Joanna Glogaza

strona główna > artykuły

7 fajnych książek, które ostatnio przeczytałam

Jeśli zastanawiacie się, co by tu w weekend poczytać na hamaku, to nadciągam z propozycją. A nawet siedmioma! Nie było już dawno kulturalnych odkryć miesiąca, więc nadrabiam zaległości.

Formuła comiesięcznych podsumowań nie do końca się u mnie sprawdza, więc będę myśleć nad jakąś nową, ciekawą formą. Dzisiaj skupię się tylko na książkach, ale inne polecenia na pewno nie zginą, więc nic się nie martwcie. Jedziemy!

  1. Tajemna Historia Donna Tartt – wcześniej czytałam zachwalanego Szczygła tej samej autorki, ale jakoś nie mogłam się wciągnąć i odpadłam po kilkuset stronach. Tajemna Historia porwała mnie za to od razu. To dość mroczna opowieść o amerykańskiej, uniwersyteckiej „elicie” i o tym, jak kończą młodzi ludzie, którzy uważają się za lepszych od reszty. Jeśli w książkach najbardziej cenicie wartką akcję, to nie jest trop dla Was. W każdym innym przypadku – warto.
  2. Misery Stephen King – nie wiem jak to możliwe, ale to pierwsza książka Kinga, jaką przeczytałam. Historia jest bardzo prosta. Znany pisarz ma wypadek samochodowy, przy drodze znajduje go pielęgniarka, która akurat jest też jego największą fanką, więc postanawia go zabrać do domu i zatrzymać tylko dla siebie. Brzmi dość ponuro, ale zupełnie się nie spodziewałam, że będzie aż tak przerażająco. Poziom zaskoczeń jest na poziomie Gry o Tron. Dobra, ale straszna!
  3. Wybawiciel Jo Nesbo – i znowu, to pierwsza książka Nesbo, jaką przeczytałam. Porządny kryminał, świetny klimat mroźnego Oslo, ale też jedna z tych książek, od których nie można się oderwać, ale po wszystkim nie umiera się jednak z zachwytu.
  4. Jak przestałem kochać design Marcin Wicha – pięknie napisane felietony o wzornictwie, luźno skupione wokół wydarzeń z życia autora. To nie tyle opowieści o przedmiotach, co o naszym polskim podejściu do tego, co nas otacza. Żadnej nudy, wszystko ciekawe, trochę człowiek chichocze, a trochę się smuci.
  5. Strażnik tajemnic Kate Morton – to druga, po Domu nad jeziorem, książka tej australijskiej autorki, jaką miałam okazję przeczytać. A tak naprawdę wcale jej nie przeczytałam, tylko wysłuchałam świetnie nagranego audiobooka. To typowe wakacyjne czytadło z tajemnicą w tle, ale bardzo pięknie napisane i mniej cukierkowe niż Dom nad jeziorem. Historia teoretycznie dzieje się współcześnie, ale tak naprawdę wracamy do lat sześćdziesiątych, potem do bombardowanego Londynu z czasów drugiej wojny, a potem jeszcze wcześniej. Typowa fabuła cebulowa – z każdym rozdziałem odkrywamy jakąś nową warstwę. Wciągająca, zaskakująca, spodobała mi się na tyle, że zabrałam się za kolejną książkę Morton, Zapomniany Ogród. PS Te książki są mniej kiczowate, niż wskazywałyby na to tytuły.
  6. Webshows. Sekrety video w internecie. Krzysztof Gonciarz – książka Krzyśka Gonciarza, którą kiedyś już Wam polecałam. Ostatnio przeczytałam ją ponownie i nie mogłam się nadziwić, że pozycja z 2012 roku zawiera tak aktualne spostrzeżenia. Jest tam też dużo dobrych, technicznych wskazówek, więc jeśli interesuje Was internetowe video, to warto ją kupić.
  7. Piękny styl Steven Pinker – najlepszy techniczny poradnik dotyczący pisania, na jaki trafiłam. I do tego doskonale napisany. Autor w przystępny i zabawny sposób tłumaczy nam co robić, by nasze teksty czytało się po prostu przyjemniej, używa też wielu przykładów, co znacznie ułatwia sprawę. Jedyny minus jest taki, że angielski i polski rządzą się nieco innymi prawami, ale zdecydowana większość porad jest uniwersalna.

