na sobie pierzastą sukienkę i pasek od Macieja Zienia, Topshopowe wdzianko i futro a’la Cookie Monster.


Tutaj widać nas wszystkie- miks wzorów, waty cukrowej, gotyku plus wisienka na torcie w postaci kota na głowie Ryfki:)

Zdecydowanie budziłyśmy sensację, zwłaszcza biegając po Nowym Świecie ( od lewej: Madame Julietta, Alice, Ryfka, ja i Weronika)

I na koniec mój portret z obrażoną miną, na którym widać dokładniej mój makijaż…a właściwie jego brak, bo jedynym elementem była czerwona szminka. Na początku byłam zaskoczona wyborem makijażystki, ale kiedy przyzwyczaiłam się już do widoku siebie bez pomalowanych rzęs, bez cieni, różu itp. to zaczęło mi się bardzo podobać.


photos by Łukasz Plewa

42 comments

+ Napisz odpowiedź
  1. Anonymous

    Asiu,

    skoro Ty, Ryfka i Alice jesteście z Krakowa, to dlaczego jechałyście z Ryfką bez Ali?

    pozdr. Milena

  2. Kaś

    Ciśnie mi się na usta tylko jedno- WOW! :)
    Żałuję że nie plątałam się wtedy po Nowym Świecie i nie natknęłam się na TAKĄ ekipę! Gratuluję!

  3. Joanna

    Właśnie kupiłam Vivę, sesja fajna, ale ze zdjęciam z backstage robia wrażenie. Widać,że świetną miałayście zabawę, a stylizacje genialne.
    Twoje ostatnie zdjęcie – mistrz!

  4. diiiana

    właśnie miałam napisać,że wyglądasz jak wokalistka z la roux,ale jak widzę ktoś już to przede mną zaobserwował. podoba mi się ta sesja, bije świeżością!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *