Backyard.

Kilka miesięcy temu, szukając przejścia na skróty, przypadkiem znalazłam się na tym starym podwórku. Wszystko się tam sypie i po okolicy krąży mnóstwo meneli, ale jest niesamowicie klimatyczne. Niestety lata też mnóstwo gołębi, których panicznie się boję. Te wyłupiaste oczy i łyse nóżki, błe. Po raz kolejny postawiłam na ludowe wzory, tym razem na jedwabnej sukience. Zestawiłam ją z jasnobrązową torebką i butami na małym obcasiku, a na górę narzuciłam beżowy kardigan- chyba najbardziej uniwersalny ciuch w mojej szafie. Czytaj dalej

Breaking.

Postanowiłam złamać zasadę “szeroka góra – wąski dół” i na odwrót. Bluzkę z bufiastymi rękawami w stylu wiktoriańskim zestawiłam z “napufioną” spódnica z podwyższonym stanem. Zawsze właśnie tak wyobrażałam sobie rękawy, o których marzyła Ania z Zielonego Wzgórza, a Maryla bezlitośnie szyła jej proste sukienki (“Te bufiaste rękawy wymagają tyle materiału, ile starczyłoby na całą bluzkę”), dlatego po prostu musiałam ją kupić, chociażby ze wzgledów sentymentalnych. Żeby połączenie z pudrowo różowymi rajstopami nie było przesłodzone, założylam buty peep toe w panterkę. Jest eklektycznie, bo lubię takie niekonwencjonalne mixy:)


Czytaj dalej

Paint in violet.

Moim dzisiejszym zestawem kontynuuję tendencję “Prada dla ubogich” zapoczatkowaną przez Sztywniarę:) Mam na sobie cieniowane buty z Venezii, inspirowane tymi butami z pokazu f/w 2007, według mnie jednego z lepszych w dorobku Prady. Założyłam do nich legginsy w jedynej akceptowanej przez mnie długości, czyli do kostek. Co prawda podobają mi się też naciągnięte do połowy stopy, jak u Pangenialnej, ale na kimś- mam wrażenie, że ja wyglądam w nich jak płetwonurek. Sukienka w mój ulubiony kwiatowy wzór, tym razem w nieco malarskim ujęciu, ma bardzo szerokie rękawy, prosty fason i jest niesamowicie wygodna. PS. Czy ktoś wie gdzie mogę zdobyć czarne lateksowe legginsy?


Czytaj dalej

Leopard pants.

Tym razem w roli głównej moja ukochana panterka. To wzór, z którym trzeba bardzo uważać, ponieważ z samej swej natury jest dość kiczowaty. Łatwo o zbyt oczywisty, tandetny, a nawet wulgarny efekt. Zwłaszcza w przypadku topów lub sukienek. Nie zmienia to faktu, że na szczycie mojej toplisty zakupowej od bardzo dawna widnieje sukienka i krótki płaszczyk w panterę:)Zwykle nie podobają mi się spodnie we wzorki, nie lubię nawet kolorowych rurek, ale te jedne jedyne mnie urzekły, musiałam je miec:) W dodatku były niedrogie, kupiłam je w dziale dzięcięcym H&M- oto zaleta niskiego wzrostu. Czytaj dalej

Dzikość poskromiona.

Głównym elementem mojego zestawu jest sukienka inspirowana kulturą afrykańską (chwilowe odejście od słowiańskiego folkloru), w nieco pschodeliczny wzór kojarzący mi się z paskami zebry. Włożyłam pod nią białą bluzkę z żabotem, co ugrzeczniło jej dzikoafrykański charakter, no i przede wszystkim rozwiązało problem zbyt dużego dekoltu.Wyraziste wzornictwo sukienki nie znosi konkurencji, dlatego dodatki ograniczyłam do minimum- jedynym mocnym akcentem jest patchworkowa kopertówka, którą chwilowo ukradłam mojej przyszłej współlokatorce i zamierzam baaardzo często ją pożyczać. W zbliżonym ujęciu widać “suwakowe” przeszycia, które chyba najbardziej mnie w niej urzekły.


Czytaj dalej