 

Dajcie znać, czy Wam udało się ostatniego trafić na jakąś dobrą lekturę. Życzę Wam fantastycznego weekendu!


[sc name=”Banner”]

 

 

Dzięki za lekturę!

Jeśli nie chcesz przegapić moich nowych artykułów, odcinków podcastu czy książek, zostaw swój adres e-mail:

55 thoughts on “7 fajnych książek, które ostatnio przeczytałam”

  1. ja! ja! ja trafiłam :) Ogromnie polecam książkę „Ganbare, warsztaty umierania” o Japonii wracającej do równowagi po tsunami w 2011 r. Bardzo dobrze napisany reportaż, językiem nieprzesiąkniętym brutalnością, ale tak działającym na wyobraźnie, że przez połowę książki miałam gęsią skórkę. I pomimo tego, że treść jest smutna, bardzo smutna, to można z niej wyłuskać wdzięczność i olbrzymie pokłady pokory – jest o czym myśleć przed zaśnięciem.

  2. Niedawno przeczytałam Tajemną Historię i zupełnie mnie oczarowała. Po raz pierwszy po skończeniu tak grubej książki miałam ochotę zacząć czytać ją od nowa. Gorąco polecam.

  3. Ja skończyłam „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety” i na odtrutkę po tej mrocznej pozycji wybrałam „Your beauty mark” Dity Von Teese. Kupiłam sobie na Gwiazdkę obydwie książki, ale dopiero teraz znalazłam na nie czas :(

  4. O matko! „Stryjeńska. Diabli nadali” – wszystko: styl (przeplatany dużo ze stylem samej malarki), dynamizm (nie zawsze dynamiczny, ale zawsze na miejscu), opowieść i wreszcie klarująca się z opowieści sylwetka.

  5. Czytam teraz 'Bukareszt. Kurz i krew’ Małgorzaty Rejmer i jestem zachwycona, aż postanowiłam napisać do niej maila z podziękowaniem, choć to nie w moim zwyczaju. Świetny styl, naprawdę polecam (nawet jeśli ktoś nie jest wielkim fanem reportaży).

    Oprócz tego niedawno skończyłam 'Grona Gniewu’, ale nie trzeba ich chyba polecać, wszyscy wiedzą że to dobra książka. Treść bardzo aktualna.

  6. „One” Sarah Crossan skończyłam tak niedawno, że jeszcze wciąż mam w głowie głos narratorki. To króciutka książka o dwóch szesnastoletnich siostrach Tippi i Grace, których imiona to hołd dla muz Alfreda Hitchcocka. Opowieść pisana jest z perspektywy Grace i mówi o dorastaniu, miłości, indywidualności, anoreksji, życiu i samotności. „One” nie jest zwykłą książką. Po pierwsze, pisana jest prozą łamaną na linie. I to tak dobrą, że głos Grace zostaje z nami jeszcze długo po odłożeniu książki. Po drugie, główne bohaterki są bliźniaczkami syjamskimi, połączonymi ze sobą od bioder w dół. Nie wiem jak lepiej polecić tę książkę niż pisząc, że dwie godziny, które spędziłam na jej czytaniu to najlepiej spędzone dwie godziny w tym tygodniu (tak było).

      1. obejrzyj koniecznie, ostatnio widziałam go pierwszy raz. faktycznie jest nieco inny niż książka, para głównych bohaterów gra rewelacyjnie.

  7. Aktualnie czytam „Jednego z nas” Asne Seierstad. To reportaż o tym, co się stało w Norwegii w 2011r. Trochę biografii Breivika, trochę o tych dzieciakach, które zginęły, relacja z sali sądowej. Czyta się jak powieść, ale cały czas z tyłu głowy pojawia się myśl, że to zdarzyło się naprawdę i przez to ta książka jest jeszcze bardziej wstrząsająca.

