Fashion is a game.

Chyba nigdy nie wpadłoby mi do głowy, że spodobają mi się niesamowicie kiczowate metalowe t-shirty. A teraz?!? Zwariowałam na ich punkcie. Może to za sprawą Agathe, bo to u niej po raz pierwszy widziałam takowy w zestawieniu innym niż glany+torba z naszywkami+smutna mina zza burzy długich włosów. Albo Guźca, który wróży im okres świetności. Ten który mam na sobie, z nadrukiem smoka, jeszcze nie spełnia warunków ideału. Czytaj dalej

I’m back.

Wróciłam…z cudownych wakacji w cudownie ciepłym miejscu. Żadnych chmur, deszczu ani obowiązków. Mimo że przede mną jeszcze miesiąc wakacji i długo oczekiwana podróż, traktuję ten powrót jako pożegnanie z latem. No i świętuję fakt, że po raz pierwszy od wielu wielu lat 1 września był dla mnie tylko i wyłącznie kolejnym dniem leniuchowania:)Jeszcze tylko kilka słów nieco bardziej na temat- poniższa bluzka w kwiatki pochodzi z londyńskiego Topshopu. Marzyłam o niej, odkad zobaczyłam w jakiejś gazecie to zdjęcie Keiry Knightley. A ona spokojnie czekała sobie na mnie na wieszaku z przecenami. Czytaj dalej

Comme des Garcons for H&M.

Są już dostępne zdjęcia kolekcji Comme des Garcons dla H&M, która ma ukazać się w sklepach w listopadzie. Więcej o CdG pisałam już wcześniej. Zdjęcia dostępne są m.in. tutaj. Moje pierwsze wrażenie- chyba najbardziej awangardowa kolekcja ze wszystkich zaprojektowanych dla H&M. Ale może to odczucie spowodowane jest jedynie nietypowym wyglądem modelek…? Czytaj dalej

Walk the line

Poznajcie moją piżamową sukienkę- zakup całkowicie spontaniczny i nieplanowany, za to nadzwyczaj udany- natychmiast wskoczyła na czołową pozycję w rankingu ulubionych sukienek, deklasując dżinsową ze Stradivariusa i kwiecistą z New Yorkera. Zresztą cały post jest nie taki jak miał być- chciałam wrzucić relację z pobytu w Londynie, popartą zdjęciami, co jednak musi poczekać, poniewać większość swoich ubrań (nie tylko z Londynu), zostawiłam w hotelu w Pradze… Czytaj dalej