Leave the gun, take the cannoli

Nie lubię upałów, dlatego latem moja ulubiona pora dnia to poranek. Później już tylko leniuchuję i zastanawiam się jak dotrwać do wieczora. Plusem wczesnego wstawania jest też brak tłumu turystów na ulicach- można spokojnie spacerować i robić zdjęcia:)Długo się zastanawiałam nad zakupem kanotiera- wydawał mi się za bardzo retro i trochę nie w moim stylu. Po kilku tygodniach noszenia mogę jednak powiedzieć że był to strzał w dziesiątkę. Teraz potrzeba mi jeszcze tylko idealnej panamy.


Czytaj dalej

Take a look inside my closet

Dzisiaj pokazuję Wam swoją szafę w sensie dosłownym. Nie zawsze panuje tam taki porządek, ale staram się jakoś opanować swoje bałaganiarstwo. Marzy mi się oczywiście wielka garderoba, ale ponieważ w najbliższym czasie nic takiego się nie zapowiada, muszę sobie jakoś radzić w skromniejszych warunkach;) Mam tylko problem z torebkami- na razie leżą wrzucone do szafki i muszę wywalać połowę kiedy chce jakąś wyciągnąć. Jeżeli macie jakieś pomysły jak sobie z tym poradzić, będę wdzięczna za pomoc. Miłego oglądania!

Czytaj dalej

Go catch your dreams before they slip away

Padł internet w całej mojej kamienicy, więc siedzę sobie w Glonojadzie, popijam smufa o smaku mango i próbuję się skupić na pisaniu posta. Szał na biel wcale mi nie mija, czego przykładem są te poszarpane dżinsowe spodenki. Kiedyś białe szorty były dla mnie letnią klasyką, potem przez parę lat ich nie nosiłam, a teraz znów zaczęły mi się podobać, podobnie zresztą jak białe rurki. Miałam jednak problem przy ich zakupie- były przecenione, ale kiedy podeszłam do kasy okazało się że ktoś źle przykleił naklejkę i cena jest wyższa niż mówi metka. Czytaj dalej