    1. Przeczytałam… długo nie mogłam dojść do siebie… wspaniały język, bardzo sugestywny, rzetelne podejście do tematu.Bardzo polecam.

  8. A ja polecam książkę Jacka Dehnela pt. „Lala”. Generalnie uważam, że książki to najlepszy prezent urodzinowy, jaki można dostać, ale ten był wybitnie trafiony- większa część historii osadzona jest w moich rodzinnych stronach. Czułam się jak małe dziecko, które z satysfakcją odpowiada na kolejne pytania szybciej od rówieśników, gdy potrafiłam umiejscowić na mapie przytaczaną mieścinę. Trzeźwo stwierdzam, że tematyka czytanych przeze mnie książek jest dość wąska i była to chyba pierwsza książka tego rodzaju, z jaką miałam styczność. Wracając jednak do tematu- byłam zachwycona w trakcie czytania i po przeczytaniu. Może ze względu na to, że jest to dla mnie nowa forma, a może dlatego, że książka jest naprawdę świetna, choć nie nowa.

  9. Elena Ferrante, cykl neapolitański na który składają się 4 powieści – absolutnie cudowne (nie zrażać się koszmarnymi okładkami :)) no i oczywiście długo oczekiwana 4 część „Mojej walki” Knausgarda :), Wszystko co lśni i Próba, obie autorstwa Eleanor Catton

  10. Ja bez opamiętania czytam Kinga, uzależniłam się już na maxa:) a najbardziej pamiętam Wielki Marsz (oczywiście Kinga) i polecam, oczywiście.

    1. „Wielki Marsz” to absolutne mistrzostwo! To jedna z lepszych książek, jakie czytałam :). „Chudszy” ma podobny rodzaj grozy. I jeszcze nieustannie zachwycam się „Cmętarzem zwieżąt”. Szkoda, że King już nie pisze teraz tak, jak kiedyś.

      1. To fakt, wszystko co dobre kiedyś się kończy:) no ale trochę tego „starego” do poczytania jeszcze mi zostało, później pozostanie mi poszukać czegoś nowego. Ostatnio King na swoim fejsie polecał autora Nick’a Cutter’a, więć może czas spróbować:)

  11. Ja ostatnio czytałam Szmaragdową Tablicę, ale nie polecam :) zaczęła się świetnie, a skończyła kiepsko. To znaczy może inaczej – sama historia była fajnie utkana, ale główna bohaterka była tak niespójną postacią, że nie mogłam jej ani zrozumieć ani polubić. Poza tym bardzo bardzo polecam Maga, Fowlesa :) Świetna książka, pozdrawiam

    1. Jak przestałem kochać design jest już dawno na mojej liście ale nie ma jej u mnie w bibliotece więc trochę ciężko ją zdobyć. Z innymi też chętnie się zapoznam, może w Kingiem, bo szczerze powiedziawszy nie lubię horrorów i nie czytałam jeszcze żadnej (:o!) jego ksiązki. Może faktycznie warto zacząć od tej. Tajemną historię też mam na liście do przeczytania :)

  12. Powiedzieć, że „Misery” nie jest straszna to jak… jak… jak powiedzieć, że Chrupek nie jest najsłodszym psem na świecie! Dla mnie ta duszna atmosfera bezsilności pisarza, który przykuty do łóżka zdany jest na łaskę i niełaskę swojej „bogini” to jedna z najbardziej przerażających rzeczy w karierze Kinga w ogóle, a czytałam praktycznie wszystkie jego powieści.

