Sztuka prostoty

minimalizm

Jakiś czas temu marka Dilmah wyznaczyła mi zadanie bojowe – stworzenie posta nawiązującego do życia w stylu slow i w zgodzie ze sobą. Podeszłam do niego z dużym entuzjazmem, bo wartości z tej półki są mi bardzo bliskie. Bardzo doceniam fakt, że prowadząc własną działalność mogę pracować w trybie, który najbardziej mi odpowiada i zwykle mam też czas na przyjemności.

Czytaj dalej

Czym jest luksus? Część pierwsza.

Podczas mojego ostatniego pobytu w Londynie wybrałam się do Selfridges, jednego z wielu angielskich luksusowych domów towarowych. Obok stoiska marki z kategorii “entry level luxury” trwała akurat awantura. Niezadowolona klientka przyniosła do reklamacji torbę, której po kilku tygodniach noszenia zaczęła przecierać się skóra. Nie chciała słuchać o procedurze reklamacji i żądała natychmiastowego zwrotu pieniędzy. Nie wiem jak się sprawa zakończyła, ale sama sprawa jakości w przypadku dóbr określanych jako luksusowe od dłuższego czasu mnie intryguje.

Czytaj dalej

Alfabet Blog Forum Gdańsk

Wróciłam z Blog Forum Gdańsk, największej blogowej imprezy w Polsce, na którą po raz pierwszy udało mi się dotrzeć. Pojawiło się tam mnóstwo ciekawych myśli i przepłynęły masy dobrej energii, sporo się jednak namyślałam jak mam Wam o tym opowiedzieć. Nie chciałam opisywać prelekcji, bo wszystkie są dostępne online, ogólny opis wydał mi się zbyt..ogólny, by móc uporządkować moje wrażenia. 

Kiedy muesli przy wczorajszym śniadaniu ułożyło mi się w kształt literki U (poważnie!), przyszło mi do głowy, że stworzę alfabet BFG – krótko, różnorodnie, no i jest porządek! Koniecznie zobaczcie prelekcje online i podzielcie się przemyśleniami, poniżej powklejałam moje ulubione. Zaczynamy!

 

Czytaj dalej

Brązowy płaszcz

Od dłuższego czasu publikuję niewiele “szafiarskich” wpisów, które początkowo były przecież podstawowym składnikiem mojego bloga. Dzieje się tak z różnych względów. Po pierwsze, wolę żeby oceniano mnie na podstawie tego, co mam do powiedzenia niż w związku z tym, jak wyglądam. Tak jak na co dzień ludzie raczej skupiają się na rozmowie ze sobą niż na komentowaniu swoich włosów, kolan, uszu. Po drugie, nigdy nie wiem co mam w takich postach napisać – mam na sobie to i tamto…no i co z tego? Nie czekam na ocenę mojego stroju, bo skoro coś na siebie wkładam, to znaczy że mi się podoba. nie szukam też żadnych szczególnych pochwał, bo nie mam stylizacyjnych ambicji i nie planuję się tą profesją zajmować. No i ostatnie – nie mogę już patrzeć na “blogerskie” zdjęcia typu “stoję, teraz stoję bokiem, teraz od połowy, detal, torebka, buty, do domu”, to znaczy nie mogłam ich znieść u siebie, to straszna nuda przecież!

Czytaj dalej