Co słychać?

Jest taki rodzaj postów, który bardzo lubię na innych blogach, a nigdy nie robiłam go u siebie. To posty, w których autor (albo autorka) po prostu opowiada, co u niego. Zawsze chętnie podglądam na przykład Karolinę Baszak.

A ponieważ naczelną zasadą przyświecającą mojemu blogowaniu jest “piszę posty, które sama chciałabym czytać”, to dlaczego nie spróbować? Tym bardziej, że często łapię się na tym, że o wielu sprawach nie bardzo mam gdzie na blogu napisać (często to drobne sprawki, które nie wystarczą na temat postu), albo nie pokazuję fajnego miejsca, bo zabrakło mi do tego kontekstu.

Na próbę opowiem Wam więc o tym, co ciekawego wydarzyło się u mnie w marcu i jeśli się okaże, że taka forma się sprawdza, to chętnie będę to robić częściej. Czytaj dalej

Książki, które chcę przeczytać w 2016 roku

na zdjęciu opaska Lunaby w rudziki, narysowane przez Agę Kobylińską

W zeszłym roku eksperymentalnie stworzyłam listę książek, które chciałabym przeczytać. Sprawdziła się popisowo. Nie czułam żadnej presji, że muszę sięgnąć po coś z listy, przeczytałam sporo innych, często całkiem losowych, tytułów. Po niektóre nie zdążyłam sięgnąć i planuję nadrobić, przez jedną nie przebrnęłam (Wilk Stepowy), w innych się zakochałam (jak Poniedziałkowe Dzieci albo Przeminęło z wiatrem).

A w momentach, w którym kończyłam coś czytać i nie bardzo wiedziałam, za co się zabrać w następnej kolejności, po prostu coś sobie z niej wybierałam, unikając stanu czytelniczego paraliżu spowodowanego zbyt wielkim wyborem. Do tego dostałam od Was mnóstwo świetnych rekomendacji, no i ten dreszczyk oczekiwania! Czytaj dalej