    Jeśli chodzi o „Wybawiciela” to też przeczytałam go jakoś niedawno i to był WRESZCIE poza pierwszym tomem sagi „Millennium” skandynawski kryminał, który mi się spodobał. Kolejne dwa tomy przygód Mikaela Blomkvista potwornie mnie wynudziły, a w powieściach Camilli Lackberg wnerwiała mnie praktycznie każda postać na jaką się natknęłam (a szkoda, bo same historie były faktycznie bardzo ciekawe). Za to historia z Harrym Hole naprawdę mi się spodobała i chociaż nie rzuciła mnie na kolana, to na pewno sięgnę kiedyś po kolejne tomy.

    Z rzeczy, które czytałam w ostatnim czasie i najgoręcej bym Ci polecała to „Zabić drozda” Harper Lee oraz „Amerykańscy Bogowie” Neila Gaimana (zwłaszcza, że o ile pamiętam – podobał Ci się jakiś jego audiobook). A sto lat temu rekomendowałam Ci „Długi wrześniowy weekend”/”Ostatni dzień lata” autorstwa Joyce Maynard. Nie wiem czy kiedyś do niej zajrzałaś, ale polecam niezmiennie :)

    1. Jeszcze nie zdążyłam, ale sprawdzę na pewno! Przez The Graveyard Book w końcu nie przebrnęłam, ale może do niego wrócę:) A Zabić drozda czytałam wiele lat temu i bardzo mi się podobał:)

  13. Ostatnio miałam ochotę na coś mega lekkiego i ręcę wpadła mi nowa powieść Buchnell „Killing Monica”. Typowe wakacyjne czytadełko, napisane lekko i z humorem. Jeśli ktoś szuka czegoś na plaże lub do pociągu to się nie zawiedzie

  14. ” Myśl jak oszust, żeby nie dać się oszukać” Maria Konnikova . Wygugluj recenzje . Generalnie- o manipulacji człowiekami.

  15. Ja teraz czytam książkę, która podsunęła mi mama – „Jeszcze dzisiaj nie usiadłam” Agnieszki Drotkiewicz. To są rozmowy autorki z bardzo różnymi mniej lub bardziej znanymi osobami – pisarzami, dziennikarzami, ale też np. z lekarką zajmującą się medycyną niekonwencjonalną, których tematem jest pytanie jak żyć. Brzmi dość nudno, sama nie byłam jakoś przekonana do tej książki, ale wciągnęła mnie niesamowicie. Rozmowy schodzą często na pozornie zupełnie nie związane z tematem zagadnienia, dużo jest o roli pracy w życiu, o tworzeniu. Widać też, że autorka świetnie umie poprowadzić rozmowę. Bardzo polecam, o tej książce potem się dużo myśli . No i okładka bardzo ładna ;)

  16. A czytałaś shantaram? Jeśli nie to bardzo polecam. Ja miałam jakąś pozycję na liście mojej, więc tradycyjnie był Pratchett, teraz się wzięłam za klasyki trochę- na wschód od edenu na kindlu i Jane Austin na librivox

    A po tajemną historię siegne na pewno, pamietam ze kiedys wspominalas, ze super i jakoś mi wypadło z głowy

  17. Mnie się „Szczygieł” szalenie podobał, może warto do niego wrócić? Po „Tajemną historię” sięgnę na pewno.
    Czytałaś „Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki” Llosy? Niesamowita historia, zawsze wszystkim polecam tą książkę.
    Od dłuższego czasu mierzę się z „Księgami Jakubowymi” Tokarczuk, i mimo iż początek był niezły, to utknęłam w połowie i (co niezwykle rzadko mi się zdarza) nie mam ochoty czytać dalej….

    1. Ha, ja to samo mialam z Księgami Tokarczuk. Strsznie sie nawysilalam zeby przeczytac pierwsze sto stron, ale dalej nie starczy mi chyba zapałau. ksiązka wrocila do biblioteki. Az dziwne bo inne ksiazki autorki zawsze mnie wciagaly.

