|It’s not that easy being green|

Pradowe sylwetki nadal są dla mnie wielką inspiracją i wzorem do naśladowania. Kolejna koronkowa bluzka w mojej kolekcji ujęła mnie bogatym, kwiatowym wzorem i długimi rękawami, a zieloną plisowaną spódnicę kupiłam z myślą o majówkowym wyjeździe. Szukałam czegoś na tyle długiego, żebym nie musiała się martwić ciągłym poprawianiem, ale wystarczająco krótkiego, żeby materiał nie plątał mi się pod nogami. Ideał znalazłam w Tesco (znowu!), a bardziej odpowiadającego mi koloru nie mogłam sobie wymarzyć. Czytaj dalej

|Toothpaste kisses|

Kiedy Sizeer podrzucił mi espadryle Lacoste (uwielbiam espadryle, razem z mokasynami to moje ulubione letnie buty) z przykazaniem stworzenia zestawu w stylu ich kampanii Unconventional Chic, długo się zastanawiałam jak mam te, jakby nie patrzeć, tenisówki połączyć z elementem “chic”. Ale skoro sam Adrien Brody (pamiętacie go jeszcze w roli smutnej ręki?) powiedział mi, że najważniejszy jest indywidualizm i autentyczność, przestałam myśleć i po prostu włączyłam je do swojego codziennego, wiosennego stroju. Czytaj dalej

|We’d talk as soft as chalk|

Zawsze uważałam, że baleriny to najnudniejsze buty świata, które w dodatku wcale nie są wygodne (w tych na zupełnie płaskich podeszwach, gdzie czuć pod stopą każdy kamyk, po kilku godzinach zawsze zaczyna boleć mnie kręgosłup). Ostatnio trafiłam jednak na zamszową wersję z metalowymi okuciami, które rozwiązały problem nudy, i na minimalnym obcasie, dużo lepszym niż cienkie, papuciowate podeszwy. Na dobry początek i tak mnie obtarły (jak większość butów, łącznie z trampkami), ale potem było już tylko lepiej. Czytaj dalej