|Rocking Łódź|

Po wielu komplikacjach (dziurawa chłodnica, psujący się w środku lasu GPS) udało nam się w czwartek wieczorem dotrzeć do Łodzi. Doszłam do wniosku że jak nie będę publikować zdjęć na bieżąco, to pewnie nie opublikuję ich nigdy, więc voila, dzień (dla nas) pierwszy, a tak naprawdę drugi, czyli piątek. Na początek mój strój, czyli sukienka z dziecięcego działu Zary, złoty sweter i futro, oba vintage.

Czytaj dalej

|Mushaboom|

Boom na motywy inspirowana kulturą Indian trwa i trwa, a ja po kolejnej kolekcji w kolejnym sklepie nie mogę już patrzeć na zadrukowane w pseudoazteckie wzory swetry czy, co gorsza, legginsy. Jednak pasiasta bluza prosto z Meksyku jakoś nie poddała się mojej niechęci, może dlatego że wygląda całkiem wiarygodnie. W każdym razie postanowiłam przerobić ją na wersję rozpinaną (tutaj proces produkcji- nie było łatwo, głównie ze względu na kota, ale z pomocą mamy jakoś się udało) i nosić dopóki pogoda mi na to pozwala. Czytaj dalej

|Organic Goro|

Zawsze, kiedy padało hasło “moda ekologiczna”, przed oczami stawały mi koszmarnie nudne, workowate ubrania z lnu, w bliżej nieokreślonym kolorze, noszone przez ludzi w sandałach. To mało fortunne skojarzenie, ponieważ etyczna i ekologiczna moda powoli przestaje być trendem, a staje się normą, jednak mam wrażenie że w Polsce robi się wszystko, aby ludzi do niej zniechęcić. Dobrym przykładem recyclingowe konkursy i pokazy, w których młodzi projektanci prześcigają się w tworzeniu strojów z plastikowych butelek, butów z puszek i innych tego typu bezużytecznych przedmiotów, zamiast stworzyć coś, co naprawdę nadaje sie do noszenia (a właściwie tylko wtedy cały proces ma sens). Czytaj dalej

|Crystalline|

Pamiętacie projekt warszawskiego Centrum Cybernetyki o wdzięcznej nazwie Cybernetyki Szwalnia? Projektantką powstałej w zeszłym roku marki była Monika Jakubiak, a cały proces tworzenia ubrań odbywał się w Polsce. To chyba ten ostatni czynnik, który wpływał na dość wysokie ceny ubrań, przyczynił się do upadku przedsięwzięcia. Jednak podczas mojej poniedziałkowej wizyty w Centrum, związanej ze śniadaniem prasowym z okazji rozpoczynającego się właśnie Warsaw Fashion Weekend, odkryłam stojący gdzieś w kącie wieszak z przecenionymi resztkami kolekcji. Czytaj dalej

|Mellow yellow|

Kolory, zwłaszcza te niemal sorbetowe, to spora rewolucja w mojej stonowanej jesienno-zimowej garderobie. “Stonowanej” to może zbyt łagodne określenie na zwykłą kolorystyczną nudę- poza rzadkimi chwilami szaleństwa jesienią i zimą nosiłam głównie szarości, przeplatane czernią i beżem. Trwający już od kilku sezonów zwrot ku intensywnym kolorom początkowo wydawał mi się zupełnie nie dla mnie, a szarobure ubrania jawiły mi się jako bezpieczna i przede wszystkim “moja” wyspa na morzu w kolorach tęczy (porównanie godne Słowackiego). Czytaj dalej