  18. Asiu, tyle fajnych ksiazek. Neci mnie ta ostatnia pozycja Piekny styl. Nawet jezeli jest po angielsku, to przeciez pewne porady sa uniwersalne, a potem to kwestia obycia sie z jezykiem, takze wlasnym, ktory stale trzeba pielegnowac i rozwijac lekkosc pisania. Pozdrawiam serdecznie Beata

  19. Kate Morton uwielbiam. Tytuły i okładki (swoją drogą piękne) wydają się kryć trochę ckliwe historie, ale w rzeczywistości autorka wciąga nas w fascynujące historie. Umiejętnie tworzy fabułę na wielu płaszczyznach, często łączy współczesność z przeszłością i to w znakomitym stylu. „Strażnika tajemnic” uwielbiam, podobnie „Dom w Riverton”. „Dom nad jeziorem” jeszcze przede mną, ale już na półce w domowej biblioteczce.
    Z kryminałów polecam „Pierwszy śnieg” Jo Nesbo. To co prawda 7. część cyklu, ale czyta się znakomicie i zupełnie nie przeszkadza brak zachowania kolejności. Sama książka jest porażająca, strona po stronie czuć ten strach ziejący z ich otchłani. Bałam się autentycznie.
    Genialnie pisze także duet Michael Hjorth, Hans Rosenfeldt, pierwsza część cyklu z Sebastianem Bergamnem, nietuzinkowym policyjnym psychologiem, zaczyna się od „Ciemnych sekretów”. Warto poznać tę serię.

  20. Też czytałam Misery- fajna książka, generalnie twórczość Kinga (mimo tematyki) jest przyjemna.
    Od siebie dodam „Gdzie jest Julia?”- przyjemna książka o podróży dookoła świata.

  21. Nie wiem czy przepadasz za literaturą faktu, ale szczerze polecam zbiór reportaży o najnowszej historii Kambodży autorstwa Tiziano Terzani pt. „Duchy”. Dawno żadna książka mną tak nie wstrząsnęła i pierwszy raz od dawna zwyczajnie popłakałam się coś czytając. Nie jest to lektura lekka, ale myślę, że bardzo wartościowa.

  22. Zabawne, odnośnie książek Donny Tartt miałam zupełnie odwrotne wrażenia. „Szczygieł” porwał mnie do reszty, a ta druga tylko mnie zanudziła :D

  23. Polecam również inne książki Kinga , genialnie pisze. I nawet nie chodzi o historie grozy, ale o styl pisania. Gdyby tworzył np. powieści obyczajowe też można by je było czytać z przyjemnością.

  24. Asiu czy posiadasz może konto np na stronie lubimy czytać? Nie ukrywam, że posty o książkach są dla mnie spora inspiracja i fajnie by było zobaczyć co tam ciekawego przeczytałaś w ostatnim czasie. A może ktoś inny zna jakąś stronę lub aplikacje która na podstawie przeczytanych książek podpowiada kolejne?

  25. Polecam „Atlas Zbuntowany” Ayn Rand moim zdaniem książka dosyć ciekawa, raczej z tych głębszych, poruszająca wiele aspektów świata który nas otacza ;) ciekawa jestem czy spodobałaby się też Tobie ;)

  26. Dziewczyny polecam Hrabiego Monte Christo! Jestem na końcówce i nie wiem, co zrobię ze swoim życiem, jak już skończę go czytać… niesamowity klimat, wciąż aktualne podejście do wielu spraw no i oczywiście cała intrygo-fabuła! Rewelacja, nie zrażajcie się jeśli widziałyście film:)

  27. A mnie się spodobała „Dziewczyna z pociągu”, pochłonęłam w sekundę :-) Kupiona totalnie przypadkiem na lotnisku dawno temu. Polecam!

  28. W te wakacje przeczytałam kilka pozycji, ale najbardziej polecam 52 tygodnie Ludmiły Piaseckiej. 52 rozdziały- tygodnie- w których robi coś po raz pierwszy w życiu, coś co zawsze chciała zrobić, coś co wpadło jej nagle do głowy, coś co ją nęci, ale zawsze się bała, albo wstydziła… Nieraz można się pośmiać, nieraz popłakać…

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *