Podsumowanie 2018 i plany na 2019

2018 był stresujący. Ciągle działy się jakieś duże rzeczy i nie bardzo miałam czas na złapanie oddechu.

Najpierw miałam na głowie remont, zupełnie sama. Dobrze, że nie wiedziałam, ile stresu to kosztuje, bo chyba bym się nie zdecydowała. U mnie związany był głównie z tym, że cały czas miałam wrażenie, że za chwilę wyląduję pod mostem – za wszelką cenę chciałam uniknąć brania kredytu i pierwszy raz od wielu lat nagle nie miałam oszczędności. No i było do załatwienia mnóstwo administracyjnych spraw, typu zmiana mocy u dostawcy prądu, które wydawały się proste, a okazały się wielotygodniowymi bataliami. Czytaj dalej