|Lonely sea|

Szybki poranny post z białą sukienką a’la Sailor Moon w roli głównej (od razu przypominają mi się czasy, kiedy chodziłam do koleżanki piętro niżej oglądać właśnie Czarodziejkę z Księżyca i wszystkie inne Yatamany- koleżanka miała Polonię 1 i była w związku z tym najpopularniejszą osobą na całym osiedlu).Tymczasem wracam do oglądania pierwszych pokazów z NY Fashion Week- jak do tej pory moją ulubioną kolekcją jest Rag&Bone, ale wciąż czekam na coś, co naprawdę mnie zaskoczy.

Czytaj dalej

|Light sleeper|

Za każdym razem, kiedy jadę do Warszawy, moja podróż obfituje w przygody i niespodzianki, zwykle te mniej fortunne. A to wsiądę w zły pociąg, a to wpadnę pod metro, a to pomylę Wilanów z Mokotowem. W ubiegły wtorek wszystko szło podejrzanie zgodnie z planem- bez większych problemów zdążyłam na pociąg, i to w dodatku właściwy, zjadłam z Harel pyszne śniadanie i w samo południe zameldowałam się w Złotych Tarasach, bo to właśnie sesja zdjęciowa organizowana przez Gattę była jednym z głównych celów podróży. Czytaj dalej

| Shine on |

Znacie to uczucie, kiedy Waszą uwagę przyciąga coś z kompletnie odmiennej modowej bajki, niż ta, w której aktualnie się znajdujecie? Połyskujące, metaliczne ubrania spodobały mi się jakoś na wiosnę, głównie dzięki kolekcji Rodarte. Ten zestaw z ich pokazu to dla mnie absolutne mistrzostwo, wszystko jest w nim takie jakie powinno być i do tego ma ten ciężki do zdefiniowania element zaskoczenia- ideał! Problem w tym, że sposób, w który sieciówki podchwyciły ten trend, nie był dla mnie szczególnie inspirujący. Czytaj dalej

|Northern exposure|

Golf. Najbardziej znienawidzony przeze mnie element garderoby odkąd tylko pamiętam. To chyba rodzaj traumy z dzieciństwa- teraz będzie fakt z serii “rzeczy których na pewno o mnie nie wiecie”. Przez jakieś dziesięć lat trenowałam narciarstwo i, jako że miało to miejsce pod koniec lat 90/we wczesnych latach (no właśnie jakich? chodzi mi o początek obecnego tysiąclecia?), a wielkie snowboardowe ciuchy nie opanowały jeszcze stoków, właśnie golf stanowił pierwszą warstwę (z wielu) mojego ubrania na każdym treningu. Czytaj dalej