Archiwa tagu: slow lookbook

Beżowe płaszcze na jesień i zimę

Kupiłam sobie płaszcz! Beżowy i dwurzędowy, taki o jakim marzyłam, odkąd rozpadł mi się ukochany płaszczyk z dziecięcego działu Zary.

Chciałam, żeby był do kolan, tak aby nie wystawały mi spod niego sukienki. Naprawdę nie jest łatwo o płaszcz o takiej długości!

Do tego zależało mi na jak najlepszym składzie. Po kilku sezonach szukania trafiłam na ideał w Madelle.

To polska marka, która robi ubrania tak bardzo w moim stylu, że mogłabym sobie u nich zorganizować całą garderobę. Od dawna chciałam ich przetestować. Poczekałam jeszcze parę tygodni, ale gdy nie znalazłam żadnej równie ciekawej alternatywy, złożyłam zamówienie. Czytaj dalej

Czerwona sukienka, czyli czy poliester zawsze jest zły?

Dziś szafiarsko! Chciałam Wam pokazać na przykładzie mojej nowej sukienki, że nie ma dobrych i złych tkanin – są tylko tkaniny dobrze albo źle dopasowane do naszych potrzeb.

Wiedziałam, że mam przed sobą sporo publicznych wystąpień i potrzebowałam sukienki. Chciałam coś bardziej kobiecego niż worki, których mam już kilka w szafie, ale z drugiej strony nie chciałam martwić się o odznaczającą się bieliznę, wygoda była dla mnie bardzo ważna. No i kluczowa kwestia – wiedziałam, że sukienka będzie ze mną sporo jeździć, więc nie powinna się gnieść. Czytaj dalej

Jak zmieniał się mój styl?

Dzisiaj coś, czego jeszcze u mnie na blogu nie było – trochę odzieżowej archeologii. Postanowiłam przekopać się przez zdjęcia na blogu ze wszystkich lat jego istnienia i podsumować, jak zmieniał się mój styl przez ten czas.

Niestety, nie mam zdjęć z zupełnie początkowego okresu – kiedyś zupełnie bezmyślnie usunęłam albumy na Picassie (a to właśnie tam Blogger hostował zdjęcia) i straciłam zdjęcia z większości postów z 2008 roku. Ale i tak trudno byłoby je posklejać w sensowne kolaże, były bardzo malutkie. Czytaj dalej